Organizacja EPAL, nadzorująca przestrzeganie norm jakości palet EUR i przyznająca licencje na ich produkcję, obchodzi w tym roku 30-lecia istnienia. Jak z tej perspektywy oceniają panowie rozwój rynku transportowego w Polsce, szczególnie patrząc na segment, który wykorzystuje palety licencjonowane?

Jarosław Maciążek: Ten rozwój jest wręcz niewyobrażalny. Dziś jako organizacja, jako system, jesteśmy liczącym się graczem światowym. Jesteśmy mniej więcej na tym poziomie, co Niemcy. Razem z Niemcami tworzymy 75 proc. całego systemu. Dla zobrazowania skali przypomnę, że na początku produkowaliśmy w naszym systemie niecały 1 mln palet rocznie. W tym roku z pewnością przekroczymy 30 mln. Taka liczba palet trafiająca na rynek świadczy też o rozwoju całego sektora. W Polsce startowaliśmy z bardzo niskiego poziomu, gdy procesy logistyczne praktycznie nie istniały. Wraz z rozwojem gospodarki, logistyki i transportu – dziś Polska jest potęgą w zakresie środków transportu – rozwija się nasz sektor.

Paleta jest istotnym, wręcz najważniejszym elementem w całym obiegu logistycznym, jest jak krew dla gospodarki. Bez palety nie może funkcjonować żaden zakład, ponieważ towary są paletyzowane i odpowiednio składowane czy transportowane. Logistyka bez palety nie istnieje. Nasz system daje też taką możliwość obrotu paletami, która nie wiąże graczy. Poprzez unifikację palety każdy podmiot ma możliwość wymiany w dowolnym miejscu na świecie naszej palety na taką samą, mając pewność co do jej jakości.

Rok 2020, także w handlu, tak na skalę globalną, jak i krajową, upłynął pod znakiem pandemii. Jak rynek palet zareagował na turbulencje wywołane przez koronawirusa?

Roman Malicki: Te turbulencje w zasadzie nie miały wpływu na system produkcji palet lub wręcz zanotowaliśmy pewien wzrost. Wiąże się to z tym, że mimo trudności na początku pandemii transport i logistyka funkcjonowały normalnie.

JM: W niektórych sektorach zapotrzebowanie na palety wręcz wzrosło, ponieważ mieliśmy do czynienia z nowymi przewozami, jak transport szczepionek, który się odbywał właśnie na paletach EPAL. Mieliśmy także dynamiczny rozwój ecommerce’u, gdzie towary transportowane są w niewielkich ilościach, co generuje wzrost popytu na palety. Zatem jeżeli chodzi o ten okres, to nasz sektor wyszedł obronną ręką, a wręcz zanotowaliśmy wzrost zapotrzebowania na produkcję w Polsce.

Jarosław Maciążek

Jarosław Maciążek

Do kolejnych dziedzin naszego życia coraz mocniej wkracza cyfryzacja. Jak wygląda transformacja cyfrowa w przypadku palet?

JM: Pracujemy nad nią już od dłuższego czasu. Pomysł włączenia palety w świat cyfrowy pojawił się już ok. 15 lat temu. Były to próby opatrzenia palet chipem RFID, jednak okazały się wtedy rozwiązaniem zbyt nowoczesnym. Obecnie prowadzimy projekt cyfryzacyjny, który powinien skończyć się w najbliższym czasie serializacją palet. Będą one opatrzone kodem QR zawierającym wszelkie dane o palecie i jej producencie, z możliwością wpisywania danych na temat transportowanych towarów przez użytkowników. Dzięki temu jakość poolu paletowego EPAL zostanie wyniesiona na jeszcze wyższy poziom.

Autopromocja
Od 29.10 w "Rzeczpospolitej" i "Parkiecie"

Wszystko o zrównoważonym rozwoju i pozafinansowym raportowaniu spółek

Sprawdź szczegóły

Jakie jeszcze inne, poza cyfryzacją, wyzwania, a może ryzyka są przed EPAL w najbliższych latach?

JM: Ryzyk i zagrożeń może być wiele. Na tym rynku, podobnie jak w każdej dziedzinie gospodarki, nie ma pewności, jak będzie wyglądała przyszłość. Dziś widzimy np. ryzyka związane np. z niekontrolowanym wzrostem cen surowców, w tym drewna, także ceny palety.

Wyzwaniem jest tworzenie zorganizowanego rynku palet używanych, a także jeszcze większa optymalizacja ich wykorzystania oraz napraw. Włączenie palety w system cyfrowy spowoduje, że będziemy mieć większą kontrolę nad naprawionymi paletami, będziemy mogli organizować zakłady naprawcze czy też optymalizować odbiór palet, wskazujący klientom, gdzie najbliżej mogą palety odebrać czy zakupić.

Natomiast, jak mówiliśmy, paleta jest podstawowym elementem, podstawową jednostką ładunkową w całym obiegu logistycznym, i w naszym przekonaniu w najbliższym czasie to się nie zmieni.

RM: Było wiele prób zastąpienia palety drewnianej m.in. przez podkładki kartonowe, ale to nie zdało egzaminu. Na dziś paleta drewniana wydaje się być najbardziej optymalna w logistyce i transporcie. Dodatkowym jej atutem jest to, że jest łatwa do recyklingu. Zużytą paletę można zmielić, zrobić z niej np. płytę wiórową czy kompozytowy klocek do innej palety.

Patrząc nieco szerzej na rynek widzimy, że przed całą branżą logistyczną stoi kilka poważnych wyzwań. Chociażby stale powiększająca się luka dostępności kierowców. Jako lider w swojej dziedzinie, działamy w sposób społecznie odpowiedzialny, dlatego staramy się wywierać pozytywny wpływ na całe nasze otoczenie. Postanowiliśmy wspierać system Navigor, który w sposób systemowy stara się przeciwdziałać tym negatywnym trendom.

Mamy więc tu także element zrównoważonej gospodarki…

JM: Drewniana paleta doskonale wpisuje się w system zrównoważonej gospodarki, ponieważ po pierwsze może być wielokrotnie używana, po drugie, może być w dużym stopniu naprawiana. A w momencie, kiedy rzeczywiście nie nadaje się już do użytku, można ją przetworzyć, odzyskując także stal w postaci gwoździ. A w ostateczności można drewno spalić wykorzystując je jako biomasę.

Materiał powstał we współpracy z EPAL