Izmajłowski Kreml to obiekt stylizowany na dawną rosyjską twierdzę, zaprojektowany w stylu staroruskiej architektury z XVII wieku. Na terenie obiektu znajdują się liczne atrakcje: targ pamiątek, muzea tematyczne, restauracje, znajduje się tu też bunkier Józefa Stalina z okresu II wojny światowej.
Pożar w Moskwie: Ogień pojawił się w escape roomie? Według wstępnych ustaleń to efekt zwarcia
O pożarze informuje rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, a nagrania i zdjęcia ilustrujące pożar pojawiają się na rosyjskich kanałach w serwisie Telegram.
Z ogniem miało walczyć 140 strażaków i 40 jednostek sprzętu gaśniczego. Nie ma informacji o ofiarach. Jak informuje serwis SHOT ogień pierwotnie miał pojawić się w pomieszczeniu, w którym przebywali goście obiektu, ale wszystkich ewakuowano. Z tych doniesień wynika, że ogień pojawił się w obiekcie, w którym znajduje się muzeum ze wspomnianym wcześniej bunkrem Stalina.
Kanał SHOT relacjonuje, że pożar wybuchł, gdy w jednym z tzw. escape roomów na terenie izmajłowskiego Kremla znajdowało się kilka osób grających w grę „Diabelskie kino”. Świadkowie relacjonują, że ogień zaczął szybko wypełniać pomieszczenia. Według wstępnych doniesień przyczyną pożaru miało być zwarcie instalacji elektrycznej.
W czasie, gdy strażacy walczyli z pożarem, płomienie i łuna miały być widoczne z odległości kilku kilometrów od miejsca zdarzenia. W budynku, w którym wybuchł pożar, zawalił się dach, ogień miał też przenieść się na sąsiedni budynek.
W nocy Rosję atakowały ukraińskie drony. Działanie wstrzymały dwa podmoskiewskie lotniska
Do pożaru, który objął ok. 1 000 metrów kwadratowych, doszło też w miejscowości Mytiszczi, która znajduje się 19 km od Moskwy. Tam w płomieniach stanęła fabryka mebli – podało rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.
Czytaj więcej
W poniedziałek o północy kończy się zawieszenie broni wymuszone przez prezydenta Donalda Trumpa. Nic nie wskazuje, by Kreml chciał je przedłużać.
W nocy ukraińskie drony intensywnie atakowały cele w Rosji. Rosyjski urząd lotnictwa cywilnego (Rosawiacja) poinformował m.in. o wstrzymaniu ruchu na podmoskiewskich lotniskach Wnukowo i Domodiedowo, co sugerowałoby, że zagrożony atakiem był również obwód moskiewski.
Rosjanie informują, że w nocy strącili 286 ukraińskich dronów – ale z komunikatu Ministerstwa Obrony Rosji nie wynika, by do jakiegoś strącenia doszło nad obwodem moskiewskim. Drony były strącane – jak wynika z komunikatu – nad obwodami biełgorodzkimi, briańskimi, woroneskimi, kurskimi, rostowskimi, tambowskimi, jarosławskimi, orłowskimi, tulskimi, kałuskimi, riazańskimi i astrachańskimi, a także nad Krajem Krasnodarskim, Kałmucją i okupowanym Krymem.
Nad ranem mer Moskwy poinformował jednak o strąceniu drona na podejściu do Moskwy. Siergiej Sobianin napisał na platformie Max, że rosyjska obrona przeciwlotnicza strąciła drona lecącego w stronę rosyjskiej stolicy. Po pewnym czasie Sobianin poinformował o strąceniu drugiego drona na podejściu do Moskwy.
Rano pojawiła się informacja o tymczasowym zawieszeniu funkcjonowania lotniska Żukowskij.