Dla pełnej jasności: istotą pomysłu jest utworzenie kolejnego, alternatywnego dla Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ) instrumentu, który podlegałby operacyjnie Bankowi Gospodarstwa Krajowego. Ustawa tworzy więc nowy fundusz, dość jasno precyzuje jego cele, ale niemal całością odpowiedzialności za pozyskiwanie jego środków obarcza BGK. Różnica jest jedna. Zasadnicza, ale z perspektywy finansowej po pierwsze odległa, po wtóre niepewna. Chodzi o artykuł 20, który przewiduje, że „część rocznego zysku NBP (wpłata z zysku NBP) podlega odprowadzeniu na PFIO”. Ta część to 95 proc. wypracowanych środków (5 proc. odprowadza się na rezerwę). Mechanizm domyka kolejny przepis, który nie ma charakteru akcydensowego, ale trwałego, że zyski NBP przestają być odprowadzane do budżetu państwa (art. 21 ust. 1). To już coś więcej, niż powołanie kolejnej instytucji pozabudżetowej. To zmiana ustawy o finansach publicznych, a zarazem zmiana systemowa; budżet państwa na stałe zostaje odcięty od wpłat środków z zysku NBP. Powtórzmy; przepis przewiduje pełną kasację jednego ze źródeł zasilania budżetu państwa; przywrócenie status quo ante po tej nowelizacji wymagałoby kolejnych zmian ustawowych i – rzecz jasna – podpisu prezydenta.
Czytaj więcej
We wtorek o 15.00 w Pałacu Prezydenckim spotkać mają się prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, minister obrony narodowej Władysław Kosinia...
Realne pieniądze w połowie 2027
Piszę „odległa”, bo gdyby rzeczywiście NBP wypracował zysk, to – w zgodzie z kalendarzem – do takiej wpłaty doszłoby najwcześniej w połowie 2027 r. NBP przedstawia wyniki za poprzedni rok w kwietniu roku kolejnego. Praktyka dowodzi, że przelewy były dokonywane w miesiącu czerwcu. Innymi słowy, znów patrząc w kalendarz, wybierając polski, nie europejski SAFE, odsuwamy realne wykorzystanie pieniędzy z NBP (o ile by się pojawiły) na obronność dopiero na drugą połowę przyszłego roku.
Pieniądze wątpliwe i niepewne
Zostaje jeszcze wątek niepewności; ostatnie lata pokazują, że NBP wykazywał nie zysk, tylko stratę. Zysk musimy więc traktować nie inaczej niż jako prawdopodobny. Oraz wielce niepewny. Prezydencka ustawa – rzecz jasna – też to bierze pod uwagę. Przy braku zysku (lub gdy zysk nie pokrywa pełnych potrzeb PFIO) środki mają zapewnić kredyty, pożyczki i obligacje, służące do finansowania celów przewidzianych „w rocznym planie finansowym Funduszu i Programie Wieloletnim”. Ustawa przewiduje też finansowanie pomostowe; co ciekawe, nieobligatoryjne (w formie pożyczki BGK) wydatków przewidzianych do czasu pierwszej wpłaty z NBP.
Czytaj więcej
Można odnieść wrażenie, że opowiedzenie się za jednym lub drugim stanowiskiem w sprawie programu SAFE jest bardziej kwestią wiary i emocji niż wied...
Czy przepisy są konstytucyjne?
Duże wątpliwości budzi kwestia procedur decyzyjnych w Radzie Funduszu oraz Komitecie Sterującym, które statuuje ustawa. W obu pięcioosobowych gronach prezydent ma dwuosobową mniejszość blokującą (decyzje podejmuje się większością dwóch trzecich). Teoretycznie dysponentem środków z funduszu jest Minister Obrony Narodowej, ale praktycznie wszystko, od poziomu Programu Wieloletniego, po każdą decyzję indywidualną (powyżej 1 mln zł) mogą zablokować ludzie prezydenta. Czy to zawłaszczanie przez prezydenta kompetencji rządu? Bez wątpienia. Ale czy łamanie konstytucji? Tu już konstytucjonaliści mają wątpliwości: mimo że za bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne państwa odpowiada rząd, obie władze wykonawcze (prezydent i rząd) mają obowiązek współdziałania. To wynika z zapisów ustawy zasadniczej. Gorzej, gdy relacje na tej linii polegają nie na kohabitacji, ale na paraliżowaniu swoich działań.
Magii w projekcie nie ma. Jest wyprowadzanie kasy poza budżetem
Projekt nazywany propagandowo „polski SAFE 0 proc”. tworzy nic innego, tylko szkodliwy z punktu widzenia przejrzystości finansów państwa kolejny fundusz poza budżetem państwa. „Zero procent” to tylko chwyt retoryczny, bo w wypadku braku, bądź niskiego poziomu wpływu środków z NBP będzie finansowany z normalnie zaciąganych kredytów. Dodaje pracy BGK dublując FWSZ, a jedyną nowością jest możliwość blokowania wydawania pieniędzy przez prezydenta.
W rozmowach z ekspertami od prawa konstytucyjnego pojawia się inny problem. Zasadniczy sprzeciw wobec powoływania kolejnych funduszy pozabudżetowych, czyli pozostających poza kontrolą Sejmu. Podsumowując, projekt nazywany propagandowo „polski SAFE 0 proc.” tworzy nic innego, jak szkodliwy z punktu widzenia przejrzystości finansów państwa kolejny fundusz poza budżetem państwa. „Zero procent” to tylko chwyt retoryczny, bo w wypadku braku bądź niskiego poziomu wpływu środków z NBP będzie finansowany z normalnie zaciąganych kredytów. Dodaje pracy BGK dublując FWSZ, a jedyną nowością jest możliwość blokowania wydawania pieniędzy przez prezydenta. Co do cudownych, magicznych albo inżynierskich metod wypracowywania zysku przez NBP w ustawie nie ma oczywiście słowa. Cóż, to już osobista odpowiedzialność Adama Glapińskiego. I jego osobiste ryzyko.