Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne przyczyny obecnego kryzysu kosztowego w transporcie drogowym i jakie skutki finansowe niesie dla przewoźników?
  • W jaki sposób przewoźnicy reagują na dynamiczny wzrost cen paliw i jakie narzędzia negocjacyjne stosują w relacjach z klientami?
  • Jak funkcjonują mechanizmy korekty paliwowej i dlaczego ich obecna forma może być niewystarczająca w warunkach gwałtownych zmian?
  • Jakie rozbieżności w postawach i działaniach występują zarówno wśród przewoźników, jak i ich klientów w obliczu konieczności podnoszenia stawek?
  • Jakie dodatkowe czynniki kosztowe oraz szersze ryzyka finansowe obciążają obecnie branżę transportową?
  • Jakie są prognozy dotyczące przyszłości branży transportu samochodowego oraz oczekiwania wobec działań rządu?

W niecałe dwa tygodnie po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran ceny oleju napędowego w hurcie Orlenu wzrosły o blisko jedną trzecią – do 6195 zł za m sześc.

– Nasza sytuacja jest dramatyczna. Część klientów podchodzi ze zrozumieniem i zgadza się na podwyżki, choć do poniedziałku odczuwalny był duży opór. We wtorek powoli zaczęli rozumieć, że bez kompensacji odmawiamy podstawienia samochodów, ale i tak niektórzy twardo mówią podwyżkom frachtów „nie” – zauważa Piotr Prudzyński, prezes firmy Direx.

Rosnące ceny paliw jako „siła wyższa” w transporcie

Podobnie ocenia sytuację Mirosław Maszoński, prezes Maszoński Cargo Group. – Jestem przekonany, że ceny frachtów powinny wzrosnąć natychmiast w reakcji na rosnące ceny paliw. Z większością klientów mamy formuły paliwowe, które skracamy do jednego, maksymalnie dwóch tygodni. Paliwo jest jednym z kluczowych składników kosztowych w transporcie, dlatego tak dynamiczny wzrost jego ceny stanowi de facto „siłę wyższą”, na którą przewoźnicy nie mają wpływu – wskazuje Maszoński.

Czytaj więcej

Rząd liczy na Orlen. Koncern obniża marżę na dieslu niemal do zera

Na rynku od wielu lat funkcjonuje mechanizm korekty paliwowej, który zapewnia przejrzystość rozliczeń w zmiennych warunkach.

– Jest to standardowe i sprawiedliwe narzędzie, które precyzyjnie odzwierciedla rynkowe wahania cen surowców. Kluczową cechą tego mechanizmu jest jego dwustronny charakter: korekta działa zarówno w górę, jak i w dół, zależnie od aktualnych stawek paliw – wyjaśnia dyrektor generalny Raben Logistics Polska Wojciech Szafran.

Firma Direx także stosuje korekty paliwowe z karencją miesięczną, co oznacza, że nowy wskaźnik wprowadzi w kolejnym miesiącu – dopiero na podstawie danych za luty.

– Problem polega na tym, że w przewozach produktów spożywczych, w jakich specjalizuje się moja firma, kluczowe są nadchodzące święta. Po Wielkanocy liczba wysyłek zmaleje, więc podwyżka pojawi się za miesiąc, dla dużo mniejszych potoków przewozowych – wyjaśnia Prudzyński.

Prezes EPO-Trans Piotr Ozimek przyznaje, że trwają negocjacje z klientami.

– W klauzulach paliwowych nie był brany pod uwagę czynnik siły wyższej, czyli wojny, dlatego w przypadku klientów z korektą z miesięcznym okresem rozliczeniowym występujemy o jego skrócenie – wyjaśnia Ozimek.

Czytaj więcej

Cieśnina Ormuz sparaliżowana. Setki tankowców utknęły na morzu

Prudzyński uważa, że przy tak wielkiej skali podwyżek należy podejść do tej sytuacji w wyjątkowy sposób.

– Przewoźnicy przyjmują błędne założenie „byle jeździć”. Czasem słyszę podczas negocjacji nowych cen frachtów, że „jesteście jedyni” lub „pierwsi, którzy tak twardo stawiają sprawę”. Mamy ponad 30-procentowy wzrost kosztów paliwa, które stanowi przeszło jedną trzecią ogólnych kosztów w transporcie międzynarodowym, więc stawki usług powinny wzrosnąć o ok. 10 proc. Przy tak dużej podwyżce branie tego kosztu na siebie spowoduje, że znajdziemy się pod wodą. Jeśli klienci nie dostosują stawek, koniec z jazdą. Nie podstawiam aut i do tego namawiam przewoźników – zaznacza prezes Direx.

Także Maszoński obserwuje, że nie wszyscy przewoźnicy reagują od razu.

– Powoduje to, że klienci przeciągają negocjacje i opóźniają decyzję o zmianie cen frachtów, próbując wykorzystać sytuację do dodatkowych oszczędności. Zdecydowanie naciskamy na zmiany. Nie mamy alternatywy – podkreśla prezes MCG.

Trwają negocjacje o wyższe stawki frachtów

Ozimek przyznaje, że niektórzy klienci widzą, co się dzieje, i obiecują, że po miesiącu skorygują wysokość stawek oraz wstecznie dokonają korekty. Większym pesymistą jest prezes Zrzeszenia Przewoźników Drogowych w Ostrołęce Mirosław Szczepankowski.

Czytaj więcej

Ceny frachtu drogowego w górę

– Drożejące paliwo raczej nie przełoży się na wyższe stawki, bo nikt nie chce rozmawiać o podwyżkach cen frachtu. Co prawda niektórzy kontrahenci widzą ten problem i może o 5 proc. podniosą stawkę, ale tłumaczą, że sami nie mają pola manewru, bo są związani długoterminowymi umowami o stałych cenach – tłumaczy Szczepankowski.

Wskazuje, że realny staje się inny problem.

– Spedycje lub duże firmy transportowe posiadające własne spedycje wpadają w tarapaty i przewoźnicy mogą nie odzyskać pieniędzy. Mam sygnały, że w Niemczech bankrutują spedycje i koledzy przewoźnicy nie mają szans na odzyskanie wierzytelności – ostrzega prezes ZPD w Ostrołęce.

Na szerszy aspekt zwraca uwagę Anna Biekionis, kierująca polskim oddziałem emitenta kart paliwowych DKV Mobility:

– Rosną także koszty przewozu paliw, frachtu morskiego, finansowania zapasów, ubezpieczeń i zabezpieczania dostaw – wymienia czynniki wzrostu cen paliw. W kwietniu wystrzelą ceny LNG (ustalane na podstawie notowań energii z poprzedniego miesiąca).

Czytaj więcej

Koniec z niskimi cenami frachtu kontenerowego?

Jak wyliczają analitycy PKO Research, przewozy transportem samochodowym w 2025 r. zmniejszyły się silniej niż w 2024 r. (8 proc. wobec 3 proc.). Przyznają, że w ostatnich latach notowano nawet spadek przychodów, co pociągnęło w dół poziom rentowności. Najnowsze dane GUS wskazują, że wskaźnik rentowności obrotu netto branży transportowej wyniósł 3,3 proc. i był o 1,1 pkt. proc. niższy niż w 2023 r. W 2022 r. polskie firmy osiągnęły przychód 109 tys. euro na zatrudnionego – o blisko 20 proc. mniej niż niemieckie.

– Nie wyobrażamy sobie, aby obyło się bez działań osłonowych rządu i pilnego wypracowania w tym zakresie właściwych regulacji – zaznacza rzecznik prasowy ZMPD Anna Brzezińska.