Rzeczniczka Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Anna Brzezińska-Rybicka uważa, że umożliwienie przekraczania granicy przez puste ciężarówki to krok w dobrym kierunku. - Jednak przewoźnicy oczekują bardziej istotnych działań. Zależy nam na poprawieniu szybkości odpraw poprzez lepszą organizację pracy oraz na zwiększeniu liczebności personelu - dodaje rzeczniczka.

Także przedstawiciel stowarzyszenia przewoźników z Bielska Podlaskiego Sławomir Kostjan jest zdania, że puszczenie pustych ciężarówek to połowa sukcesu.

Przewoźnicy zdecydowali się jednak w tej sytuacji zawiesić od g. 19.00 protest na przejściu granicznym w Dorohusku. Porozumienie w tej sprawie podpisał z nimi wojewoda lubelski Lech Sprawka.

Czytaj więcej

Przewoźnicy przygotowują się do blokady przejścia w Hrebennem i Korczowej

Przewoźnicy wskazują, że od momentu zniesienia zezwoleń na wjazd do Unii Europejskiej, ruch na granicy gwałtownie zwiększył się. Za transport międzynarodowy wzięły się firmy, które nie miały szans na otrzymanie zezwoleń z powodu starego taboru.

Część wywozi towary, inni przedsiębiorcy specjalizują się w obsłudze importu przy transporcie pomocy humanitarnej. Znakomita większość samochodów ciężarowych ma ukraińskie numery rejestracyjne.

Prezes ZMPD Jan Buczek przekonuje, że granice trzeba pilnie udrożnić, bo ruch na pewno nie zmaleje. Wymiana handlowa Ukrainy z Unią Europejską będzie rosła i trzeba się na to przygotować.