Pandemia odbije się na producentach taboru kolejowego za dwa lata

Zakupy taboru kolejowego prawdopodobnie ucierpią za dwa lata, gdy zadłużone samorządy mogą mieć trudności z nowymi inwestycjami. Na dodatek zacznie się kolejna perspektywa unijna.

Publikacja: 17.12.2020 21:43

Pandemia odbije się na producentach taboru kolejowego za dwa lata

Foto: logistyka.rp.pl

Zdaniem Fitch większość JST w Polsce w nadchodzących kilku latach będzie się starało utrzymać inwestycje na zaplanowanym poziomie, zwłaszcza te z dofinansowaniem unijnym, z zastrzeżeniem, że nie nastąpi ponowne zamrożenie gospodarki.

Skonsumować unijne dofinansowanie

Dyrektor International Public Finance Fitch Ratings Maurycy Michalski przyznaje, że w bieżącym, ale również i w przyszłym roku JST będą doświadczały niższych niż w poprzednich latach nadwyżek bieżących (różnica pomiędzy dochodami a wydatkami bieżącymi), co ograniczy ich zdolność do finansowania części wydatków majątkowych ze środków własnych. – Jest i będzie to skutkiem trwającej pandemii, ale również decyzji władz centralnych podjętych jeszcze w 2019 roku (tj. obniżka i zwolnienia z PIT, wyższa płaca minimalna czy podwyżki dla nauczycieli) – przypomina Michalski.

""

Województwo Zachodniopomorskie kupiło hybrydowy pociąg. Fot Newag

logistyka.rp.pl

Przypuszcza, że ubytki te zostaną sfinansowane wyższym długiem – jeżeli indywidualny wskaźnik zadłużenia na to pozwoli – lub dodatkowymi dotacjami na inwestycje z budżetu państwa, np. otrzymanymi w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. – Cięcia inwestycji, jeżeli wystąpią, nie powinny być znaczące i dotyczyć będą najprawdopodobniej mniejszych projektów jednorocznych, finansowanych przede wszystkim ze środków własnych – uważa Michalski.

Czytaj więcej w: Toyota buduje wodorowy pociąg

Wskazuje, że przemawiają za powyższym przynajmniej dwa powody. – Po pierwsze, należy pamiętać, że gospodarka lokalna i budżet JST jest systemem naczyń połączonych. Część wydatków majątkowych JST wcześniej czy później wraca do ich budżetu, poprzez udziały w PIT i CIT, w podatkach lokalnych, czy pośrednio w postaci dotacji z budżetu państwa. W związku z powyższym w interesie władz lokalnych jest stymulowanie aktywności gospodarczej m.in. poprzez inwestycje samorządowe, zwłaszcza w czasie kryzysu. Po drugie, inwestycje z dofinasowaniem z budżetu UE na lata 2014-2020, które obecnie są lub za chwilę będą w fazie realizacji muszą zostać zakończone i rozliczone z instytucją zarządzającą najpóźniej w 2023 roku. Naszym zdaniem te inwestycje będą traktowane priorytetowo i jest mało prawdopodobne, żeby zostały odroczone w czasie poza rok 2021 – tłumaczy Michalski.

Nikt nie chce stracić dopłat

Podobnie najbliższy rok ocenia dyrektor ZDG Tor Adrian Furgalski. – Samorządy oczywiście mają pogorszoną sytuację finansową, ale póki co widzę w większości uchwalanych na rok przyszły budżetów wzrost wydatków na transport i inwestycje. Mamy jeszcze resztę środków z kończącego się budżetu UE na tabor i jestem przekonany, że nikt nie pozwoli sobie na rezygnację z nich i tym samym ich utratę – zaznacza dyrektor ZDG Tor.

Czytaj więcej w: Hesja wybrała wodorowe pociągi

Spokojny o przyszły rok jest także przemysł. – Jesteśmy umiarkowanymi optymistami – zaznacza Paweł Choduń, dyrektor finansowy Medcom. Ta firma dostarcza wyposażenie elektroenergetyczne dla pociągów, metra, tramwajów i autobusów.

Dyrektor wskazuje, że cykl realizacji przetargów infrastrukturalnych jest kilkuletni i w związku z tym charakteryzuje się sporą inercją. – W 2021 roku będziemy realizowali wiele zamówień z przetargów jeszcze z 2019 roku, a więc z czasów, kiedy nikt o pandemii nie myślał. W przypadku 2022 roku jest jeszcze za wcześnie, żebyśmy mogli oceniać czy nastąpi spowolnienie czy nie. Zgodnie z zasadą rozliczania projektów unijnych n+2, będzie to ostatni rok, kiedy samorządy będą mogły zakończyć projekty współfinansowane w ramach perspektywy finansowej 2014-2020, a więc nie spodziewamy się drastycznych spadków sprzedaży – ocenia Choduń.

Szybko zacząć nową perspektywę

Zaznacza, że największe ryzyko niesie ze sobą rok 2023. – Obawiamy się nałożenia na siebie dwóch niekorzystnych czynników: ograniczonych budżetów samorządów i efektu pierwszego roku nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej. Już w 2016 roku branża w Polsce bardzo mocno odczuła brak nowych kontraktów, wynikający z faktu że w poprzednich latach priorytetem zamawiających było rozliczenie dotacji unijnych do końca 2015 roku – przypomina Choduń.

Czytaj więcej w: Sypialne pociągi wymuszą zmiany zasilania kolejowej sieci?

Podobne obawy ma przedstawiciel branży kolejowej Mateusz Izydorek z Klastra Luxtorpeda 2.0. – Musimy szybko uruchomić środki z nowej perspektywy unijnej oraz funduszu pomocowego, by utrzymać płynność w zamówieniach. Kluczowe będzie to, czy do końca 2021 roku uda się rozstrzygnąć nowe przetargi. Nie możemy sobie pozwolić na lukę w zamówieniach, mamy za dużo starego taboru jeżdżącego po polskich torach – wskazuje Izydorek.

Czytaj więcej w: Ministrowie potwierdzają: szybką koleją do Bratysławy, Pragi i Budapesztu

Według niego szansą na pozyskanie dużych funduszy są nowe technologie. – Duże nadzieje może dawać budżet przeznaczony na technologie wodorowe w krajowym programie odbudowy, co daje nam szansę na rozwinięcie technologii wśród polskich firm przy jednoczesnej wymianie starego spalinowego taboru na nowy wodorowy – podkreśla przedstawiciel Klastra Luxtorpeda 2.0.

Ludzie i firmy
Etyka i zysk: jak odpowiedzialny biznes staje się nieodłączną częścią nowoczesnej strategii przedsiębiorstw
Ludzie i firmy
Efektywna sprzedaż wielokanałowa potrzebuje wsparcia profesjonalistów
Ludzie i firmy
Ponad 25 000 punktów DPD Pickup – DPD Polska tworzy największą sieć out-of-home w Polsce
Ludzie i firmy
Kto zostanie Człowiekiem Roku branży TSL?
Ludzie i firmy
Rzeczpospolita nagrodziła wyróżniające się firmy branży TSL