W piątek przewoźnicy starali się zablokować centrum Szczecina, włączając się ciężarówkami do ruchu. Nie otrzymali zgody władz miasta na stacjonarny protest, zorganizowali więc nieformalny, który rozpoczął się na Pl. Żołnierza o 13.30 i potrwał do wczesnych godzin popołudniowych.
Policja skutecznie rozładowała korki i zmusiła kilkadziesiąt ciężarówek do opuszczenia centrum, posypały się mandaty. Aresztowała jednego z kierowców i koordynatora protestu, Piotra Krzyżankiewicza, pod zarzutem znieważenia funkcjonariusza.
Czytaj więcej
IRU chwali się postępami systemu TIR w Chinach. Organizacja przekonuje, że dzięki zwiększonej współpracy między partnerami publicznymi i prywatnymi...
Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych odcięło się od protestu. W oświadczeniu napisało „uważamy za słuszne przestrzeganie zasady, że tylko zgodne z prawem działania mogą przynieść jakakolwiek zmianę i rozwiązanie problemów naszej branży.”
Zbyt wysokie koszty przepisów
Zdesperowani przewoźnicy domagają się od państwa obniżenia kosztów prowadzenia działalności. Wskazują, że tracą konkurencyjność względem firm transportowych z Litwy, Rumunii i Ukrainy.
Podstawowym problemem jest mała liczba zleceń i stagnacja w unijnej gospodarce. Sytuację pogorszyła wojna i nałożone sankcje. Od trzech lat niemiecka gospodarka jest w marazmie, na malejącą liczbę zleceń narzeka przemysł chemiczny, motoryzacyjny i stalowy.
Na najważniejszym europejskim rynku, w Niemczech, samochody z polskimi rejestracjami zwiększyły w 2024 roku przebiegi po płatnych drogach o 0,1 proc., gdy całość rynku wzrosła o 1,2 proc. Zatem polskie firmy tracą udziały w Niemczech.
Jednocześnie gwałtownie wzrosły koszty: nowe unijne regulacje zmuszają państwa do podniesienia opłat drogowych o emisję CO2. Rząd niemiecki podwyższył w grudniu 2023 roku myto o 84 proc., inne państwa o 15-30 proc. Klienci w znaczącej części nie przyjęli do wiadomości nowych stawek myta. W marcu Daimler zażądał od przewoźników drogowych obniżenia cen o 10 proc.
Rosną także koszty pracy, a Pakiet Mobilności zmusił polski rząd do zmiany sposobu wyliczania wynagrodzeń kierowców, co dodatkowo podniosło koszty prowadzenia działalności.
Padają firmy
Wszystkie utrudnienia sprawiają, że przedsiębiorcy zamykają firmy. Z danych Biura Transportu Drogowego wynika, że w 2024 roku liczba zarejestrowanych w Polsce firm transportu międzynarodowego zmalała o 1,1 proc. do 45 054 podmiotów. Branżę przestał zasilać napływ nowych chętnych – ich liczba w 2024 roku wyniosła 3127 i zmalała o ponad 22 proc. w stosunku co 2023 roku.
Czytaj więcej
Polscy producenci pociągów w pospiechu rozbudowują moce przerobowe, aby sprostać zamówieniom wartości kilkunastu miliardów złotych.
Z danych wywiadowni gospodarczej MGBI wynika, że w rankingu branż zagrożonych niewypłacalnością transport drogowy znalazł się na czwartym miejscu – w 2024 roku zbankrutowały 34 firmy, co stanowi blisko 3-krotny wzrost rok do roku. Dodatkowo 639 firm poddało się restrukturyzacji, o blisko 25 proc. więcej niż w 2023 roku, wylicza MGBI.
Firmy pozostające w ruchu nie redukują floty, jej wielkość w segmencie ciężkim zmalała zaledwie o 0,3 proc. do 304 120 wypisów, zaś w segmencie aut o dmc od 2,5 do 3,5 tony wzrosła o niemal 5 proc. do 37 882 wypisów.