Dyrektor operacyjny i członek zarządu DPD Polska Maciej Głowacki przyznaje, że skala wdrożenia była dosyć duża. – Kiedy rozpoczynaliśmy współpracę z firmą Omecon w 2017 r., mieliśmy ok. 1 tys. połączeń na dobę. Obecnie mamy ich 2 tys., łączymy pięć sortowni, 62 oddziały i transporty bezpośrednio od i do klientów – opisuje Głowacki.

Podstawa to zrozumienie

Przyznaje, że już w 2016 r. Excel przestał wystarczać do zarządzania transportem, a praca manualna była bardzo kosztowna i czasochłonna. Początkowo firma DPD Polska szukała gotowego programu. – Firmy oferujące rozwiązania dawały nam 20–30 proc. pokrycia naszych potrzeb funkcjonalnych. A jeżeli już znajdowali się dostawcy, którzy byli w stanie zrealizować więcej naszych oczekiwań, to niestety przegrywali ze skalą biznesu. Ostatecznie poszukaliśmy dostawcy takiego oprogramowania. Wybór padł na firmę Omecon, w 2018 r. wdrożyliśmy pierwszy etap wspólnego rozwiązania, czyli rozliczenia. Celem było, oprócz pokrycia wszystkich funkcjonalności, które mieliśmy do tej pory w naszych systemach, dołożenie automatyzacji i cyfryzacji procesów – opisuje dyrektor operacyjny DPD Polska.

Tłumaczy, że automatyzacja objęła początkowo regularne, powtarzalne transporty, a w drugiej kolejności wydarzenia losowe, pojawiające się tylko od czasu do czasu. Dodaje, że osoby obecnie pracujące w Omecon zna już od 2014 r., kiedy pracowały jeszcze w firmie kurierskiej Siódemka. – Mieliśmy pewność, że rozmawiamy z firmą, która zna branżę kurierską i jej specyfikę, więc przynajmniej mieliśmy już grunt do rozmów. Bardzo istotnym było zrozumienie tego, co chcemy osiągnąć. I nawet jeżeli projekt mieliśmy podzielony na etapy, to już na początku wiedzieliśmy, jak ma wyglądać ta nasza „katedra” i po co nosimy cegłówki – podkreśla dyrektor operacyjny DPD Polska.

Dyrektor zarządzający Omecon Bartłomiej Raczyński zaznacza, że Omecon od samego początku specjalizował się w obsłudze logistyki i transportu. – Zatrudniamy osoby, które pracowały w firmach kurierskich i jako wykonawca dobrze rozumiemy potrzeby i procesy klienta – zastrzega Raczyński.

Dwa razy większa efektywność

Głowacki podkreśla, że kierownik projektu jest ten sam od 2017 r. – Mamy więc ciągłość wiedzy – zapewnia Głowacki. Przyznaje, że projekt się nie skończył. – Zautomatyzowaliśmy większość procesów, takich jak fakturowanie, specyfikacje, CMR-ki, w sumie jest to 80–85 proc. zadań, i zlikwidowaliśmy wszelkie papiery. To są regularne zdarzenia, a teraz skupiamy się na pozostałych 15 proc. Dla nas są ważne dwie rzeczy: efektywność i koszty. Dział zarządzania transportem od dziesięciu lat jest w dość podobnym składzie, natomiast firma powiększyła się praktycznie dwukrotnie pod względem liczby zdarzeń transportowych – wskazuje Głowacki.

Nowy TMS dał narzędzia przewoźnikom i partnerom DPD Polska, czyli większą przewidywalność i powtarzalność. – Naszym pracownikom daliśmy dużo więcej czasu na podjęcie właściwych decyzji, na przeanalizowanie danych. Pracujemy na danych historycznych i bieżących, dzięki czemu nasze decyzje są tu i teraz, dużo łatwiej nam jest zarządzać transportem. Gdy psuje nam się samochód, informację mamy praktycznie online. Wiemy, gdzie on jest, wiemy, jakie są wymagania co do tego samochodu, czasu dojazdu, a pracujemy bez użycia jakiegokolwiek telefonu, CB-radia czy maila. Wszystkie informacje są na jednej platformie – zapewnia dyrektor operacyjny DPD Polska.

Niezawodne i skalowane rozwiązanie

Platforma też służy do zbierania wszystkich informacji dotyczących transportu, jest np. zintegrowana z systemem elektronicznych plomb do samochodów, co daje wymierne korzyści. – Jedna z funkcjonalności przyspieszyła nam wyjazd samochodu z sortowni centralnej o minutę. Wbrew pozorom to dla nas spora oszczędność, bowiem wyjeżdża z niej codziennie ok. 600 samochodów. Dział transportu jest jedynym w DPD Polska, który pracuje 365 dni w roku – podkreśla Głowacki.

To duże wyzwanie dla dostawcy systemu. – Podstawą niezawodnego działania jest bezpieczna architektura: przetwarzamy dane w rozproszonych ośrodkach, zastosowane rozwiązania są także skalowalne, dzięki czemu mogliśmy obiecać maksymalny przestój systemu nieprzekraczający 15 min – przyznaje Raczyński.

Dostawca oprogramowania nawet nie wykorzystał tego czasu. – System jest bardzo stabilny i wspólnie go rozwijamy – podsumowuje Głowacki.