Dyrektywa CSRD, która jest wdrażana do polskiego porządku prawnego, wprowadzi obowiązek składania od 2025 roku raportów ESG przez spółki giełdowe zatrudniające średniorocznie ponad 500 osób. W 2026 roku obowiązek obejmie także firmy zatrudniające ponad 250 osób, a w 2027 roku kolejną grupę mniejszych podmiotów. Wśród zobowiązanych znajdą się także przedsiębiorstwa TSL, z których większość współpracuje z małymi podwykonawcami. 

Reklama
Reklama

Kary dla zarządu

Od MSP będzie zależała jakość danych w raportach. Tymczasem ponad 90 proc. przedstawicieli MSP nie wie czym jest ESG, podobnie jak 90 proc. nie wie czym jest ślad węglowy, wynika z raportu GS1 przeprowadzonego wśród małych i średnich firm. 

Czytaj więcej

Najlepsi w branży TSL nagrodzeni!

Ustawa o rachunkowości mówi, że za złe dane w raporcie ESG, kara dla zarządu może sięgnąć dwóch lat pozbawienia wolności, a dla spółek giełdowych do kilku mln zł. 

Biegli rewidenci będą musieli weryfikować raporty, a jeżeli zweryfikują dane niewłaściwej jakości, będą mieli zakaz wykonywania zawodu przez 2 lata. Raporty mają być nie tylko wiarygodne, ale i porównywalne (dyrektywa CSRD wprowadziła europejskie standardy sprawozdawczości) oraz dostępne, z czym nie jest teraz dobrze – Trudno je znaleźć, są umieszczane w różnych miejscach stron internetowych przedsiębiorstw – wskazuje członkini zarządu GS1 Polska Marta Szymborska. 

Raporty będą obowiązkowo tagowane, więc łatwo będzie porównać interesujące zagadnienie w kilku firmach: np. lukę płacową lub liczbę szkoleń w podziale na wiek i płeć. 

Czytaj więcej

Czy ESG zagrozi istnieniu polskich firm?

Dyrektywa CSRD wprowadziła także taksonomię, czyli kryteria techniczne, które muszą być spełnione, aby działalność danego podmiotu została uznana za zrównoważoną środowiskowo. – Powstała nawet lista taksonomiczna dla firm sektora TSL, dostępna na stronie Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Lista mówi jakie wymagania musi spełnić firma z danego sektora gospodarki, gdyby np. chciała ubiegać się o finasowanie – tłumaczy Marta Szymborska. 

Specyfika branży

Członkini zarządu GS1 Polska zaznacza, że w tamach ESRSów ujawnień jest ponad tysiąc, ale dla firm TSL zasadnicze znaczenie mają zmiany klimatu powiązane w Polsce ze źródłami oraz intensywnością emisji, zużycie zasobów (czyli gospodarka o obiegu zamkniętym) i zagadnienia społeczne: pracownicy firmy oraz zatrudnieni w łańcuchu wartości.

Firm transportowych jest w Polsce ponad 120 tys. i przeszło 90 proc. z nich to mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa. Najwięksi gracze TSL w Polsce to ok. 120 firm mających z ponad 250 pracownikami lub 50 mln euro obrotów lub 25 mln euro całkowitych aktywów, które będą musiały przygotowywać raporty ESG. – Pierwszą w Polsce firmą, która przygotowała strategię zrównoważonego rozwoju i otrzymała kredyt SLL, którego marża jest powiązana ze wskaźnikami zrównoważonego rozwoju, w wysokości 225 mln euro, była Grupa Raben – zaznacza Marta Szymborska. 

Czytaj więcej

ESG poniżej zera

Cyfryzacja wprost przekłada się na raportowanie ESG i jest dużym wyzwaniem dla firm transportowych. Wspierana jest przez różnego rodzaju unijne regulacje, a szczególnie istotne jest rozporządzenie eFTI, mówiące o elektronicznej informacji na temat transportu towarowego. – Warunkiem skutecznej cyfryzacji łańcuchów dostaw jest standaryzacja. Umożliwia ona interoperacyjność systemów i cyfrowy obieg dokumentów transportowych, w tym cyfrowy list przewozowy, czyli e-CMR – zaznacza menedżer ds. standardów GS1 w TSL / T&L Manager GS1 Agata Horzela.