W Polsce jest kilka tysięcy karetek ratunkowych, z tego 1,5 tys. w państwowym systemie ratowniczym. Samochody są coraz cięższe, ponieważ mają coraz lepsze wyposażenie. Zdarza się, że niektóre mają ponad 3,5 tony dmc i wymagają kierowców z kat. C. To utrudnia obsadzenie takich samochodów.

Czytaj więcej w: Rekordowa produkcja karetek ratunkowych

Użytkownicy muszą pamiętać tworząc warunki techniczne przetargu o dmc karetki, aby nie przekroczyła 3,5 tony dmc. W rezultacie rezygnują z wyposażenia lub zamawiają lżejsze, zazwyczaj mniej trwałe lub gorszej jakości. – Na razie ta polityka się sprawdza, ale nie na długo, bo wyposażenia przybywa i wkrótce nie będzie ucieczki od problemu przekroczonej granicy 3,5 tony – uważa ratownik Rafał Głombiowski.

Czytaj więcej w: Ruszają prace nad zmianą zasad wynagrodzeń kierowców

Tylko na Pomorzu jest ponad stu ratowników medycznych, nie licząc ratowników KPP, którzy powinni zdobyć uprawnienia do prowadzenia ciężkich pojazdów. Właśnie Pomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych wystartowało ze szkoleniem na kat. C lub D dla ratowników medycznych i ratowników KPP. – Przeszkolimy 60 osób. Ponieważ nie są to kierowcy zawodowi, nie muszą posiadać certyfikatu kompetencji zawodowych. Muszą natomiast, oprócz zdobycia uprawnień w kat. C lub D, uzyskać dodatkowo zezwolenie na prowadzenie pojazdów uprzywilejowanych w tych kategoriach. Szkolenia i egzaminy w tym zakresie będą się odbywały w wyspecjalizowanej jednostce ODTJ – tłumaczy prezes PSPD Tomasz Rejek.

Czytaj więcej w: Pomoce naukowe dla szkół kształcących kierowców

PSPD zdobyło na ten projekt dofinansowanie unijne. – Projekt jest strzałem w dziesiątkę, bo wielu kierowców nie ma uprawnień – ocenia Głombiowski. Dodaje, że karetki będą coraz cięższe. – Chodzi o zapewnienie jak najlepszej opieki. Stąd np. karetki kontenerowe, które są wygodniejsze do pracy od karetek przerobionych z furgonów, ponieważ zapewniają dostęp z obu stron do pacjenta. Ich minusem jest większa szerokość. Zaletą dostawczych samochodów jest mała szerokość, ułatwiająca przedarcie się przez zatłoczone ulice – tłumaczy Głombiowski.

Problem kwalifikacji ratowników powinien być rozwiązany systemowo, aby zapewnić ciągły dostęp kadr dla tej służby.