Firma deweloperska o belgijskich korzeniach Speedwell Development zakupił od European Logistics Investment (ELI) działkę o powierzchni 6,48 ha zlokalizowaną na warszawskim Targówku. Teren inwestycyjny znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie wiodących marek wielkopowierzchniowych działających w tej części Warszawy, w tym IKEA oraz Leroy Merlin. Cały kompleks przyciąga 8 milionów klientów rocznie i jest jednym z najlepiej skomercjalizowanych punktów tego typu na mapie miasta.

Obecny na polskim rynku od 2024 roku Speedwell Development planuje wznieść w tej lokalizacji magazyn miejski SpacePlus, wsparty przez belgijski kapitał rodzinny Baltisse Real Estate oraz Straco Real Estate. – Dzisiejszy rynek jest znacznie bardziej wymagający i wielowymiarowy niż jeszcze kilka lat temu – zauważa współzałożyciel i CEO Speedwell Development Didier Balcaen. 

Czytaj więcej

W Bełchatowie najpierw furgony, później chłodnie

Michał Stępień, Country Manager Speedwell Development Polska, podkreśla, że polski rynek pozostaje nadal niedostatecznie rozwinięty pod względem nowoczesnej miejskiej infrastruktury biznesowej. – Warszawa pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych i stabilnych rynków nieruchomości w regionie Europy Środkowo-Wschodniej – przekonuje Stępień. 

Logistyka ostatniej mili

To kolejny projekt magazynów miejskich (small business unit – SBU), m.in. po inwestycjach warszawskich i wrocławskich Ideal Idea oraz belgijskiej firmy ILS w podpoznańskich Komornikach. Ten ostatni kompleks zaoferuje docelowo 24 moduły (od czerwca 2025 roku jest ich 8) o powierzchni od 167 m kw. – Po sukcesie podobnych projektów w Europie Zachodniej oraz dogłębnej analizie zdecydowaliśmy, że Polska będzie kolejnym rynkiem, w którym rozwiniemy nasze inwestycje – zaznacza dyrektor zarządzający ILD Frank Van haesendonck. 

Firma doradcza JLL zapewnia, że magazyny miejskie już stały się istotnym elementem „logistyki ostatniej mili” w największych polskich aglomeracjach i stanowią około 5 proc. całej powierzchni logistycznej i przemysłowej w kraju.

Dostrzegają ten trend inwestorzy. – Firmy coraz częściej szukają przestrzeni, które integrują działalność operacyjną z obecnością blisko klienta, w lokalizacjach dobrze wyeksponowanych i silnie powiązanych z infrastrukturą miasta – podkreśla Michał Grocki, Head of Commercial Development w Speedwell Development Polska. 

JLL zaznacza, że ten liczący blisko 2 mln m kw. segment oferuje realne korzyści w zakresie szybkości dostaw i dostępności kadr, jednak pozostaje rozwiązaniem dedykowanym wybranym modelom biznesowym, a nie uniwersalną alternatywą dla wielkich centrów magazynowych typu big box.

Czytaj więcej

Koleje przegrały z kryzysem paliwowym

Podobnie ocenia ewolucję konkurencja. – Rynek będzie coraz mniej jednorodny – zarówno pod względem standardu obiektów, jak i oczekiwań najemców. Nowoczesne magazyny przestają być uniwersalną przestrzenią, a coraz częściej stają się wyspecjalizowanymi narzędziami biznesowymi, projektowanymi pod konkretne branże, procesy i modele operacyjne – tłumaczy dyrektor Działu Powierzchni Przemysłowych i Magazynowych w Newmark Polska Jakub Kurek. 

Małe powierzchnie, wysokie czynsze

JLL dzieli ofertę magazynów miejskich na trzy grupy. Pierwsza to starsze budynki z minionej epoki, których główną (i czasami jedyną) zaletą jest lokalizacja we względnej bliskości centrum. Drugą stanowią rewitalizowane lub przebudowywane starsze obiekty magazynowe. Trzecią - nowe inwestycje, projektowane od początku z myślą o logistyce miejskiej. Często z uwagi na ograniczony rozmiar działki, ich powierzchnia nie przekracza 20 tys. m kw., a oferowane moduły typu SBU (Small Business Units) liczą od 500 do 1500 m kw., choć zdarzają się propozycje nawet od 300 m kw. 

Właściciele typowych wielkopowierzchniowych magazynów poza aglomeracjami rzadko zgadzają się na wynajem przestrzeni mniejszej niż 3000 m kw. – Zazwyczaj mają więcej doków rozładunkowych, dostosowanych do mniejszych samochodów dostawczych, gdyż ruch TIR-ów w miastach podlega licznym obostrzeniom. Istotną cechą magazynów miejskich jest również dostępność wysokiej jakości powierzchni biurowych, jako że wiele firm pracuje w modelu „biuro plus magazyn w jednym miejscu”. Daje to dodatkowe oszczędności w kosztach najmu w porównaniu z biurami w centrum aglomeracji, przy jednoczesnym zapewnieniu podobnego, wysokiego standardu – wyjaśnia Karol Gajewski, Senior Consultant, Industrial Agency, JLL. 

Czytaj więcej

Amerykanie wypowiedzieli walkę kontenerowemu monopolowi

Stawki dla obiektów w Warszawie wynoszą 5,5-8 euro/m kw./miesiąc. Dla porównania, koszt wynajmu powierzchni już poza granicami stolicy to 4-5 euro/m.kw/miesięcznie. Dla przykładu, w Warszawie średnia wielkość nowych transakcji najmu od 2018 roku wynosiła ok. 2400 m kw. (miasto), w porównaniu do 6 600 m kw. w lokalizacjach podmiejskich. Większe są też wydatki na koszty eksploatacyjne i media (wyższe płace, koszty utylizacji odpadów, droższy prąd, woda, media i ogrzewanie).