Przykładem jest sieć barów piwnych JD Wetherspoons, która przyznaje, że w niektórych pubach nie ma piwa marek Carling lub Coors. Braki spowodowane są przez niedostatek kierowców.

Nie ma komu dowieźć zaopatrzenia do restauracji, sieć Nando zamknęła w połowie sierpnia kilka obiektów z powodu braku kurczaków, zaś pod koniec sierpnia w brytyjskiej sieci McConald’s zabrakło koktajli mlecznych i napojów butelkowanych. Samorządy obawiają się, że utoną w śmieciach, bo ubywa chętnych do prowadzenia śmieciarek. Na początku sierpnia brytyjski rząd postawił w stan alarmu 2 tys. żołnierzy, aby dowieźli zaopatrzenie do szpitali. 

Brytyjski rząd ocenia, że na Wyspach brakuje 76 tys. kierowców, branża transportowa szacuje braki na ponad 100 tys. i dodaje, że z powodu brexitu Wyspy opuściło 200 tys. kierowców. Pandemia sprawiła, że nie odbyło się 40 tys. egzaminów na prawo jazdy. 

Dokonująca egzaminów na prawo jazdy Driver & Vehicle Standards Agency zaproponowała uproszczenia w egzaminach na prawo jazdy. Jeżeli kursant zdaje na zestawie, automatycznie otrzyma prawo jazdy kat. C1, C oraz C1+E i C+E. Zarazem próbę cofania można będzie wykonać pod okiem osób uprawnionych przez DVSA, a nie koniecznie samych egzaminatorów. 

DVSA uważa, że nie trzeba wymagać od kierowcy samochodu osobowego umiejętności cofania z przyczepą podczas testów na prawo jazdy kategorii B+E. 

Brytyjski związek pracodawców transportu drogowego Road Haulage Association uważa, że rząd jak najszybciej powinien ułatwić prowadzenie szkoleń dla chcących zostać kierowcą ciężarówki. Koszt wyszkolenia to 7 tys. funtów.