Ministerstwo Infrastruktury przewiduje w najbliższych dwóch latach wydać 80 mld zł na inwestycje infrastrukturalne. Resort będzie ubiegać się refundację części kosztów w UE, jednak strukturalne zmiany w unijnym budżecie mogą znacząco zmniejszyć fundusze dla Polski.
Były europarlamentarzysta Jacek Saryusz-Wolski alarmuje, że UE zamierza zmienić strukturę 7-letniego budżetu organizacji. Zamiast 50 funduszy/programów ma być 3:
- fundusz krajowy (dla każdego z 27 krajów członkowskich),
- fundusz konkurencyjności,
- fundusz polityki zagranicznej.
Czytaj więcej
Przewozy towarowe na liniach CPK będą trudne do realizacji, ale budowa linii szybkich kolei odciąży istniejącą sieć i zwiększy jej dostępność dla p...
Odporność wojskowa
Zmianą struktury niepokoją się organizacje spedytorów i przewoźników. W otwartym liście do Europejskiej Rady ministrów resortów gospodarczych i spraw zagranicznych apelują, aby zachować programy infrastrukturalne, które zapewnią Europie większą spójność. „Tylko dzięki silnej i najnowocześniejszej infrastrukturze transportowej Europa będzie w stanie zwiększyć swoją mobilność wojskową, wzmocnić swoją konkurencyjność przemysłową i spójność gospodarczą, społeczną i terytorialną, zapewnić dostawy surowców krytycznych oraz chronić suwerenność swojego łańcucha dostaw”.
Ekspert ds. transportu kolejowego Marcel Klinowski (w latach 2023-24 wiceprezes Polregio) Marcel Klinowski przypomina, że Komisja Europejska od dłuższego czasu zapowiadała zmianę sposobu dystrybucji środków unijnych poprzez stopniową rezygnację z kopert narodowych i powiązanych z nimi list indykatywnych na rzecz ogólnoeuropejskich konkursów, w którym o środki zabiegają inwestorzy z różnych państw członkowskich. – W taki sposób są już rozdzielane środki z instrumentu „Łącząc Europę” (CEF i CEF2) i zarówno PKP PLK, jak i CPK aplikują w kolejnych konkursach, często z sukcesem – podkreśla Klinowski.
Wskazuje, że po rewizji sieci TEN-T lista potencjalnych inwestycji w Polsce znacząco się rozszerzyła - przede wszystkim o linie planowane w ramach Programu CPK. – Wyzwaniem pozostają terminy realizacji tych inwestycji znajdujących się w sieci bazowej TEN-T - cele unijne (realizacja do końca 2030 r.) coraz bardziej rozmijają się z krajowymi harmonogramami realizacji (przesuwanie terminów oddania do eksploatacji kolejnych odcinków tzw. „Y-greka”, czyli linii dużych prędkości Warszawa-CPK-Łódź-Sieradz-Poznań/Wrocław, początkowo z 2027 r. przez 2030, 2032 po ostatnio zapowiadany 2035 r. i później. Nie lepiej jest z kontynuowanymi od wielu lat inwestycjami PKP PLK, które są fazowane kolejną perspektywę. Nadal nierozwiązanym problemem jest też wdrożenie GSM-R na polskiej sieci kolejowej, co wpływa negatywnie na trwałość projektów już zrealizowanych lub w trakcie realizacji – przypomina Klinowski.
Unijne podatki i sterowanie z Brukseli
KE stwierdza, że mając deficyt niemożliwe jest kontynuowanie budżetowania potrzeb unijnych na dotychczasowym poziomie i nie chcąc zwiększać składek państw członkowskich, bez wprowadzenia tzw. nowych zasobów własnych. – Oznacza to nałożenie nowych unijnych podatków, przewidzianych przez KE w celu zasilenia budżetu UE – podkreśla Saryusz-Wolski.
Dodaje, że nowe unijne daniny uszczuplą bazę podatkową państw, czyli aktualne lub potencjalne dochody oraz naruszą suwerenność fiskalną. – Z punktu widzenia polityczno-ustrojowego oznacza to kolejne, ogromne zwiększenie centralizacji władzy Brukseli nad państwami członkowskimi, poprzez stosowanie mechanizmu warunkowości. Da to tym samym możliwość (znanego z praktyki KPO) wręcz systemowego szantażu polityczno-finansowego. Będzie to możliwe, włącznie z wpływaniem na wybory i na to kto rządzi, co już eksperymentalnie przecież pokazano, z katastrofalnymi skutkami dla demokracji – wskazuje Saryusz-Wolski.
Czytaj więcej
Ukraiński rząd przewiduje, że transport drogowy będzie już na stałe odbywał się bez zezwoleń w przewozach do Unii Europejskiej.
Przewiduje, że KE dysponując władzą nad owymi neo-KPO zwanymi „krajowymi planami strategicznymi”, będzie wpływała, a nawet zawiadywała, budżetami państw członkowskich. – Będą one bowiem sprzężone z warunkowym finansowaniem unijnym. Ono z kolei będzie poddane znanym, uznaniowym, woluntarystycznym, uzurpacyjnym i pozatraktatowym kryteriom polityczno-ideologicznym – ostrzega Saryusz-Wolski.
Klinowski przypomina, że pierwszym programem działającym na nowych zasadach był Krajowy Plan Odbudowy, w ramach którego problemy są zarówno z wydatkowaniem środków na infrastrukturę, jak i na tabor, o czym było w ostatnim czasie głośno w związku z konkursem na tabor regionalny. – W ten sam sposób projektowane jest wydatkowanie środków z ETS2, w ramach którego państwa członkowskie są zobowiązane do przygotowania Planów Społeczno-Klimatycznych, które będą akceptowane przez Komisję Europejską na podobnych zasadach jak to miało miejsce z KPO. To wszystko znowu w bardzo ambitnych terminach. Administracja rządowa musi szybko wyciągnąć wnioski z KPO, żeby nie powtórzyć błędów z lat ubiegłych, jeśli chcemy być największym beneficjentem środków unijnych nie tylko w planach, ale również na ich wykonaniu – podkreśla Klinowski.
Polska w drugiej kategorii krajów
Jest przekonany, że nowa konstrukcja budżetu UE skrywa, groźne dla Polski, intencje redukcji wydatków na cele realizowane dotychczas za pomocą polityki spójności/regionalnej, z jej celem wyrównywania poziomów rozwoju, oraz także kluczowej dla Polski polityki rolnej. – Zróżnicowane traktowanie i niejednolite zasady finansowania poszczególnych krajów mogą rodzić zaburzenia i nierówne warunki funkcjonowania i konkurowania na unijnym jednolitym rynku, z oczywistymi stratami dla krajów „drugiej kategorii” – przewiduje Saryusz-Wolski.
Obawia się, że utworzenie nowego Funduszu Konkurencyjności skrywa intencję uprzywilejowania finansowego w dziedzinie wysokich technologii, krajów tzw. rdzenia - wyżej rozwiniętej Europy Zachodniej. – Oznaczać to może rezygnację z polityki zamykania luki rozwojowej oraz awansu ekonomicznego i technologicznego Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski – zaznacza były europoseł.
Czytaj więcej
Unijnym politykom nie udało się zmusić społeczeństw do przesiadki na elektryki. Teraz przygotowują grunt do nowych regulacji, które na pewno zwięks...
Przekonuje, że propozycja skrywa prawdziwe intencje, czyli kolejny pozatraktatowy skok centralizacyjny UE, za dobrze brzmiącymi hasłami: elastyczności, uproszczenia, lepszego ukierunkowania i koordynacji. KE przywołuje także potrzebę stawiania czoła sytuacjom kryzysowym.