Reklama

Kto dostarczy wojskowy tabor dla PKP Cargo?

Polskie firmy są gotowe dostarczyć najcięższe wagony, jednak MON cały czas rozważa formy zakupu taboru i zasady jego użytkowania.
PKP Cargo finalizuje negocjacje z Inspektoratem Wsparcia dotyczące zawarcia wieloletniej umowy na us

PKP Cargo finalizuje negocjacje z Inspektoratem Wsparcia dotyczące zawarcia wieloletniej umowy na usługi transportowe na rzecz Wojska Polskiego. Fot. MON/plut. Daniel Chojak.

Foto: PKP Cargo finalizuje negocjacje z Inspektoratem Wsparcia dotyczące zawarcia wieloletniej umowy na usługi transportowe na rzecz Wojska Polskiego. Fot. MON/plut. Daniel Chojak.

MON planuje wsparcie PKP Cargo zakupów taboru kolejowego: lokomotyw spalinowych, wagonów sześcioosiowych i platform do przewozu najcięższego sprzętu na sumę 400 mln zł. Resort obrony liczy, że za tę sumę kupi 20 lokomotyw i ok. 280 ciężkich, 6-osiowych platform. 

Wydział Medialny Departament Komunikacji i Promocji MON zaznacza w liście do redakcji Rzeczpospolitej, że „Sprawa zakupu nowych platform do przewozu sprzętu ciężkiego jest przedmiotem prac analitycznych i konsultacji. Ich zakup pozwoli, z jednej strony na zastąpienie platform planowanych do wycofania, z drugiej zaś zwiększy zdolności zabezpieczenia mobilności wojsk przy wykorzystaniu transportu kolejowego. Na tym etapie rozmów, nie przekazujemy szczegółowych informacji dotyczących wskazanych w pytaniach kwestii” ucina biuro rzecznika MON. 

Rozbudowa potencjału wskazana 

Dodaje jedynie, że dalszy rozwój zdolności wykonywania zadań na rzecz obronności przez PKP Cargo „jest wskazany”.

W 2021 roku PKP Cargo podpisało 7-letnią umowę z wojskiem na transport sprzętu i jednostek wojskowych. Przewoźnik ma świadczyć usługi zarówno w czasie pokoju, kryzysu, jak i wojny. 

Przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński przyznaje, że wojsko korzysta z cywilnego wsparcia sporadycznie. – Spedytorom trafiają się wybrane dostawy na Ukrainę dostarczane do nas żeglugą morską czy powietrzną, które z portu trzeba przewieźć na granicę. W przypadku konfliktu zbrojnego, czy mobilizacji wojsko sięgnie po cywilne zasoby spedycji i logistyki, zarówno te materialne, jak i organizacyjne – przewiduje Tarczyński. 

Reklama
Reklama

Wózek 37N do wagonów do przewozu czołgów

Foto: Łukasiewicz – Poznański Instytut Technologiczny

Nad zasadami współpracy na czas mobilizacji czy konfliktu zbrojnego głowi się MON oraz instytucje unijne. – Dotyczą one nie tylko wewnątrzkrajowych operacji, ale i unijnej interoperacyjności, bo dostawy będą zmierzać do nas z Europy Zachodniej, a być może my staniemy przed koniecznością wsparcia naszych nadbałtyckich partnerów. Stąd prace nad unijnymi regulacjami wojskowej mobilności i udziału w niej TSL – wyjaśnia przewodniczący PISiL. 

Tymczasem prezes zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracodawców Transportu Nienormatywnego Łukasz Chwalczuk zauważa, że do przewozu ładunków ponadgabarytowych kolei jest bardzo rzadko wykorzystywana. – Zdarza się to przy przewozie np. transformatorów do elektrowni, ponieważ mają one bezpośredni dostęp do infrastruktury kolejowej, co ogranicza koszty tzw. ostatniej mili. Wymiary (głównie szerokość i wysokość) transformatorów pozwalają na bezpieczny przejazd w kontekście skrajni szerokiej oraz wysokiej linii kolejowych – tłumaczy Chwalczuk. 

Brakuje taboru 

Ocenia, że dostęp do sieci kolejowej dla „jednorazowych i specjalistycznych transportów kolejowych” jest utrudniony. – Dość wyśrubowane naciski osi taboru kolejowego oraz niewielka dostępność specjalistycznego taboru kolejowego powojuje, że współpraca na linii kolej-drogi w transporcie ponadgabarytowym pozostawia wiele do życzenia – stwierdza przewodniczący OSPTN.

Czytaj więcej

Kolejowe inwestycje ożywiają setki gałęzi polskiego przemysłu

Tarczyński przekonuje, że na rynku funkcjonuje grupa spedytorów mająca praktyczne doświadczenia i co z tym idzie rozeznanie taboru do przewozów nienormatywnych i możliwości sieci PLK organizacji przewozów specjalnych. 

Reklama
Reklama

Brakuje za to wagonów, co chce naprawić MON. Od 2023 roku w Łukasiewicz – Poznańskim Instytucie Technologicznym prowadzone były prace nad wózkiem trzyosiowym, który może być stosowany w ciężkich wagonach. 

Takie wózki są niezbędne, aby nie przekroczyć nacisku osi wynoszącego w Polsce 22,5 tony i móc przewieźć 60-tonowy obiekt. – Żaden z polskich producentów nie produkuje wagonów sześcioosiowych, a tym bardziej wózków trzyosiowych. Zaletą naszego wózka jest to, że jego zastosowanie nie ma charakteru wyłącznie militarnego, a może być stosowany w transporcie cywilnym – podkreśla Tomasz Antkowiak z Łukasiewicz – Poznańskiego Instytutu Technologicznego, który wraz z 9-osobowym zespołem skonstruował wózek.

Zaprojektowany wózek 37TN może osiągnąć maksymalną prędkość 100 km/h (w stanie próżnym 120 km/h). Antkowiak przekonuje, że przygotowanie produkcji i certyfikacja zajęłoby nie więcej niż 1,5 roku, zaś wytwarzanie może ruszyć np. w prywatnej fabryce Tabor Dębica lub należącej do ARP spółce Polski Tabor Szynowy. Brakuje jednak odbiorcy.

Szynowy
PKP Cargo chce polubownie wynegocjować odszkodowanie za decyzje węglową
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Szynowy
Kolejowe inwestycje ożywiają setki gałęzi polskiego przemysłu
Szynowy
Ostatnia szansa przed Sławkowem
Szynowy
Ślepa uliczka pomocy dla kolei
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama