Brukselski kopniak dla transportu samochodowego

Fot. Wikipedia

IRU: Komisja Europejska w Fit for 55 dyskryminuje transport samochodowy.

Zaproponowany przez Komisję Europejską w pakiecie Fit for 55 zakaz od 2035 roku rejestracji samochodów z silnikami spalinowymi zwiększy koszty transportu drogowego, nie dając nic w zamian klientom i samej branży.

Podwójne opodatkowanie

Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego IRU wskazuje, że propozycje KE sprowadzają się do podwójnego opodatkowania przewoźników samochodowych za emisje CO2. Przewoźnicy płaciliby za emisje CO2 w opłatach za paliwo oraz w systemach handlu emisjami. – Wszystkie gałęzie transportu powinny być traktowane jednakowo pod względem podatków od energii i wsparcia dla redukcji emisji. Propozycje KE zwierają zbyt dużo możliwości zakłócenia konkurencji i dyskryminacji – uważa dyrektorka prawa unijnego w IRU Raluca Marian.

Czytaj więcej w: Autobusy na wodór będą nową polską specjalnością

IRU martwi się, że propozycja KE wywoła potężny wzrost kosztów transportu drogowego ora kompletny brak neutralności technologicznej. – Unijna propozycja znacząco poniesie ceny oleju napędowego, a jeżeli na dodatek zostanie przyjęta dyrektywa o Euro winiecie, kraje będą mogły w mycie pobierać dodatkową opłatę za emisję CO2 – tłumaczy Marian.

IRU przekonuje, że transport chętnie skorzysta z alternatywnych paliw, ale oczekuje, że będą one komercyjnie uzasadnione. W przypadku dalekodystansowego transportu takiej alternatyw nie widać nawet w średnioterminowej perspektywie, uważa IRU.

Unia Transportu twierdzi, że wybór alternatywnych paliw powinien być znacznie szerszy niż tylko energia elektryczna i wodór. Takiej propozycji zabrakło w ofercie KE.

Czytaj więcej w: Polscy przewoźnicy dofinansują holenderskich?

Wątpliwy jest także zaproponowany harmonogram. – Jeżeli infrastruktura paliw alternatywnych nie będzie budowana zgodnie z planem, wówczas tradycyjne paliwa będą bardzo drogie, zniekształcając konkurencję, szczególnie dla przewoźników, którzy nie będą mogli przejść na nowe paliwa – wskazuje Marian.

Propozycja jak gospodarka planowa

O paliwa alternatywne upomniała się także koalicja eFuels, która uważa, że prawo powinno zakazać używania paliw kopalnych, ale pozostawić silniki spalinowe zasilane biopaliwami. – Apelujemy o nowe regulacje emisji CO2, dopuszczające korzystanie z paliw odnawialnych. Unijna strategia wspierania samochodów elektrycznych jest tylko ślepą uliczką opartą na ideologii – argumentuje dyrektor eFuels Alliance Ralf Diemer.

Szef strategii eFuels Alliance Tobias Block dodaje, że samochody z silnikami spalinowymi spalającymi biopaliwa są znacznie bardziej przyjazne dla środowiska niż samochody elektryczne. – Nie rozumiemy dlaczego od woli rządów zależy, czy paliwa odnawialne będą objęte podatkiem od energii. Stworzy to niezrozumiałą mozaikę przepisów, utrudniającą funkcjonowanie firm – ostrzega Block.

Czytaj więcej w: Ciężarowe trolejbusy na zakręcie

Diemer dodaje, że wspierająca napędy elektryczne proponowana regulacja KE przypomina planowaną ekonomię. – Szansą na poprawę regulacji jest Parlament Europejski i Rada Europy – wskazuje Diemer.

Stały przedstawiciel Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Brukseli Margareta Przybyła tłumaczy, że większość z zaproponowanych instrumentów to instrumenty legislacyjne (dyrektywy i rozporządzenia), które muszą być przyjęte w procedurze kolegislacji wspólnie przez Parlament Europejski i Radę UE. – Trudno określić, kiedy prace się zakończą, ale w mojej ocenie rok to zdecydowanie zbyt mało. Do tego dochodzą okresy przejściowe. Nowe przepisy prawne mogą zacząć więc obowiązywać za kilka lat – szacuje Przybyła.

Co zaproponowała KE

Komisja zaproponowała 14 lipca, aby ustanowić odrębny nowy system handlu uprawnieniami do emisji w odniesieniu do dystrybucji paliwa dla transportu drogowego. Państwa otrzymają limit emisji CO2, zaś najsłabsi uczestnicy mają dostać dofinansowanie z funduszy pochodzących z opodatkowania pojazdów spalinowych. System podatkowy ma zmusić do przejścia na nowe paliwa. Na początek państwa powinny odejść od zwolnień i obniżonych stawek podatkowych od paliw kopalnych.

Czytaj więcej w: Potężne ładowarki zasilą ciężarówki

Pojazdy muszą do 2030 roku zmniejszyć emisje CO2 o 55%, zaś do 2035 roku przejść na napędy bezemisyjne. Obowiązkiem państwa będzie zapewnienie sieci ładowania. W przypadku elektrycznych pojazdów ciężarowych punkty ładowania należy zapewnić wzdłuż sieci bazowej TEN-T co 60 km, co najmniej 1400 kW mocy wyjściowej do 2025 r. i 3500 kW do 2030 r. W sieci kompleksowej TEN-T te cele muszą być osiągane co 100 km odpowiednio do 2030 i 2035 roku.

Podobnie punkty ładowania muszą być zapewnione na bezpiecznych i chronionych parkingach oraz w głównych miastach i aglomeracjach europejskiej transeuropejskiej sieci transportowej (węzły miejskie), aby umożliwić w szczególności ładowanie miejskich samochodów dostawczych. Luki w infrastrukturze tankowania LNG dla ciężarówek zostaną wypełnione do 2025 roku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

PKP modernizuje tabor

Grupa PKP zakupiła u polskich producentów rekordowe ilości lokomotyw. Newag zebrał w tym roku ...

Akumulatory na 5-6 lat

W elektrycznych autobusach akumulatory wstrzymują niecałe 10 lat. Elektrycznych ciężarówek jeszcze nie ma w ...

Gdyby nie e-handel, branża magazynowa poszłaby z torbami

E-handel ratuje branżę magazynową, jest najemcą co piątego metra magazynów. Po trzech kwartałach całkowite ...

Duzi przewoźnicy rozdają karty w Europie

Poświąteczny okres przyniósł zwyżki cen frachtów. Nadawcy wolą współpracować z dużymi przewoźnikami niż ze ...

Myto po przejęciu: taniej czy drożej?

NIK zarzuca wzrost kosztów obsługi systemu viaTOLL, a GITD wskazuje, że Izba w swoich ...

Pesymistyczni przewoźnicy

Spadek cen frachtów sygnalizuje nadwyżkę podaży usług przewozowych. Przewoźnicy zaniepokojeni planami wzrostu płacy minimalnej. ...