Austria blokuje przejazdy samochodów ciężarowych przez Tyrol. Jest to jeden z najważniejszych w Europie korytarzy tranzytowych, codziennie pokonuje go 7 tys. ciężarówek. 

IRU, ZMPD oraz 11 innych stowarzyszeń przewoźników z całej Europy wysłały 1 grudnia list od komisarz von der Leyen z apelem, aby Komisja Europejska zmusiła Austrię do przestrzegania traktatów. 

To już drugie pismo do pani komisarz. Pierwsze, z 11 marca apelujące o interwencję w sprawie Austrii, pozostało bez odpowiedzi. W piśmie z 1 grudnia IRU przedstawia przykłady skutków blokowania przez Austrię ruchu. 24 listopada kolizja dwóch ciężarówek, w tym cysterny, spowodowała całodobowe zamknięcie A8 w pobliżu Rosenheim. Ponad 40-kilometrowy korek zablokował drogi także w sąsiedniej Bawarii. 

Austria skraca godziny otwarcia przełęczy Brenner dla ciężarówek, co radykalnie zmniejsza przepustowość trasy. Skutkiem są częste, 70-kilomertowe kolejki w Bawarii. Sznury ciężarówek powodują zatrucie powietrza w okolicy oraz w dolinie rzeki Inn. 

Kierowcy muszą spędzać w korku długie godziny, nie mając żadnej infrastruktury sanitarnej. Jak w takich warunkach zachęcać młodych ludzi do wybrania tej profesji?

IRU podaje, że w 2020 roku przez przełęcz Brenner przejechało 2,31 mln ciężarówek. Aby przetransportować je pociągami, austriackie koleje musiałby codziennie uruchamiać 428 składów. Koleje puszczają 30 pociągów dziennie. 

IRU przekonuje, że koleje nie stanowią alternatywy dla ciężarówek z braku przepustowości. Tymczasem wiercenie tunelu pod Brenner zostanie zakończone najwcześniej w 2032 roku, zaś drogi dojazdowe do niego po stronie niemieckiej i włoskiej powstaną jeszcze później. 

Dlatego europejska branża transportu drogowego domaga się od Komisji Europejskiej uzdrowienia sytuacji, która staje się nieznośna dla przewoźników i społeczności Tyrolu.