Reklama
Rozwiń
Reklama

Powiatowe elektryki

Unijne dopłaty ożywiły rynek autobusowych przewozów pasażerskich w powiatach. Szybko podbijają ten segment elektryki, w tym marek spoza Unii Europejskiej.

Publikacja: 16.02.2026 11:32

Powiatowe elektryki

Elektryczny autobus Yutong IC12E do przewozów regionalnych

Foto: Robert Przybylski

W tym roku na dofinansowanie linii autobusowych uruchamianych przez samorządy, Ministerstwo Infrastruktury przeznaczy 1,235 mld zł, czyli o 165 mln zł więcej niż w ubiegłym roku. W naborze wniosków na 2025 roku dopłatą z Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej objęto 8 269 linii komunikacyjnych, w tym roku połączeń będzie jeszcze więcej. 

Na zakup taboru także jest dofinansowanie z KPO, łącznie 3,3 mld zł, w tym 1,1 mld zł na autobusy regionalne. Na ożywieniu skorzystają producenci autobusów, i to nie koniecznie z Europy. Indyjski Ashok Leyland informuje, że w najbliższym roku rozpocznie produkcję elektrycznych autobusów dla Europy w zakładzie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. 

Czytaj więcej

Pesa wchodzi w wodorowe napędy

Regionalny autobus międzymiastowy z napędem elektrycznym ma także chiński Yutong, największy na świecie producent autobusów. Chodzi o niedawno zaprezentowany model IC12E, który ma zasięg ponad 600 km i bateryjne lub ropne ogrzewanie wnętrza. – Obserwujemy renesans połączeń regionalnych dzięki dopłatom do e-busów – stwierdza prezes zarządu Busnex Poland (importera Yutong) Marcin Kucharski. 

Autobusy międzymiastowe zaproponuje także rodzimy Solaris. – Trwają ostatnie prace nad pierwszymi sztukami przedseryjnymi. Zaoferujemy tylko modele zeroemisyjne: bateryjne lub (w przyszłości) wodorowe, mające 3 długości: 10,8, 12 i 13 m w dwóch odmianach: niskowejściowej i z podłogą na normalnej wysokości, czyli 860 mm. Pierwsze oferty już złożyliśmy przewoźnikom prywatnym i spodziewamy się rozpoczęcia dostaw handlowych w 2027 roku. Od kilku lat także mamy w ofercie elektryczne modele 15-metrowe w klasie drugiej dla ruchu podmiejskiego, homologowane w całej Unii Europejskiej – przypomina przedstawiciel Solaris Mateusz Figaszewski. 

Reklama
Reklama

Infrastruktura w budowie

Kucharski dodaje, że operatorzy samodzielnie kupują infrastrukturę, zamawiając ładowarki w ramach oddzielnych umów. NFOŚiGW zebrał dużo wniosków na budowę ładowarek. – Za dwa lata pojawi się infrastruktura do ładowania, co jest dobrym prognostykiem dla rozwoju rynku autobusów elektrycznych – podkreśla Kucharski. 

Nie ma także większego niebezpieczeństwa, że autobusy będą stały bez energii, uważa Aleksander Kierecki z portalu InfoBus. – Po zakupach samych pojazdów i ładowarek, mamy teraz bardzo dużo inwestycji w OZE. Przykładem może być Świdnica, gdzie właśnie podpisano umowę na całą farmę wiatrową fotowoltaiczną która ma w 100% zasilać autobusy, podobny projekt zrobi Zielona Góra – wskazuje Kierecki. 

Czytaj więcej

Budapeszt jak Wiedeń i Monachium

Przypomina, że w 2025 roku wyjątkowo były dopłaty zarówno do pojazdów miejskich jak i międzymiastowych, gdzie zostało około 500 milionów wolnych środków (CUPT-KPO). – To pokazuje, że pieniądze są, tylko trzeba umieć z nich korzystać i robić to inteligentnie, czyli kupować tabor, ładowarki i OZE – wymienia Kierecki. 

Przykładem może być powiat włocławski, który właśnie uruchomił przewozy w powiecie. Tamtejszy samorząd kupił 18 autobusów elektrycznych i 8 hybrydowych za blisko 74,6 mln zł, z których 54,4 mln pochodziło z KPO. Powiat wydał 20 mln zł własnych pieniędzy. – Wkład własny Powiatu Włocławskiego na zakup jednego autobusu elektrycznego wyniósł 757.251,00 zł, w tym podatek od towarów i usług (VAT) w kwocie 527.781,00 zł. Natomiast wkład własny na zakup autobusu hybrydowego to kwota 526.251,00 zł, w tym podatek od towarów i usług (VAT) w kwocie 366.781,00 zł – wylicza starosta włocławski Roman Gołębiewski.

Przyznaje, że gdyby „Powiat Włocławski nie otrzymałby dofinansowania ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności, autobusy elektryczne nie zostałyby zakupione ze środków własnych powiatu.”

Reklama
Reklama

Eksploatacją zakupionego taboru autobusów zajmuje się operator publicznego transportu zbiorowego, czyli Kujawsko - Pomorski Transport Samochodowy S.A. z siedzibą we Włocławku, a koszt wozokilometra wynosi 7,89 zł brutto zarówno dla autobusu elektrycznego jak i hybrydowego.

Odwrotu od elektryfikacji nie ma

Kierecki wskazuje, że najnowsze dane pokazują, że autobusy elektryczne są około 30-35% tańsze w eksploatacji niż diesle. Busnex Poland podkreśla, że technologia elektrycznych napędów i akumulatorów jest dojrzała i firma daje gwarancję do 15 lat na baterie (produkcji CATL) lub na przebieg 1,5 mln km. – Nie ma odwrotu od tego kierunku i niekoniecznie oznacza to dokładanie do budżetu przy unijnych dotacjach w tabor – zastrzega Kierecki. 

Czytaj więcej

Linie lotnicze nie chcą obciążeń ETS

Nie wszyscy jednak podzielają ten optymizm. – Autobusy Polonus przejeżdżają dobowo 200 kilometrów, więc elektryczne modele mają wystarczający zasięg. Nie jest problemem także ładowanie akumulatorów, taką infrastrukturę możemy postawić w naszych zajezdniach. Dla mnie problem z elektrykami leży gdzie indziej: w ich cenie końcowej. Używany, np. 10-letni autobus z silnikiem diesla mogę sprzedać i spółka zanotuje zysk. W przypadku elektryka, to Polonus jako właściciel będzie musiał zapłacić za utylizację autobusu i jego akumulatora. Sprawa recyklingu akumulatorów pozostaje nierozwiązana, a koszty są dziś trudne do oszacowania – wskazuje prezes PKS Polonus Piotr Smogorzewski. 

Elektromobilność
Pesa wchodzi w wodorowe napędy
Elektromobilność
Znane są przyczyny pożaru magazynu w Poznaniu
Elektromobilność
Nie ma tłoku w naborze na zakup elektrycznych samochodów ciężarowych
Elektromobilność
IRU: dekarbonizacja musi być ekonomicznie usprawiedliwiona
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama