Reklama

Pesa wchodzi w wodorowe napędy

Bydgoski producent taboru kolejowego przygotuje do czerwca prototyp pasażerskiego pociągu na wodór. Łącznie z NFOŚiGW otrzymał na wodorowe projekty blisko 90 mln zł.

Publikacja: 13.02.2026 18:42

Pesa wchodzi w wodorowe napędy

Prototypowy, wodorowy pociąg Pesa, który zostanie pokazany czerwcu 2026 roku.

Foto: Pesa

Pesa otrzyma dotację Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 36,16 mln zł na opracowanie pierwszego w kraju pasażerskiego pojazdu wodorowego z dodatkowym zasilaniem z sieci trakcyjnej. 

Pociąg będzie posiadał potrójne źródło zasilania: z trakcji elektrycznej (pantograf), ogniw wodorowych oraz baterii. Taka konfiguracja pozwoli na obsługę tras zelektryfikowanych i niezelektryfikowanych bez konieczności przesiadek. Dzięki systemowi sterowania opracowanemu przez Pesa, pojazd będzie wybierał najbardziej efektywne źródło energii, redukując zużycie wodoru na odcinkach z trakcją. 

Umowa w ostatniej chwili

Fundusze pochodzą z KPO i muszą być rozliczone do końca czerwca 2026 roku. Producent pociągu zapewnia, że zdąży przedstawić prototyp w tym czasie. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska tłumaczy, że Polska była gotowa podpisać umowę rok temu, ale musiała notyfikować ją w Komisji Europejskiej. Bruksela przez rok badała, czy nie dojdzie do nieuzasadnionej pomocy publicznej i dopiero teraz, po żmudnych rozmowach, wyraziła zgodę na dofinansowanie projektu. 

Czytaj więcej

Budapeszt jak Wiedeń i Monachium

Pociąg pomieści ok. dwustu pasażerów, w tym 120 na miejscach siedzących. Ogniwa dostarczy kanadyjski Ballard i będą to konstrukcje tej samej generacji co zamówione przez Siemensa. 

Reklama
Reklama

Wiceprezes Pesa Robert Tafiłowski wyjaśnia, że pojazd wykorzysta platformową architekturę Elf 3.0, która powala na montaż w pociągach różnych napędów. Elf 3.0 ma skorupową konstrukcję (o jedną piątą lżejszą od kratownicowej), spawaną laserowo, co zapewnia wyższą jakość połączeń i precyzję budowy niż przy spawaniu elektrycznym. 

Prototypowy pociąg ma dwa człony, każdy wsparty na dwóch wózkach, naciski osi nie przekroczą 18 ton, co ma znaczenie przy obsłudze linii o małym obciążeniu, a takie są niezelektryfikowane. – Rozwija się ruch na liniach o małych potokach pasażerskich, ale ważnych dla lokalnej społeczności. Dzisiaj obsługują je zespoły spalinowe, ale w przyszłości chcemy wykorzystywać na tych trasach ekologiczne pojazdy i pozyskiwać na ich zakup unijne dofinansowanie – zaznacza wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak. 

Już są zainteresowani 

Klientem może być Dolnośląskie. – W ostatnich latach dostęp do kolei na Dolnym Śląsku odzyskało blisko ćwierć miliona osób. Jednak nie wszystkie linie odbudowywane w województwie są zelektryfikowane, dlatego musimy znaleźć rozwiązanie, ponieważ transport w Unii Europejskiej odchodzi od pojazdów spalinowych – tłumaczy wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Michał Rado. 

Czytaj więcej

Linie lotnicze nie chcą obciążeń ETS

Koleje Dolnośląskie zaproponowały w styczniu br. producentom pociągów partnerstwo innowacyjne, w ramach którego dwóch z nich będzie mogło dostarczyć po dwa pojazdy. Każdy z tych pociągów ma mieć minimum 120 miejsc siedzących i co najmniej trzy pary drzwi. 

Mają to być też pojazdy z „klasycznym” napędem elektrycznym, a więc pobierającym prąd przez pantograf z sieci trakcyjnej. Wymagane jest zastosowanie dodatkowego źródła energii takiego, jak: baterie, superkondensatory, ogniwa wodorowe i inne. 

Reklama
Reklama

Producenci pociągów spełniający kryteria w tym postępowaniu, po podpisaniu umowy z Kolejami Dolnośląskimi będą mieli 30 miesięcy na wybudowanie co najmniej dwóch zamówionych prototypów. Następnie przez okres 12 miesięcy wspólnie: producent i przewoźnik będą go testować na dolnośląskich trasach. 

Gdy testy zostaną zakończone, a ocena rozwiązań opublikowana, przewoźnik będzie mieć otwarte ścieżki na zamówienie kolejnych, najlepiej ocenianych z postępowania pojazdów. Łącznie park taborowy spółki, dzięki temu postępowaniu, może wzrosnąć o 18 pociągów.  

Eksport niewykluczony

Hybrydowe pociągi z wodorowym ogniwem mogą stać się eksportowym przebojem. KE zapewnia, że wodór stanieje do 4-6 euro za kilogram. Według szacunków Pesy użytkowanie wodorowego pociągu już teraz może być tańsze niż diesla, uwzględniając koszty ETS. 

Unijne wymogi mogą zmusić operatorów kolejowych do zakupu wodorowych pociągów, co dałoby Pesie mocną pozycję na europejskim rynku, ponieważ tego typu pojazdy oferowane są przez Alstom, CAF, Siemensa i Stadlera. 

Czytaj więcej

Producenci aut alarmują, że bez zmiany unijnej polityki grozi im bankructwo

Pesa ma kilkuletnie doświadczenie z wodorowymi pociągami wodorowymi. Oferuje homologowaną lokomotywę manewrową z napędem wodorowym. We wrześniu 2025 roku otrzymała z NFOŚiGW ponad 53 mln zł dofinansowania z KPO (przy całkowitym koszcie przedsięwzięcia przekraczającym 163 mln zł) na dwie hale: montażu i magazynową o łącznej powierzchni ponad 15 000 m kw. Hale będą gotowe do czerwca 2026 roku, a projekt pozwoli na utworzenie 24 nowych miejsc pracy. Pesa zatrudni w tym roku 400 osób. 

Elektromobilność
Powiatowe elektryki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Elektromobilność
Znane są przyczyny pożaru magazynu w Poznaniu
Elektromobilność
Nie ma tłoku w naborze na zakup elektrycznych samochodów ciężarowych
Elektromobilność
IRU: dekarbonizacja musi być ekonomicznie usprawiedliwiona
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama