InPost i FedEx omawiają połączenie i usunięcie InPost z amsterdamskiej giełdy, na co dostały zgodę odpowiednich instytucji antymonopolowych. Zaproponują udziałowcom 15,6 euro za akcję. 

Grupa InPost spodziewa się w całym 2026 roku jednocyfrowego wzrostu liczby obsłużonych paczek, co wynika z obłożenia cłem tanich przesyłek spoza UE i wzrostu udziału w rynku oraz przychodów o kilkanaście procent. Jednocześnie InPost spowalnia inwestycje z 2,4 mld zł do 2,1 mld zł, 60% z tych funduszy trafi na maszyny. W tym roku postawi łącznie 19 tys.: 3 tys. w Polsce, 11 tys. w strefie euro i 5 tys. w Wielkiej Brytanii. 

Cięcie inwestycji i zadłużenia

Inwestycje w drugim kwartale roku spowodowały wydatki o 541,3 mln zł większe od EBITDA (wynoszącej 999,5 mln zł), co firma pokryła długiem. – Powodów obniżenia inwestycji kapitałowych może być kilka:

- słabszym wynikiem segmentu UK/Irlandia (EBITDA -~40% r/r, czyli koszty integracji Yodel wciąż są odczuwalne),

- słabszą dynamiką przesyłek z międzynarodowych marketplace'ów po zmianach unijnych opłat celnych dla tanich przesyłek z Chin,

- ogólną dyscypliną kapitałową przy rosnącej dźwigni finansowej (mowa o poziomie wyższym niż 2,2x z końca 2025 r.) – wymienia wiceprezes Last Mile Experts Mirek Gral.

Podkreśla, że nie ma żadnego oficjalnego powiązania z wezwaniem FedEx/Advent w komunikatach. – Natomiast to zupełnie typowe zachowanie spółki w trakcie procesu przejęcia, zarząd chętniej „czyści” bilans i studzi oczekiwania inwestorów, żeby nie zostawiać nowemu właścicielowi (lub rynkowi wyceniającemu ofertę) rozdmuchanych zobowiązań inwestycyjnych. W mojej opinii to raczej wiarygodna hipoteza niż udowodniona przyczyna, warto to zaznaczyć jako „prawdopodobny efekt uboczny” wezwania, a nie twardy fakt – zaznacza Gral.

Mniej chińskich przesyłek

Wiceprezes Last Mile Experts podkreśla, że spółka wprost wskazuje na słabszą dynamikę przesyłek z marketplace'ów międzynarodowych po zmianach unijnych opłat celnych (temat de minimis w UE) to potwierdza, że regulacje celne już realnie hamują wolumeny cross-border, nie tylko w teorii. – W konsekwencji plan rozbudowy sieci zredukowany z ponad 20 tys. do ok. 19 tys. nowych automatów w 2026 r., z czego aż 11 tys. ma trafić do strefy euro, jasno widzimy, że priorytet ekspansji wyraźnie przesuwa się za granicę Polski, w której nasycenie Paczkomatami wydaje się już dość wysokie. Ponadto zainwestowana w kraju „złotówka” przynosi mniejszy zwrot z inwestycji niż ta sama kwota wydana za granicą. Stoi za tym „logika biznesu”, Paczkomat ma wielokrotnie większą przepustowość niż punkt partnerski, działa 24/7 bez zależności od godzin otwarcia punktu PUDO, i lepiej buduje markę InPost jako „sieć automatów”, a nie „sieć punktów”. Koszt jednostkowy automatu też spadł na tyle, że substytucja stała się ekonomicznie opłacalna – tłumaczy Gral.

Tym bardziej, że wyniki za drugi kwartał są dobre. W drugim kwartale Grupa InPost zwiększyła przychody o 18% r/r do 4,18 mld zł, a liczbę obsłużonych przesyłek o 16% r/r do 380,9 mln. – Na wszystkich rynkach międzynarodowych rośliśmy szybciej niż cały rynek e-commerce, rozwijając naszą ogólnoeuropejską platformę logistyczną Out-of-Home – podkreślił założyciel i CEO InPost Group Rafał Brzoska. 

Rośnie strefa euro

Brzoska wskazał, że w strefie euro liczba paczek powiększyła się o 30% r/r. do 101 mln sztuk, gdy cały rynek wzrósł o 9%. Przychody InPost sięgnęły 1,22 mld zł i były 0 37,9% większe r/r/, zaś skorygowana EBITDA o 39,8%, co jest wynikiem rosnącej popularności paczkomatów. – Mondial Relay kontynuuje rozwój autentycznego wizerunku konsumenckiego, osiągając wysokie wskaźniki NPS i świadomości marki na obsługiwanych rynkach – podkreślił Brzoska. 

Liczba automatów w strefie euro powiększyła się o 52% do 23 385, zaś 47% przesyłek trafia do odbioru poza domem (40% rok wcześniej). Mondial Relay, francuska marka InPost, zanotowała 10 mln pobrań aplikacji, o 82 % więcej niż rok temu. Na tamtym rynku działało na koniec 2 kwartału br. 11 601 paczkomatów i 7284 PUDO. Jest to największa sieć automatów nie tylko we Francji, ale także w Belgii, Holandii i na Półwyspie Iberyjskim. Pomimo największej sieci, klienci w Hiszpanii jeszcze nie zaakceptowali maszyn w takim stopniu jak francuscy czy Polscy. InPost daje 8 dni na odbiór przesyłki ze skrytki, gdy w Polsce 2 dni. Gral dodaje, że w Hiszpanii standard rynkowy zakłada dłuższy czas odbioru przesyłki.

Marża w strefie euro wyniosła 16,6%, w Polsce 49,3%, w Wielkiej Brytanii 2,8%. 

Brytyjska poprawa

W Wielkiej Brytanii liczba paczek zwiększyła się o16% r/r do 81,8 mln sztuk, a przychody o 9,8% do 1005 mln zł. InPost wypracował w drugim kwartale 29,1 mln zł zysku EBITDA. Jest to o 40% mniej porównując r/r, ale znacznie lepiej niż w pierwszym kwartale, gdy strata sięgnęła 48,9 mln zł. 

Zgodnie ze strategią InPost, liczba punktów doręczeń zmalała o 29 % do 4145, gdy paczkomatów powiększyła się 41 proc. do 15 628 sztuk. W drugim kwartale InPost stawiał tygodniowo 80 maszyn.