Grupa CMA CGM inwestuje w ostatnią milę. Należący do niej Colis Privé podpisało umowy na wyłączne negocjacje w sprawie przejęcia działalności Paack we Francji, Hiszpanii i Portugalii. – Grupa CMA CGM obsłuży kompleksowo potoki przesyłek: od kontenerów w Shenzhen po ostatnią milę w Europie – wskazuje analityk Blocq.it Francesco Tribuni. 

Francuska Grupa CMA CGM zanotowała w 2025 roku 54,4 mld euro przychodów, z czego na logistykę (reprezentowaną przez Ceva Logistics) przypadło 18,3 mld euro. Ceva ma rozsiane po świecie 1100 magazynów o łącznej powierzchni 11,5 mln m2 i jest to trzeci na świecie gracz w logistyce kontraktowej. 

Fala konsolidacji

Tribuni wskazuje, że nabycie aktywów Paack pozwoli Colis Privé na zbudowanie sieci obejmującej 5 krajów: od Algarve po Antwerpię. Szacuje, że w ub.r. Paack obsłużył 42 mln przesyłek, gdy Colis Privé 100 mln. 

Czytaj więcej

Kurierzy zadowoleni, ale rotacja wśród nich jest wysoka

Z raportu Last Mile Experts wynika, że w 2025 roku Colis Privé miał we Francji 5500 punktów dostaw poza domem oraz 1500 maszyn paczkowych. Sieć tej firmy w Belgii liczyła 1400 punktów poza domem. 

Na dodatek Colis Privé od czterech lat współpracuje z DHL i od początku 2026 roku obaj partnerzy poszerzyli skalę, bowiem Colis Privé może wprowadzać przesyłki do sieci DHL w 28 krajach Europy. 

Ostatnie przejęcia jak wejście DHL eCommerce do Evri, wykupienie Yodel oraz Sending przez InPost, spowodowane są potężnymi inwestycjami w sieci automatów paczkowych. Okazuje się, że odbiorcy chętnie z nich korzystają pod warunkiem bliskości. 

Korzystanie z maszyn jest opłacalne także dla operatorów, zapewniając dużą wydajność kurierów. Automaty wymagają jednak sporych nakładów, ponieważ jeden kosztuje nawet kilkanaście tys. euro. 

W 2025 roku w Europie dostarczono 19 mld przesyłek, a np. InPost zanotował przychód 10,5 zł na paczce. Zatem wartość rynku liczona na podstawie tych danych wynosi 200 mld zł.  

Firmy, które szybko stworzą sieć odbioru i nadań przesyłek, zdominują ten rynek. W tym kontekście należy patrzeć na ofertę wykupu walorów InPost w cenie 15,6 euro za akcję. Konsorcjum z udziałem kurierskiego giganta FedEx, funduszu inwestycyjnego Advent, A&R Investment i Grupy PPF wyda łącznie 7,8 mld euro i usunie InPost z amsterdamskiej giełdy.

Czytaj więcej

Lato pokrzyżowało szyki przewoźnikom

Akcjonariusze nie widzieli wielkiej wartości w firmie i jej akcje wyceniali na zaledwie 10-11 euro, połowę wartości z początku notowań spółki, choć zdobyła ona ponad 7 proc. europejskiego rynku. 

Oczekiwali szybszych efektów i dywidendy. – Gęste sieci OOH nie są budowane tanio, nie powstają z dnia na dzień i wymagają kapitału... dlatego rozumiem logikę wycofania InPost z giełdy. Rynki publiczne często mają trudności z wyceną firm, które budują długoterminową wartość kosztem krótkoterminowych korzyści – tłumaczy prezes Last Mile Experts Marek Różycki. 

Wyścig maszyn

InPost nie ogląda się na sentymenty giełdowych graczy tylko inwestuje, ostatnio zwiększył o 0,5 mld euro do 1,4 mld euro nakłady w Europie. Z danych Last Mile Experts wynika, że na koniec 2025 roku InPost miał 61 250 maszyn, gdy sieć DHL liczyła 50 710 automatów, DPD 50 100, a GLS 30 700. 

InPost ma już 15 tys. paczkomatów w Wielkiej Brytanii, przeszło 11 tys. we Francji i ponad 5 tys. na Półwyspie Iberyjskim. W Belgii niedawno uruchomił pięćsetny, a do przyszłego roku podwoi tę liczbę. 

Czytaj więcej

Terminale dla chińskiego importu

Konsorcjum z udziałem kurierskiego giganta FedEx, funduszu inwestycyjnego Advent, A&R Investment i Grupy PPF pomoże InPost szybko zwiększyć potencjał i pozycjonować spółkę jako wiodącego europejskiego operatora e-commerce i rozwiązań cyfrowych. – Wraz z zaangażowaniem FedEx w konsorcjum przetargowym, strategiczne znaczenie platformy 2C (dostaw do klienta indywidualnego) InPost staje się jeszcze bardziej oczywiste – podkreśla Różycki. 

Z raportu InPost wynika, że na każdej doręczonej przesyłce firma osiągnęła w 2025 roku przeszło złotówkę zysku netto (pomimo wielkich nakładów). Analityk rynku kurierskiego Tony Jasinski ocenia, że zdjęcie z giełdy to przemyślany cykl inwestycji w infrastrukturę. – Kluczowym pytaniem strategicznym jest nie tylko ekspansja automatów, ale także to, czy InPost może stać się preferowaną, niezależną platformą OOH dla przewoźników i sprzedawców detalicznych w perspektywie długoterminowej – zastanawia się Jasinski.

Dodaje, że zaangażowanie FedEx potwierdza, że ​​dostawy OOH są coraz częściej postrzegane jako infrastruktura krytyczna dla obniżenia kosztów i poprawy efektywności dostaw.