Na tle słabej drugiej połowy 2019 roku, sierpień roku bieżącego zapowiada się bardzo dobrze. Po dziesięciu dniach miesiąca rejestracje samochodów ciężarowych o dmc powyżej 3,5 tony sięgnęły 428 sztuk i są o 7,3 proc. wyższe niż w tym samym okresie roku poprzedniego, wynika z informacji przygotowanej przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego na podstawie danych Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Czytaj więcej w: Słaba sprzedaż naczep

Wzrost średniej dziennej rejestracji nawet jest jeszcze wyższy, bo wyniósł 25,1 proc. Średnio dziennie rejestrowanych było 71,3 samochodu. Poziom sierpnia jest tak samo wysoki jak poprzedzającego miesiąca.

Druga połowa roku daje trochę optymizmu. Członek rady nadzorczej Grupy DBK (jednego z największych w Polsce dilerów samochodów ciężarowych) Andrzej Luniak liczy na częściowe odrobienie strat w sprzedaży z pierwszej połowy roku. – Rynek bardzo mocno zwrócił się w kierunku aut używanych. W ostatnich miesiącach zauważyliśmy bardzo duży wzrost zainteresowania pojazdami używanymi, a ich sprzedaż jest jedną z najwyższych w ostatnich latach – podkreśla Luniak.

Czytaj więcej w: Przewoźnicy autokarowi pozostawieni bez pomocy

Na wysoki poziom sprzedaży samochodów z drugiej ręki zawraca uwagę także Customer Insurance Sales Expert Volvo Financial Services Mateusz Wałach. – Wzrosło zapotrzebowanie na pojazdy używane i łatwo dostępne, rozwija się najem krótkoterminowy – podkreśla Wałach.

Wzrost znaczenia najmu (krótkoterminowego i długoterminowego) potwierdza także przedstawiciel DBK. – Najem od dawna postrzegany jest jako „ucieczka” i eliminowanie niepotrzebnych problemów dla przewoźników. Produkt ten, nawet w ciężkich czasach kryzysu, nie notuje drastycznych spadków, a wręcz całkiem dobrze sobie radzi. Oczywiście mam tu na myśli prawdziwą usługę najmu, ze wszystkimi usługami i ułatwieniami dla klientów – opisuje członek rady nadzorczej Grupy DBK.

Czytaj więcej w: Wśród przewoźników wakacje leasingowe mało popularne

Choć rejestracje są na stosunkowo wysokim poziomie, przedsiębiorcy inwestują ostrożnie. – Mamy sporą liczbę klientów, którzy starają się wydłużyć okres finasowania, licząc na przeczekanie ciężkich czasów, bez potrzeb podejmowania decyzji inwestycyjnych – podkreśla Luniak.