Rosyjski rząd wprowadził 15 października rozporządzeniem nr 1374 rozbudowany katalog towarów objętych zakazami wywozu z Rosji do niektórych krajów, w tym do wszystkich państw członkowskich UE. – Najważniejsza zmiana dotyczy jednak interpretacji pojęcia „wywozu” przez rosyjskie służby celne. Zgodnie z rozporządzeniem nr 313 z 2022 r. tranzyt nie był objęty ustanowionymi ograniczeniami. Obecnie tranzyt towarów z „czarnej listy”, wedle uznania rosyjskich urzędników, bywa traktowany tak samo jak wywóz, dzięki czemu dany towar może podlegać zatrzymaniu, a nawet konfiskacie – ostrzega dyr. agencji celnej Customs Support Poland (dawniej Rusak) Piotr Sienkiewicz. 

Długa lista 

Dodaje, że nowa lista zakazanych produktów jest zaś bardzo rozbudowana i obejmuje wiele towarów często i chętnie sprowadzanych z Chin do UE, w tym generatory i przetwornice obrotowe, silniki elektryczne i generatory, elektroniczne układy scalone, części do statków powietrznych, transformatory elektryczne i przetworniki elektrostatyczne, cewki indukcyjne i dławiki, baterie i teleskopy, urządzenia, które umożliwiają odbieranie i wysyłanie dźwięku i obrazów, sprzęt radarowy i radionawigacyjny, a nawet lornetki. – Również niektóre typy odzieży i obuwia mogą zostać uznane za przeznaczone do celów wojskowych i w efekcie zatrzymane. Konkretne kody CN zajmują 7 stron rozporządzenia – zaznacza Sienkiewicz. 

Czytaj więcej

Ciężarówki już nie staną na rumuńskiej granicy

Dla spedytorów to nowy kłopot. – Rzeczywiście wprowadzone przez Rosję ograniczenia spowodowały, że każdą przesyłkę dokładnie weryfikujemy z chińskimi partnerami. W przypadku ryzyka zatrzymania towaru lub dodatkowych kontroli proponujemy klientom trzy opcje: transport korytarzem środkowym, drogą morską (jeśli czas dostawy pozwala) lub kontynuację przez korytarz północny, jeśli ryzyko jest niskie – wyjaśnia prezes SymLog Bartosz Miszkiewicz. 

Podkreśla, że większość przesyłek wciąż jest realizowanych przez Rosję bez problemów. – Jednak dla kategorii towarów takich jak odzież czy obuwie coraz częściej korzystamy z korytarza środkowego – przyznaje Miszkiewicz.

Cios w Małaszewicze? 

Prezes SymLog zapewnia, że mimo ograniczonej przepustowości tego szlaku firma radzi sobie z wyzwaniami, utrzymując płynność transportu. Natomiast dyrektor agencji celnej Customs Support Poland ostrzega, że kontrola może nastąpić na każdym etapie transportu. – Ponieważ o próbie nielegalnego wywozu towaru z Rosji można mówić de iure dopiero w momencie, kiedy zostanie on dostarczony na granicę Federacji Rosyjskiej, więc na szlaku do Małaszewicz problemów można spodziewać się przede wszystkim na granicznym odcinku Smoleńsk-Orsza – wskazuje Sienkiewicz. 

Uważa, że nowe regulacje na pewno zahamują rozwój suchego portu w Małaszewiczach. Pesymizmu nie podziela jednak członek zarządu PKP Cargo Connect Piotr Sadza. – Z pewnością taka zmiana interpretacyjna może wpływać na wymianę handlową między UE a krajami azjatyckimi, które dotychczas realizowały takie tranzytowe przewozy przez Rosję. Nie byłbym w tej kwestii jednak zbyt dużym pesymistą, ponieważ od początku wojny mówiło się, że jedwabny szlak jaki znaliśmy sprzed wojny wygaśnie. Może nie jest to tak rozchwytywana droga lądowa jak jeszcze kilka lat temu, ale ciągle eksploatowana – przekonuje Sadza.

Według statystyk Eurasian Rail Index w przewozy na Jedwabnym Szlaku w pierwszych dziesięciu miesiącach roku przewozy wzrosły o ponad 82 proc. do 329 966 TEU, w tym z Chin do Polski o 156 proc. do 253 032 TEU. We wrześniu i październiku dynamika wzrostu przekroczyła 100 proc. a na kierunku Chiny-Polska 172 proc.

Czytaj więcej

Nadchodzą potężne turbulencje na rynku kurierskim

Członek zarządu PKP Cargo Connect przyznaje, że towary, które będą zagrożone konfiskatą przez rząd rosyjski, będą musiały zmienić korytarz na środkowy bądź transport morski, ale gros towarów dalej będzie przewożonych jak do tej pory – ponieważ jest to dla nich optymalne rozwiązanie. – Należy przypatrywać się działaniom, ich częstotliwości oraz konsekwencji jakie będą za sobą niosły i ewentualnie dostosować się z ofertą do dynamicznie zmieniających się potrzeb klientów.” – uważa Sadza.