Rz: UPS chce, by europejskie urzędy antymonopolowe cofnęły swoje weto z początku 2013 r., które zablokowało fuzję UPS z TNT. Czy może to wstrzymać przejęcie TNT przez FedEx?

Na żadnym z rynków europejskich po przejęciu nie będziemy graczem dominującym, czyli nie wystąpi problem nadmiernej koncentracji, jaki pojawił się w przypadku UPS. Będziemy dużym graczem w Brazylii, ale tam regulator odrzucił odwołania firm.

Kiedy sfinalizujecie przejęcie?

Transakcję ogłoszono rok temu i od tego czasu staraliśmy się o uzyskanie pozwoleń ze strony regulatorów ze wszystkich krajów. Uzyskaliśmy je już na terenie Unii Europejskiej, czyli na najbardziej skomplikowanym rynku, w Brazylii, a pod koniec kwietnia otrzymaliśmy zgodę z ostatniego dużego kraju, jakim są Chiny. Dopiero po uzyskaniu wszystkich pozwoleń przystąpimy do realizowania transakcji. Dziś TNT i FedEx działają zupełnie niezależnie, cały czas z sobą konkurują.

Uda się sfinalizować transakcję w połowie roku?

Sądzę, że tak. Ale proszę też pamiętać o warunkach zawieszających transakcję – jednym z nich jest kwestia linii lotniczej. TNT jest właścicielem floty samolotów. Po otrzymaniu zgód na fuzję przystąpimy do jej sprzedaży.

Co fuzja zmieni w Polsce?

Nie będziemy z pewnością dominującym graczem. Zyskamy za to na komplementarności usług. FedEx dosyć późno wszedł na polski rynek, jako ostatni z dużych graczy, dopiero w 2012 r., przejmując firmę kurierską Opek. Spółka była skoncentrowana na rynku krajowym i dopełniła usługi FedEx, który oferował ekspresowe przesyłki w kierunku transatlantyckim. Po akwizycji TNT portfolio FedEx się uzupełni, bo TNT ma rozwinięty transport drogowy w Europie.

Nie obawia się pan integracji z TNT i tego, co tam zastanie?

Jesteśmy dobrze przygotowani do tego procesu i liczymy się z tym, że zajmie on odpowiednio dużo czasu. Na pewno takiej integracji nie będzie można przeprowadzać zbyt szybko. Każda z firm ma wypracowany sposób prowadzenia biznesu i każda ma kontakt z klientami, którzy są przyzwyczajeni do pewnych usług. Nagłe zmiany mogą negatywnie wpłynąć na te relacje.

Będą zwolnienia?

Dlaczego przy okazji przejęć wszyscy pytają o zwolnienia? Jesteśmy w Polsce w na tyle korzystnej sytuacji, że rynek kurierski tu wciąż rośnie. Wzrosty w segmencie B2B sięgają 7–8 proc. rocznie, a w e-commerce ponad 15 proc. Do tego w tle już mocno raczkuje rynek m-commerce (zakupy z poziomu urządzeń mobilnych – red.). Tam przyrosty są o wiele wyższe. W efekcie cały rynek kurierski w Polsce rozwija się w tempie kilkunastu procent rocznie.

Ale nie odpowiedział pan na pytanie.

Biorąc pod uwagę sytuację rynkową oraz fakt, że nie zamierzamy spieszyć się z integracją z TNT, nie zastanawiałbym się w tej chwili nad zwolnieniami. Paczek będzie przybywać, a pracy nie zabraknie.

Czy FedEx po integracji z TNT wskoczy do pierwszej trójki firm kurierskich w Polsce?

FedEx wolumenowo ma udziały na poziomie 6 proc. Po fuzji z TNT będziemy dysponowali 10-proc. udziałem. Z pewnością planujemy dalszy rozwój i w dalszej perspektywie chcemy zwiększać swój udział w rynku. W Polsce jest bardzo duża konkurencja i choć mamy do czynienia z procesami konsolidacyjnymi, pojawiają się nowi gracze.

FedEx w Polsce stanie się mocnym graczem w dostawach transgranicznych.

Z pewnością. I dobrze, bo znaczenie handlu cross-border będzie u nas szybko rosnąć. To będzie istotny element dalszego rozwoju e-commerce. Dziś pod względem e-zakupów transgranicznych wciąż daleko nam do internautów z Europy Zachodniej. Polakom brakuje jeszcze zaufania do sklepów internetowych, wielu odwiedza e-sklepy, traktując je tylko jako okno wystawowe. Widać jednak już pierwsze oznaki zmian. Coraz więcej transakcji robimy na zagranicznych portalach. Wybieramy głównie te z atrakcyjnymi cenami. Stąd popularność w Polsce np. chińskiego serwisu Alibaba.

Dlaczego Polacy, inaczej niż Brytyjczycy, omijają amerykańskie e-sklepy?

Bo Brytyjczycy nie mają bariery językowej. Proszę zauważyć, że platformy chińskie nie są w Polsce dostępne wyłącznie w języku mandaryńskim, lecz są tłumaczone też na polski.

To dlatego Amazon nie zdobył wciąż znaczących udziałów w polskim e-handlu?

Pytanie, czy w ogóle Amazon rozpoczął jakąkolwiek aktywną kampanię w Polsce. Raczej nie. Na razie wszedł do Francji, na szalenie konkurencyjny rynek e-commerce. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Firmy kurierskie powinny obawiać się Amazona? Mówi się, że ma uruchomić własną logistykę i zrezygnować z waszych usług.

Amazon złożył zamówienie na kilkadziesiąt samolotów szerokokadłubowych do transportu. To taka mała linia lotnicza. Nie obawiamy się jednak utraty ważnego klienta. Zbudowanie takiej usługi, jaką zapewnia FedEx, byłoby zbyt czasochłonne i kosztowne. Taki proces pochłonąłby dziesiątki miliardów dolarów i zająłby długie lata. Współpraca z Amazonem opiera się na solidnych fundamentach i nic nie wskazuje na to, aby miała się zakończyć.

Czy będziecie – tak jak wasi konkurenci – uruchamiać w Polsce sieć punktów odbioru i nadania paczek?

Zdaję sobie sprawę, że to temat na czasie. Firmy z naszej branży analizują rynek i stosują tego typu rozwiązania. Wiele zależy jednak od tego, z jakim profilem klientów dana firma kurierska współpracuje. Jeżeli ma większościowy portfel klientów w branży B2C, to naturalnie musi rozwijać się w kierunku paczkomatów, sieci detalicznych. Kiedy jednak obsługuje B2B, to ważniejsze jest dotarcie do klienta.

Jak jest w przypadku FedEx?

W naszej strukturze klientów większościowy udział ma B2B. Nie znaczy to jednak, patrząc na dynamicznie rosnący segment B2C, że w przyszłości tak pozostanie. Poza tym zacierają się dotychczasowe granice między klientami. Podział klientów na B2B i B2C nie jest już tak wyraźny.

Czy takie rozwiązania, jak uberyzacja usług, druk 3D czy drony mogą rewolucjonizować rynek usług kurierskich?

To medialne tematy, traktuję je raczej w kategorii ciekawostek. W praktyce mogą one wypełnić jedynie jakieś niewielkie nisze na rynku logistycznym. Biznes kurierski to biznes masowy. W Polsce dziennie są miliony przesyłek. Nie wyobrażam sobie milionów dronów na niebie. Kwestia uberyzacji wiąże się z kolei z zaufaniem. Nie wiem, czy nadawcy paczek będą skłonni przekazywać je postronnym osobom, a nie kurierom reprezentującym uznany brand. Druk 3D ma ciekawe perspektywy i jest już testowo wykorzystywany w USA, ale tylko przy dostawach bardzo ograniczonego asortymentu. Na najbliższe lata pracy dla kurierów wystarczy. Takie firmy jak nasza nie znikną.

CV

Mariusz Mik od września 2013 r. kieruje polskim oddziałem koncernu FedEx. Wcześniej pracował na stanowiskach menedżerskich w branżach motoryzacyjnej, produkcyjnej i chemicznej. Przed dołączeniem do firmy FedEx był dyrektorem ds. operacyjnych w CTL Logistics. Jest absolwentem Wydziału Handlu Zagranicznego SGH.