Dla ekspresowych przewozów początek roku był pomyślny. – W 2022 roku odnotowaliśmy wzrost aktywności klientów i liczby zleceń transportowych, jednak od połowy roku ten wzrost znacznie wyhamował. Ceny transportu wzrosły o kilkanaście procent w pierwszej połowie roku, a następnie się ustabilizowały i od kilku miesięcy nie obserwujemy wzrostu cen – opisuje sytuację w transporcie ekspresowym prezes zarządu Clicktrans Michał Brzeziński.

Czytaj więcej

Myto idzie w górę w Polsce i w Niemczech

Jego platforma do zlecania transportu przesyłek osiągnęła właśnie milion użytkowników w Polsce, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii i Włoszech. Klienci spoza Polski stanowią ponad 46% ogólnej liczby użytkowników. 

Działający w 48 krajach spedytor Done! Deliveries ocenia, że jesień była „poprawna”. – Nie zauważyliśmy większych spadków, jednak nie było też istotnych wzrostów, czego z reguły spodziewamy się po tym okresie. Jeżeli chodzi o świąteczny szczyt to jeszcze się nie pojawił. Z reguły obserwujemy to od drugiego tygodnia grudnia – wyjaśnia prezes zarządu Done! Deliveries Damian Misiek. Dodaje, że stawki spadają.

Tymczasem sprzedaż detaliczna utrzymuje się na dobrym poziomie. – Jak dotychczas konsumenci wierzą, że przyszłość nie będzie tak czarna jak malują to ekonomiści. Wystarczy spojrzeć na wyniki globalnej sprzedaży e-commerce w ostatni „Black Friday”. Wartość transakcji przekroczyła 9 miliardów dol. (dane Adobe Analytics) i była najwyższa w historii. Powodów może być wiele, jednym z nich ucieczka z gotówką przy szalejącej inflacji oraz rosnących cenach wszelkich dóbr oraz żywności – tłumaczy analityk Last Mile Expert Mirek Gral. 

Ożywienie wdać także w przemyśle. Instytut Ifo podał, że w Niemczech po raz pierwszy od stycznia wzrosła liczba robotników na pracy tymczasowej. Pomiędzy sierpniem a listopadem powiększyła się z 76 tys. do 187 tys., jest jednak nadal znacznie niższa od lat wcześniejszych np. w listopadzie 2021 roku wynosiła 750 tys. 

Czytaj więcej

Z braku paliwa staną pociągi towarowe

W Niemczech nie nadeszło tsunami upadłości. Co prawda w III kwartale liczba wniosków o ogłoszenie upadłości w Niemczech wśród dużych firm (sprzedaż powyżej 20 mln euro) wzrosła o prawie 74 proc., jak poinformowała firma konsultingowa FalkenSteg, ale liczby bezwzględne są małe. 

W okresie lipiec-wrzesień br. upadły 33 podmioty wobec 19 bankructw w analogicznym okresie zeszłego roku. – Wzrostu należało się spodziewać, ale nie jest on tak wysoki, jak niektórzy oczekiwali na początku roku – wyjaśnia Jonas Eckhardt, autor badania i partner w FalkenSteg. Ekspert ds. restrukturyzacji zakłada, że do końca bieżącego roku wzrośnie liczba upadłości, i w całym 2022 roku będzie ich więcej (około 130) niż w roku poprzednim, ale mniej niż w rekordowym 2020 roku (181 upadłości). – Wzrost o 70 proc. robi wrażenie, ale jednocześnie w 2020 roku było jeszcze gorzej, a więc pojawia się pytanie o trend wieloletni. Po drugie mniej niż 200 bankructw rocznie w całych, bądź co bądź bardzo rozwiniętych Niemczech, to jest statystycznie znikomy odsetek – zauważa prezes Smart Project Wojciech Rokicki.