Armator przyznaje, że jego śmiała wizja dostępnej dla całego sektora neutralnej platformy nie przyciągnęła dostatecznej liczby użytkowników, aby utrzymać projekt przy życiu. Od 29 listopada Maersk rozpoczął zamykanie platformy i cały proces potrwa do końca pierwszego kwartału 2023 roku. 

Czytaj więcej

Girteka rozbudowuje bazę w Polsce i ma apetyt na cała Europę

Armator zapewnia, że klienci nie ucierpią a ich przedsięwzięcia będą funkcjonować bez zakłóceń. Szef Business Platforms w A.P. Moller – Maersk Rotem Hershko zapewnia, że armator będzie cyfryzował łańcuchy dostaw używając innych rozwiązań. 

Zamknięcie platformy pokazuje skomplikowane zależności wewnątrz łańcucha dostaw. – Kluczowi gracze nie chcieli udostępniać danych wrażliwych operatorowi technologicznemu w postaci IBM, a w zasadzie całemu łańcuchowi dostaw. Przejrzystość nie jest na rękę wszystkim. Może projekt był za szeroki i zbyt wiele, niekoniecznie ze sobą współpracujących podmiotów, dysponowało zbyt dużą wiedzą – zastanawia się pracownik naukowy Politechniki Śląskiej Mateusz Zaczyk. 

Innym problemem była obawa armatorów o monopolizację potężnego narzędzia. Konkurenci na rynku oprogramowania także byli zaniepokojeni wspólnym programem Maersk i IBM. Własne rozwiązanie przygotował GSBN (Global Shipping Business Network, założone przez azjatyckie interesy, w tym COSCO), podobnie jak Oracle, a 2 lata temu IBM, Oracle i SAP ogłosiły opracowanie narzędzia, łączącego różne platformy. 

Czytaj więcej

Z braku paliwa staną pociągi towarowe

IBM oraz GTD Solutions (spółka Maersk) przygotowały platformę TradeLens, którą przedstawiły publicznie w 2018 roku. Mogły z niej korzystać m.in. terminale portowe, armatorzy, przewoźnicy lądowi, administracje rządów. Koszt obsługi jednego kontenera wycenili na 25 dol. TradeLens zebrał ok. 70 użytkowników, na początku tego roku dołączył do platformy rząd Pakistanu.