Do 2030 roku koncern ma zamiar zbudować 25 takich stacji. Daimler Truck i BP Advanced Mobility Limited podpisały porozumienie mające przyspieszyć wymianę doświadczeń i rozwój wodorowej infrastruktury. 

Przedsięwzięcie będzie kosztowne, więc szefowa Mercedes-Benz Trucks Karin Radstrom już zabiega u polityków o wsparcie dla inicjatywy, aby „uczynić z wodoru ekonomicznie atrakcyjną alternatywę”. Przekładając to na ludzki język niezbędne jest drakońskie opodatkowanie obecnych pojazdów z silnikami wysokoprężnymi i paliwa ropopochodnego. 

Mercedes spodziewa się przekazać klientom pierwsze wodorowe ciężarówki wiosną 2027 roku. Marka zamierza przechowywać wodór w stanie ciekłym. Argumentuje, że takie zbiorniki są lżejsze od ciśnieniowych, zatem pozwalają na przewóz większej ilości wodoru. 

BP zamierza produkować wodór z gazu ziemnego i magazynować powstały w tym procesie dwutlenek węgla. W pierwszym etapie energia pozyskanego wodoru ma sięgać 1 GW. Brytyjski rząd planuje pozyskiwać w 2030 roku 5 GW wodoru. 

W sierpniu rząd rozstrzygnął wart 2,5 mln funtów projekt badawczy, w którym w dolinie Tees będzie używany autobus na wodór (z ogniwami paliwowymi), wózki widłowe, ciężarówka, furgony oraz 10 Toyot Mirai. Furgony będą dokonywać dostaw towarów z magazynu do 19 dużych sklepów. W zakładach doliny Tees produkowana jest połowa wodoru uzyskiwanego na wyspach brytyjskich. 

BP inwestuje w ładowarki. Ma ich już 11 tys. a do 2030 roku chce powiększyć tę liczbę do 70 tys.