Granica polsko-ukraińska: to nie transport, to paranoja

Po stronie ukraińskiej tiry na wjazd do Polski czekają po 5 dni.

Publikacja: 22.03.2020 14:18

Granica polsko-ukraińska: to nie transport, to paranoja

Foto: logistyka.rp.pl

Na granicy z Ukrainą w Korczowej nadal potężne kolejki. – Z polskiej strony na ukraińską moje auta czekają po 2 doby. W drugą stronę moje auta czekają już piątą dobę – wylicza Kazimierz Czaja z firmy Impet. – Po obu stronach stoi po 12 moich samochodów, a wszystkich mam 43. To nie jest transport, to paranoja – stwierdza.

Długich kolejek mają dość kierowcy. – Zatrudniam 45 kierowców z Ukrainy i zapowiedzieli mi, że jak dalej będą takie kolejki zmienią pracodawcę, bo mają dość czekania w kabinach po tyle dni – mówi Czaja.

Przewoźnicy nie wiedzą, dlaczego zamknięta jest Medyka, która rozładowałaby kolejki. Wskazują, że kontrole fitosanitarne odbywają się tylko od 8 do 16. – Wystarczy że mam drewnianą paletę na samochodzie i musi on przejść taką kontrolę, czy nie wwożę do Polski jakiegoś robaka – tłumaczy Czaja.

Czytaj więcej w: http://Kierowcy ciężarówek nie podlegają kwarantannie

Przedstawiciel przewoźników, przewodniczący regionu podkarpackiego ZMPD Tadeusz Furmanek uważa, że nawet jeśli Ukraina pozamykała przejścia, polskie władze powinny przekonać ją do udrożnienia ruchu i otwarcia kolejnych placówek.

Przewoźnicy wskazują także na złą organizację pracy służb. Najpierw celnicy spisują do komputerów kierowcę, następnie to samo robi Straż Graniczna. Samochód musi kręcić się po terminalu, bo rentgen i waga nie są zbudowane w jednej linii. Ciężarówka wytypowana do rentgena musi wykręcać łamańce aby wrócić do stanowiska prześwietlenia. Ważenie aut nie jest zautomatyzowane, każdorazowo musi podejść do stanowiska celnik i uruchomić wagę. To trwa czasem pół godziny. Na koniec jest szlaban, na którego otwarcie też czeka się nie za bardzo wiadomo po co.

W rezultacie samochody czekają całe dni na przejazd przez granicę i to pomimo malejącego ruchu. W sobotę 21 marca służby skontrolowały na granicy zewnętrznej 5,5 tys. osób, o 2,2 tys. mniej niż w piątek.

Czytaj więcej w: Zerwane łańcuchy dostaw

Natomiast ruch przez granice wewnętrzne odbywa się na bieżąco. Wczoraj służby skontrolowały na granicy wewnętrznej 24,9 tys. osób wjeżdżających do Polski, o 12,4 tys. mniej niż w piątek.

Łącznie na granicy polskiej funkcjonariusze skontrolowali 30,4 tys. osób przybywających do Polski, o 14,6 tys. mniej niż w piątek. Szczytowym dniem był czwartek, gdy kontrole objęły 61,6 tys. osób, w tym 54,1 tys. na granicy wewnętrznej.

Na granicy z Ukrainą w Korczowej nadal potężne kolejki. – Z polskiej strony na ukraińską moje auta czekają po 2 doby. W drugą stronę moje auta czekają już piątą dobę – wylicza Kazimierz Czaja z firmy Impet. – Po obu stronach stoi po 12 moich samochodów, a wszystkich mam 43. To nie jest transport, to paranoja – stwierdza.

Długich kolejek mają dość kierowcy. – Zatrudniam 45 kierowców z Ukrainy i zapowiedzieli mi, że jak dalej będą takie kolejki zmienią pracodawcę, bo mają dość czekania w kabinach po tyle dni – mówi Czaja.

Ludzie i firmy
Etyka i zysk: jak odpowiedzialny biznes staje się nieodłączną częścią nowoczesnej strategii przedsiębiorstw
Ludzie i firmy
Efektywna sprzedaż wielokanałowa potrzebuje wsparcia profesjonalistów
Ludzie i firmy
Ponad 25 000 punktów DPD Pickup – DPD Polska tworzy największą sieć out-of-home w Polsce
Ludzie i firmy
Kto zostanie Człowiekiem Roku branży TSL?
Ludzie i firmy
Rzeczpospolita nagrodziła wyróżniające się firmy branży TSL
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy