E-handel i przenoszenie produkcji zmienią rynek magazynowy

Trendy, które w najbliższych latach zmienią rynek magazynowy wskazuje Bartosz Mierzwiak, Managing Director, CEE & Northern Europe Logicor.

Materiał powstał we współpracy z firmą Logicor

Firma zakończyła rok z tarczą?

Zamykamy bardzo udany rok, ale ważniejsza od liczb jest zmiana jakościowa w podejściu do sektora magazynów. Widzę co najmniej dwa trendy. Od dekady mówiło się, że e-handel jest ważny i zmieni świat handlu, z czego do tej pory niewiele wynikało. Pandemia dała impuls elektronicznemu handlowi, unaoczniła, że jest on nie do zatrzymania, że jest tak samo ważny jak sklepowy, a z czasem stanie się pewno ważniejszy. To kluczowy czynnik, który zmieni rynek magazynowy.

Banalne zakupy w sieci mają taki wpływ?

Ludzie nauczyli się jak łatwo i przyjemnie robi się zakupy w sieci. Mówię o nowej grupie klientów, którą pandemia zachęciła lub wręcz zmusiła do korzystania z e-handlu. To zupełnie nowy świat ludzi, którzy byli zamknięci na elektroniczne zakupy: z mniejszych ośrodków, seniorzy, którzy się bali, że ich ktoś oszuka. Jednak w pandemii bali się bardziej o własne zdrowie niż o potencjalne oszustwa, a gdy zobaczyli, że e-commerce działa, że nikt ich nie oszukuje, przełamali się. To potężna zmiana – rozpędzi biznes i zmieni podejście sektora handlowego. Myślę o centrach handlowych. Wielu graczy zaczyna się zastanawiać, jak połączyć e-handel ze sprzedażą tradycyjnymi kanałami. Centra handlowe nie znikną, choć niektóre ucierpią. Sprzedaż wielokanałowa pozostanie z nami, a wyzwaniem jest sprawne połączenie obu sposobów sprzedaży. Zmiany są wymuszone, a skoro tak, to muszą nastapić. Ci, którzy za nimi nie nadążą, znikną.

To pierwszy trend. A drugi?

Drugi potężny trend, który już widzę, to rekonfiguracja łańcucha dostaw. Pandemia pomogła uświadomić nam wszystkim, że może nieco taniej mieć jedną dużą fabrykę w najtańszym ośrodku, nawet gdzieś daleko. Ale jeśli łańcuch dostaw będzie przerwany – przez politykę lub pandemię – to pojawia się pytanie, czy nie lepiej, bezpieczniej mieć dostawcę bliżej, a zapasy zgromadzić nie na dwa tygodnie, a na miesiąc lub dwa.

Klienci już o tym mówią?

Klienci zaczęli mówić o tym od kwietnia, maja. W marcu wszyscy byliśmy zaskoczeni i po otrząśnięciu się zaczęliśmy zastanawiać się, jak nie dopuścić do powtórki sytuacji, gdy znika transport, a fabryki muszą stanąć z braku części. Od września, października widzimy gotowe przemyślenia. Klienci mówią o nearshoringu, większych stokach magazynowych. Będzie drożej, ale bezpieczniej, bo po przerwaniu łańcuchów dostaw nikt nie straci biznesu na rzecz konkurencji, więc w rezultacie będzie taniej.

O ile wzrosną zapasy?

Na pewno możemy mówić o znaczącym wzroście – być może nawet dwucyfrowym. Ale oprócz tego spotkamy się także ze zjawiskiem przenoszenia produkcji bliżej centrów konsumenckich na poszczególnych kontynentach

Już pojawiają się klienci z takimi projektami?

To już się dzieje, firmy z USA, nawet z Niemiec, szukają dobrych miejsc na fabryki. Lokalizacja nie musi być bardzo blisko centrów konsumenckich. Nawet nie wiem, czy inwestorzy chcą być w takich miejscach. Może zamiast dużych ośrodków miejskich lepiej wybrać miasto 50-tysięczne i stworzyć 200 dobrze płatnych miejsc pracy? W zamian uzyska się stabilne źródło zaopatrzenia dla kontynentu, a dla społeczności lokalnej taka fabryka to szansa na zrównoważony wzrost.

Czy robotyzacja nie zmniejszy zatrudnienia?

Automatyzacja wkracza do logistyki. Oczekiwania płacowe rosną, robotyzacja tanieje i zastępuje człowieka w najprostszym wymiarze. Obowiązki personelu skoncentrują się na bardziej skomplikowanym, zaawansowanym poziomie, wzrośnie dzięki temu wydajność. To z kolei umożliwi wzrost wynagrodzeń.

Czy chińska ekspansja wpłynie na logistykę w Europie?

Przyglądam się chińskiej inicjatywie Pasa i Drogi. Co prawda w Logicor największym udziałowcem są Chińczycy, jednak bez względu na ten czynnik, chińska ekspansja będzie miała wpływ na europejski rynek logistyki. Przy pomocy Nowego Jedwabnego Szlaku Chiny łączą się z Europą, dołączają transport lądowy do morskiego.

Te potężne zmiany są szansą dla Polski, która z Czechami może czerpać rentę ze swego położenia. Logistyczne serce Europy w sposób naturalny przenosi się na pogranicze Polski, Niemiec i Holandii. W tym pasie są łatwo dostępne tereny inwestycjne, jest dobra sieć dróg.

To już procentuje. W 2010 roku mieliśmy 6,5 mln mkw nowoczesnych magazynów, a dziś mamy 21 mln. Gdybym był optymistą, powiedziałbym, że w minionej dekadzie powierzchnia się zdubluje, a dziś jest 3 razy większa! Dekadę temu najemcy kupowali po 300-400 tys. mkw, a od kilku lat rynek mamy powyżej 2 mln i traktujemy to jak normę.

Nie wiem, jaka będzie dynamika w przyszłości, ale Niemcy mają 82 mln mkw i tak samo liczną populację, zatem skoro nas jest 38 mln, to zostało nam trochę do zrobienia.

Rozmawiał Robert Przybylski

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Autostradowy finisz GDDKiA

Do wykonania zostało jeszcze ponad ćwierć setki kilometrów autostrad. Ich budowa zostanie ukończona w ...

Andrzej Duda domaga się od Francji otwarcia granicy

Prezydent RP domaga się od Francji otwarcia granicy dla ruchu tranzytowego. Konsultacje prezydenta Andrzeja ...

Nowych wyzwań nie brakuje, ale rynek będzie rósł

Brak rąk do pracy, automatyzacja i rozbudowa infrastruktury to tematyka, która zdominowała debaty II ...

Strzeż się pociągu

Kierowcy zaskakiwani są przez szybkie pociągi pasażerskie. W Polsce jest ponad 12 800 przejazdów ...

Elektryczne furgony Mercedesa dla Amazona

Internetowy gigant handlowy Amazon zamówił 1800 elektrycznych furgonów Mercedesa-Benza do rozwożenia zakupów w Europie. ...

Pesa rozpoczęła dostawy ostatniej transzy pociągów dla DB Regio

Bydgoski producent taboru uzyskał nową homologację w Niemczech oraz homologację Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. W ...