Coraz częściej firmy logistyczne zakładają przejście na neutralność energetyczną, inwestując w energooszczędne rozwiązania oraz alternatywne źródła energii. Przykładem mogą być inwestycje w panele fotowoltaiczne, instalowane przez prosumentów. Ich liczba już rok temu przekroczyła milion, a na koniec 2022 roku łączna moc instalacji fotowoltaicznych sięgnęła 12,2 GW. Średnia moc instalacji wyniosła 7,3 kW i zapewne będzie rosła, ponieważ coraz częściej na instalacje fotowoltaiczne decydują się przedsiębiorstwa, w tym logistyczne, dysponujące magazynami.
Niezależność energetyczna
W Polsce powierzchnia nowoczesnych magazynów sięga 30 mln m kw. i jest to poważny potencjał dla fotowoltaiki. Przedsiębiorcy inwestujący w nią zakładają pokrycie co najmniej dwóch trzecich potrzeb energetycznych obiektu. Liczą, że zwrot nakładów z instalacji paneli fotowoltaicznych następuje po 6-8 latach. Niektórzy zakładają całkowitą samodzielność energetyczną. – Klienci już pytają o odłączenie od sieci ciepłowniczej i planują wytwarzać własny prąd. Jednak dojście do neutralności (netto zero) jest bardzo drogie, dlatego KE wyznaczyła osiągnięcie tego celu do 2050 roku – wyjaśnia Jakub Frejlich z JLL. Przyznaje, że nakłady choć wysokie, dadzą inwestorom płynność za kilka lat, gdy nabywcy będą poszukiwali tylko magazynów spełniających coraz bardziej wyśrubowane wymagania energooszczędności.
Holenderska spółka NewCold, która działa także w Polsce, wykorzystuje także najnowsze technologie chłodnicze i sama produkuje energię elektryczną, w ostatnich latach kupiła panele o mocy 25 MW, a w kolejnym roku podwoi tę wielkość. – Zużywamy o połowę mniej energii od konkurencyjnych magazynów. Inwestujemy w fotowoltaikę i elektrownie gazowe i na bio-gaz. W 2026 roku 80 proc. zużywanej energii będziemy produkować sami, a w Holandii ruszy w przyszłym roku nasz magazyn, który nie będzie podłączony do sieci energetycznej. Zmusił nas do tego brak mocy przyłączeniowej, więc stawiamy pierwszy, samowystarczalny obiekt – wyjaśnia założyciel i dyrektor generalny NewCold Bram Hage.
Czytaj więcej
Specjalizująca się w obsłudze branży produktów szybko zbywalnych i farmaceutycznej spółka inwestuje w cyfryzację i alternatywne paliwa.
Inwestycja w samowystarczalność energetyczną stawia przed operatorem nowe wyzwania dotyczące nadzorowania i serwisowania poprawności zainstalowanych systemów oraz możliwości natychmiastowej reakcji, kiedy występuje anomalia. – W momencie wystąpienia anomalii parametrów, np. wskutek zmian klimatycznych, lockdownu sieci, uszkodzenia sieci, etc. - odłączenie sprzętu może być brzemienne w skutki - jeśli nie ma natychmiastowej informacji do służb, które są kompetentne w obszarze nadzorowania czy serwisowania, prowadzi to zwykle do strat – ostrzega współzałożyciel i szef działu R&D w Blulog Zbigniew Bigaj.
Znaczenie prognozowania
Wskazuje, że przełożenie towarów do innych miejsc/lokali i natychmiastowa reakcja oraz pełna informacja w celu wprowadzenia działań korygujących w przyszłości wydaje się rozwiązaniem znacznie poprawiającym sytuację. – By było to możliwe, należy wprowadzić predykcję w czasie rzeczywistym, informującą o anomaliach typu odłączenie od zasilania, problemy z zasilaniem czy awarie bezpieczników i umożliwiającą podłączenie systemu do dodatkowych generatorów lub skorzystania z infrastruktury fotowoltaicznej – wymienia Bigaj.
Tłumaczy, że rozwiązanie predykcyjne pozwala poprzez bazy danych dostarczyć informacje o typie uszkodzenia. – Dzięki temu system informatyczny przez bazy danych i procedury wygenerowane przez IT pozwala dostarczyć osobom kompetentnym informacje o zdarzeniu i buforze czasowym - informuje, ile mamy czasu na reakcje by uniknąć straty magazynowanego produktu – mówi współzałożyciel Blulog.
Czytaj więcej
Coraz mniej firm transport drogowego ma mocną sytuację finansową. Tegoroczne spowolnienie gospodarcze odcisnęło piętno na branży.
Zaznacza, że istotne jest jednak również współdzielenie danych przez różne ogniwa zaangażowane w prawidłowe działanie systemu i ich wzajemne współdziałanie. – Należy w możliwie jak najbardziej czytelny i prosty sposób powiązać infrastruktury techniczne, organizacyjne i logistyczne tak, by pierwsza osoba odpowiedzialna za jakość działania systemów mogła jak najszybciej wprowadzić działania naprawcze. W sytuacji, w której się to uda, jeszcze zanim administrator systemu dostanie informacje o anomalii, służby techniczne mogą od razu zareagować – kończy Bigaj.