Platformy sprzedaży ubrań z drugiej ręki jak Vinted, Depop, ThredUp czy Vestiaire Collective stają się zauważalnym graczem na rynku kurierskim, który w minionym roku obsłużył ok. 20 mld przesyłek. Tylko przez sieć Vinted przewinęło się w 2025 roku niemal 800 milionów paczek, gdy w 2021 roku było ich 100 mln.
Choć interes rozwija się niesłychanie szybko, wyzwaniem pozostaje logistyka. – Platformy modowe z drugiej ręki mają ten sam problem strukturalny... bardzo niskie ceny jednostkowe połączone z bardzo wysoką wrażliwością logistyczną – zauważa prezes firmy doradczej Last Mile Experts Marek Różycki.
Tylko euro za przesyłkę
Szef Vinted Go Vytautas Atkočaitis zaznacza, że potrzebne są bardzo niskie koszty, ale nie tylko wysyłki. – Całe doświadczenie musi być przemyślane w sposób opłacalny, zaczynając od wystawienia do sprzedaży. Jeśli chodzi o koszty wysyłki, uważam, że w większości Europy Zachodniej może ona kosztować 1 euro krajowo, a 2 euro międzynarodowo – wymienia Atkočaitis.
Czytaj więcej
Branża transportowa przygotowuje się do prób długich zestawów i firmy zastanawiają się, kto odnie...
Francesco Trbuni z Bloq.it przyznaje, że prawdopodobnie dostawa poza domem powinna kosztować 1 euro, a dzięki dużej efektywności i prostocie można to osiągnąć, ale tak niski poziom kosztów nie jest dostępny dla każdego.