Rynki e-handlu w Rumunii, Bułgarii, Grecji czy Serbii będą szybko rozwijają się. Wśród polskich e-sklepów rośnie parcie na sprzedaż w tamtym regionie, którego wartość handlu sięga łącznie 25-28 mld euro, w zależności od liczby krajów objętej szacunkami. – Coraz większe zainteresowanie wynika z silnej walki cenowej i wysokich kosztów pozyskania klienta na rynkach Europy Zachodniej. Region CEE oferuje wyższe marże i wciąż ma ogromny potencjał wzrostu, a dzięki rozwojowi lokalnych usług kurierskich stał się dla polskich e-sklepów niezwykle dostępny – tłumaczy dyrektor sprzedaży międzynarodowej w Alsendo Adam Zając.
Polska przewaga
Rynki Europy Zachodniej (z sąsiednimi Niemcami na czele) są większe i bardziej dojrzałe, ale jednocześnie także bardziej nasycone i konkurencyjne. – Trudniej na nich przebić się z własną ofertą. Mają też mniejszy potencjał wzrostu w stosunku do rynków wschodzących – porównuje CEO Olza Logistic Lech Biernat.
Czytaj więcej
Polskie firmy są gotowe dostarczyć najcięższe wagony, jednak MON cały czas rozważa formy zakupu t...
Jako drugi powód rosnącej popularności regionu CEE wymienia przewagę, jaka mają polscy sprzedawcy, wynikającą z działalności na bardziej rozwiniętym i konkurencyjnym niż rynki Europy Środkowo-Wschodniej i dalej, południowej - polskim e-commerce. – Posiadają większe doświadczenie biznesowe i lepsze zaplecze logistyczne niż ich potencjalni lokalni konkurenci – uważa CEO Olza Logistic.
W rezultacie liczba zapytań o możliwość współpracy rośnie systematycznie rok do roku. – Średni roczny wzrost liczby obsługiwanych przez nas polskich e-sklepów, które prowadzą ekspansję na rynki południowe wynosi w ostatnich 4 latach między 20 a 30% – szacuje Biernat.