W raporcie Krajowego Rejestru Długów i Związku Przedsiębiorstw Finansowych „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” za III kwartał 2019 r., wyraźnie gorsze nastroje panują w przemyśle, a o swoich problemach coraz głośniej mówią firmy średnie i te z regionu centralnego (woj. mazowieckie i łódzkie).

Najgorzej w przemyśle

Ostatnie miesiące wskazują na spowolnienie w przemyśle, co z jednej strony spowodowane jest problemami zewnętrznymi (głównie słabą kondycją niemieckiego przemysłu), a z drugiej – wewnętrznymi, czyli coraz niższą rzetelnością płatniczą kontrahentów.

Jest to odzwierciedlone także w ostatnim badaniu Krajowego Rejestru Długów i Związku Przedsiębiorstw Finansowych. 95 proc. firm przemysłowych prognozuje, że w niedalekiej przyszłości problemy przeterminowanych należności wystąpią w większej skali niż dotychczas.

Budownictwo, handel, branża usługowa oraz finanse i ubezpieczenia w niewielkim stopniu, ale jednak dostrzegają minimalną poprawę swojej sytuacji finansowej. Natomiast przemysł, jako jedyny, nie widzi żadnej poprawy, a wręcz przeciwnie: 57,9 proc. firm z tego sektora uważa, że ich sytuacja finansowa nie zmieniła się, a 42,1 proc. twierdzi, że się pogorszyła. Dla porównania, w branży usługowej 24 proc. firm deklaruje poprawę swojej sytuacji finansowej, 58 proc. wskazuje na stagnację, a tylko 18 proc. na pogorszenie.

Czytaj także: http://Koniec eldorado polskich transportowców

Przemysł w największym stopniu ze wszystkich branż odczuwa negatywne skutki przeterminowanych należności. Niemal połowa, bo 45,1 proc. firm przemysłowych (wzrost o 23,1 pp. względem II kwartału) z powodu opóźnień ze strony kontrahentów nie może na czas regulować własnych zobowiązań. Ponad 23 proc. przyznaje, że nieuregulowane w terminie należności przekładają się niekorzystnie na płace i zatrudnienie. Firmy przemysłowe mają też największe problemy z wprowadzaniem nowych produktów na rynek (14,9 proc.).

– Jak pokazuje nasz cykliczny raport, przeterminowane należności wpływają negatywnie na wszystkie polskie firmy, stając się dla nich barierą w prowadzeniu działalności ostrzega prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki.

Wydłużają się zatory płatnicze

Dotkliwą konsekwencją opóźnień są oczywiście zatory płatnicze. Generalnie, im mniejsza firma tym większy jest udział przedsiębiorstw deklarujących, że opóźnienia w płatnościach utrudniają regulowanie własnych należności. Największy problem występuje zatem w mikrofirmach (66,7 proc.), podczas gdy najmniejszy jest on w firmach dużych (22,2 proc.).

Do mikrofirm w III kwartale br. dołączyły ze swoimi problemami firmy średnie, które w bieżącym badaniu coraz liczniej zgłaszają pogorszenie swojej sytuacji finansowej (32,4 proc.).

Czytaj więcej w: http://Lekki spadek sprzedaży opon do ciężarówek

Jak się okazuje, firmy średnie mają też największy problem z przeterminowanymi należnościami i najdłużej czekają na płatności ze strony kontrahentów. Podczas gdy w całym badaniu przeciętny okres oczekiwania na zapłatę skrócił się do 3 miesięcy i 25 dni, to w firmach średnich się on wydłużył. Obecnie czekają one na płatności prawie 5 miesięcy (tj. 4 miesiące i 28 dni).

Widoczne zmiany w III kwartale dokonały się również na mapie Polski. Średni odsetek przeterminowanych należności najbardziej wzrósł wśród przedsiębiorstw z regionu centralnego, do 26,2 proc.

Niepokojąca jest także bardzo niska przewaga optymistów nad pesymistami w regionie centralnym. Gorsze wskazania odnośnie prognozowanej sytuacji finansowej firm raportują już jedynie przedsiębiorcy ze wschodniej części Polski (woj. lubelskie, podkarpackie, świętokrzyskie, podlaskie), którzy także najdłużej, bo 4 miesiące i 13 dni, czekają na płatności od kontrahentów.

– Dzisiejsze deklaracje przedsiębiorców mogą sprawić, że już w niedalekiej przyszłości zmienią się całkiem ich decyzje biznesowe – ostrzega Łącki. Wskazuje, że im mniejsza terminowość klientów, tym bardziej firmy będą zmuszone sięgać po finansowanie zewnętrzne. – Ograniczenie kosztów zatrudnienia wymusi na wielu z nich automatyzację lub outsourcing pracowniczy. Konieczność podnoszenia cen produktów i usług może wpłynąć na dynamikę konsumpcjiobawia się prezes KRD.