Francuski prawnik Francois Nicolas Wojcikiewicz z kancelarii Quaerens alarmuje, że francuskie media regularnie oczerniają polski transport drogowy. Jako przykład wskazuje ostatnią publikację portalu actu.fr z 4 lutego, w którym redakcja informuje o nałożeniu przez prefekta regionu Centre-Val de Loire na polską firmę transportową sankcji zakazu kabotażu na terytorium Francji przez 1 rok.
Czytaj więcej w: Francja wycofuje się z więzienia kierowców ciężarówek. To „nieporozumienie”.
Uważa, że jest symptomatyczne, że komunikat prasowy Dyrekcji Regionalnej Transportu Centre-Val de Loire w sprawie polskiego przewoźnika został natychmiast opublikowany. Komunikat podaje, że zakaz „Jest sankcją za kumulację naruszeń przepisów wspólnotowych dotyczących warunków pracy w transporcie drogowym, których dopuściła się firma podczas przewozów kabotażowych”.
Wojcikiewicz przyznaje, że oficjalnie taka akcja jest prowadzona „w trosce o bezpieczeństwo na drogach, w walce z nieuczciwą konkurencją, ale także dumpingiem socjalnym w transporcie drogowym.” Wskazuje, że w regionie Centre-Val de Loire skontrolowano 2900 ciężarówek w 2020 roku, stwierdzono 640 naruszeń przepisów, z których 64 dotyczyły kabotażu. – Jednak w mediach ukrzyżowano jedyną narodowość: polską – zaznacza Wojcikiewicz. Dodaje, że podobnie było podczas innych kontroli, gdy pod pręgierzem francuskie media ustawiły tylko polskich przewoźników.
Czytaj więcej w: W 2020 roku korki na ulicach zniknęły tylko na chwilę
W niedawnym badaniu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców ponad połowa ankietowanych firm z Polski, Czech i Słowacji wskazała, że protekcjonizm z krajach Europy Zachodniej utrudnia konkurowanie.
Prezes ZPP Cezary Kaźmierczak zarzuca francuskiej administracji stosowanie dyskryminacji i nadmierne kontrole wobec polskich przedsiębiorstw działających na francuskim rynku.
Ambasada Francji uważa, że teza, zgodnie z którą „we Francji istnieje systemowa polityka niszczenia polskich przedsiębiorstw działających we Francji” jest absurdalna i nieprawdziwa.
Czytaj więcej w: Po brexicie zniknął pośrednik: Wielka Brytania
Ambasada przypomina, że istnieją mechanizmy administracyjne i sądowe, do których można się odwołać kierując zarzuty dotyczące protekcjonizmu. „Dotychczas żadne uzasadnione wnioski lub wystąpienia na tej podstawie nie zostały wniesione przez polskie przedsiębiorstwa wobec Francji” zaznacza francuska ambasada w komunikacie.
Przypomina, że temat francuskiej dyskryminacji był kilkakrotnie omawiany z udziałem polskich władz. Francja zgodziła się powołać w styczniu 2021 roku francusko-polską grupę roboczą ds. dostępu do rynku wewnętrznego, z udziałem przedstawicieli polskiego ministerstwa rozwoju, pracy i technologii z jednej strony i Generalnej Dyrekcji ds. Przedsiębiorstw francuskiego ministerstwa gospodarki i finansów z drugiej.
Czytaj więcej w: Przewoźnicy mają dość rosyjskich szykan
Ambasada zaznacza, że francuskie władze dotychczas nie otrzymały żadnych konkretnych dokumentów dotyczących jakiegokolwiek polskiego przedsiębiorstwa, które przez francuską administrację zostałoby potraktowane w sposób dyskryminujący lub stanowiący nadużycie.