Bieżący kwartał jest piątym pod rząd wzrostu cen. Wskaźnik europejskich cen wyniósł w trzecim kwartale 107,6 punktów, o 3 punkty więcej niż w tym samym kwartale poprzedniego roku. W stosunku do drugiego kwartału 2020 roku, gdy zamrożenie gospodarki z powodu pandemii było najbardziej odczuwalne, ceny międzynarodowego transportu wzrosły o 4 proc. 

Ceny przewozów do Wielkiej Brytanii zmalały o 6,3 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2020 roku, jednak trzeba pamiętać, że w tamtym czasie biły one rekordy. Importerzy przygotowywali się do brexitu i wypełniali magazyny. Podobne zjawisko oczekiwane jest w ostatnim kwartale tego roku, gdy importerzy będą chcieli uniknąć komplikacji przewozu na początku 2022 roku, gdy wejdą kolejne wymogi cele na Wyspach. 

Transport z Wielkiej Brytanii na kontynent pozostaje o 9,6 proc. droższy w stosunku do trzeciego kwartału 2020 roku. Wysokie ceny odzwierciedlają administracyjne komplikacje, jakim poddany został eksport z Wysp. 

W przypadku przewozów krajowych największą dynamikę wzrostu, wynoszącą 3,5 proc., zanotowano we Francji. 

Autorzy badania: Upply oraz Ti oraz IRU prognozują, że wzrosty cen utrzymają się także w czwartym kwartale. Jako przyczyny podwyżek cen wymieniają braki kierowców oraz rosnące ceny paliwa. – Oba czynniki sprawią, że do końca 2021 roku ceny wzrosną o 5 proc. w porównaniu do stanu sprzed 15 miesięcy – przewiduje dyrektor Upply Thomas Larrieu. 

IRU szacuje, że w Hiszpanii co dziesiąta firma transportowa narzeka na brak kierowców, gdy w ub.r. tylko co trzynasta miała ten problem. We Francji brak kierowców szacowany jest na 40-50 tys. a w Niemczech na 65 tys. W Polsce szacunki mówią o 50 tys. 

Inflację cen napędzają podwyżki paliwa, sięgające w stosunku do trzeciego kwartału 2020 roku 38,5 proc. w Niemczech, 26,6 proc. w Wielkiej Brytanii, 23,5 proc. we Francji i 20,6 proc. we Włoszech. 

Ceny oleju napędowego będą rosły, ponieważ Komisja Europejska wprowadziła transport drogowy do handlu uprawnieniami do emisji CO2, który będzie odrębny w stosunku do systemu ETS. Kosztem emisji CO2 z paliw silnikowych zostaną obciążeni dostawcy paliw.