Spółka podała w komunikacie giełdowym, że zamierza kupić udziały „w podmiocie prowadzącym działalność produkcyjną w obszarze przyczep i naczep na Półwyspie Iberyjskim”. Spółka dodaje, że „Wartość potencjalnej transakcji nie stanowi istotnej kwoty z perspektywy Grupy Wielton, jednakże nabycie udziałów w tym podmiocie umożliwi rozszerzenie dotychczasowej działalności Grupy Wielton na kolejny rynek.” 

Z komunikatu wynika, że nie jest to duży producent. Zarząd Grupy Wielton dodaje, że oferta pojawiła się niepodziewanie. 

Rynek iberyjski jest jednym ze znaczących w Europie. Sprzedaż naczep i przyczep w Hiszpanii sięgnęła w ostatnich latach 11-12 tys. rocznie. Do tej pory Grupę Wielton reprezentowały na nim marki Fruehauf i Wielton, jednak ich udziały rynkowe są niewielkie. 

W 2016 roku Grupa Wielton złożyła ofertę na zakup upadłej spółki Lecinena, jednak sąd wybrał inną ofertę. W poprzednich latach Wielton dokonał akwizycji w Niemczech (w 2017 r. - firma Langendorf), Francji (w 2017 r. - Fruehauf SAS) i w Wlk. Brytanii (w 2018 r. - Lawrence David).

Po trzech kwartałach Grupa Wielton wyprodukowała ponad 16 tys. naczep i przyczep (o 43 proc. więcej niż w ub.r.) i zanotowała ponad 1,9 mld zł przychodów, co stanowi wzrost o 48 proc. EBITDA wzrosła o 108 proc. do przeszło 120 mln zł, jednak jak zauważa spółka, marża EBITDA wyniosła tylko 6,2 proc. choć spodziewana była wyższa. 

Zyski zjadane są przez podwyżki cen materiałów (stal o 140 proc. w górę, aluminium o 67 proc.), energii oraz rosnące koszty pracy. Grupa Wielton została także dotknięta brakami materiałów i komponentów. Zakłady we Francji i Wielkiej Brytania borykają się z brakiem rąk do pracy.