Dyrektor generalny Polskiej Izby Producentów Urządzeń i Usług na Rzecz Kolei Adam Musiał obawia się, że opóźnienie w pozyskaniu tak olbrzymich środków, które mają zasilić Krajowy Plan Odbudowy będzie miało swoje następstwa w realizacji zakładanych projektów taborowych w Polsce. – Potencjał wykonawców i dostawców jest stały, a czas ograniczony, co oznacza, że zegar tyka, a projekty mogą być zagrożone. Należy też pamiętać, że wyprodukowanie nowoczesnego taboru, jaki ma być pozyskany z KPO, wymaga nie tylko czasu, ale i olbrzymiego wysiłku produkcyjnego i logistycznego firm, które dopiero co poradziły sobie z perturbacjami wynikającymi z pandemii – tłumaczy Musiał. 

Specjaliści są zdania, że opóźnienia mogą utrudnić lub uniemożliwić rozwój rodzimego przemysłu. – Produkcja taboru kolejowego jest niemożliwa na zapas, tak więc nawet jeśli Polska otrzyma fundusze na KPO, to ich wykorzystanie w pełni będzie wyścigiem z czasem. Termin ostatecznego rozliczenia środków przypada na 2027 rok. To niewiele czasu, jeśli spojrzymy jak ambitne plany zakupowe mają przewoźnicy i marszałkowie. Z każdym kolejnym miesiącem przedłużania zgody wzrastają szanse dla zagranicznych producentów taboru by ugryźć kawałek tego tortu, bo nasi producenci fizycznie nie będą w stanie wyprodukować wszystkiego na czas. Sytuacja producentów to jedno, poddostawcy też mogą mieć problemy z realizacją zamówień, czego bylibyśmy świadkami pod koniec poprzedniej perspektywy unijnej – przypomina dyrektor biura Klastra Luxtorpeda 2.0 Mateusz Izydorek. 

Przykładem mogą być zamierzenia PKP Intercity. Przewoźnik zamierza zakupić tabor za 19 mld zł. Zakupy pokryje m.in. z sięgającego 4,5 mld zł kredytu Europejskiego Banku Inwestycyjnego. 

Sfinansuje on projekt obejmujący zakup 108 lokomotyw elektrycznych, 300 wagonów pasażerskich, 38 wagonów piętrowych typu push-pull oraz modernizację 14 elektrycznych zespołów trakcyjnych i 288 wagonów pasażerskich należących do PKP Intercity. – Spółka oczekuje na informacje w zakresie przewidywanego terminu umożliwiającego korzystanie ze środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Niezależnie od tego prowadzone jest postępowanie w trybie dialogu konkurencyjnego na zakup 38 składów typu push-pull wraz z 45 lokomotywami – wyjaśnia rzecznik prasowy PKP IC Katarzyna Grzduk.

Musiał przyznaje, że zawsze lepiej, jeżeli środki na inwestycje są, nawet z opóźnieniem. – Tym bardziej, że beneficjantami będą w znacznej mierze polskie przedsiębiorstwa. Mam tu na myśli zarówno przewoźników jak i producentów, których konkurencyjność na rynku europejskim znacznie się podniesie – zaznacza Musiał. 

Opóźnienie może jednak utrudnić polskim producentom zdobycie zagranicznych rynków. – Może spowodować wycofanie się firm z rynków zagranicznych, by skonsumować jak najwięcej z lokalnych zamówień, co będzie działać na ich niekorzyść po 2027 roku, kiedy zakończą się projekty unijne – ostrzega Izydorek.