W maju rejestracje w Polsce nowych ciężarówek o dmc powyżej 3,5 tony wyniosły 2999 sztuk, co oznacza 20-procentowy wzrost w stosunku do maja 2025 roku. Po pięciu miesiącach przyrost sięgnął 29,3 proc., do 14 878 sztuk.  

Szczególnym zainteresowaniem cieszą się ciągniki siodłowe, których przybyło po pięciu miesiącach 11 338 sztuk, czyli o 35 proc. więcej niż rok wcześniej. Pierwsze rejestracje używanych ciężarówek zanotowały 1-procentowy spadek do 11 632 sztuk, porównuje Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego. – Rynek boryka się z poważnymi ograniczeniami zdolności przewozowych. W wielu rejonach popyt już znacznie przekracza dostępne możliwości transportowe. Wciąż obserwujemy odchodzenie operatorów transportowych z rynku, rosnącą liczbę upadłości oraz coraz trudniejszą perspektywę – alarmuje prezes Grupy Raben Ewald Raben. 

Droższy transport

Związek Pracodawców TLP podliczył, że od początku roku do końca kwietnia z rejestrów Biura Transportu Drogowego zniknęły 473 firmy zajmujące się drogowymi przewozami międzynarodowymi, to jest 1,1 proc. stanu z 31 grudnia 2025 roku. Razem z nimi ubyło 271 ciężarówek o dmc pow. 3,5 tony oraz 682 samochody lekkie o dmc do 3,5 tony. 

Czytaj więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie nie zatrzymała przewozów lotniczych

Możliwości przewozowe znikają nie tylko z powodu presji ekonomicznej, ale także z powodu starzejących się kierowców i braku nowych osób wchodzących do zawodu. 

Raben wskazuje przy tym na wskaźnik Timocom, który informuje o poważnym braku równowagi na rynku: podaż ładunków znacznie przekracza liczbę pustych samochodów. Zamiast zdrowej proporcji 50/50 Timocom pokazuje 90/10. 

Raben sygnalizuje nadawcom: transport stanie się droższy, a zleceniodawcy nie mogą szukać oszczędności w kosztach transportu. – Nadszedł czas, aby skupić się na rzeczywistych wzrostach efektywności, silniejszej współpracy i odpornych łańcuchach dostaw. Ci, którzy nadal stawiają na krótkoterminowe obniżki stawek zamiast długoterminowej stabilności, mogą wkrótce odkryć, że zdolności przewozowe nie są już dostępne za żadną cenę – ostrzega Raben. 

Maleje wykorzystanie floty

Natomiast Wojciech Sokołowski ze Stratton Institute wskazuje na malejącą aktywność floty. – Według danych e-TOLL liczba zarejestrowanych ciężkich pojazdów w Polsce spadła między grudniem 2024 roku a kwietniem 2026 roku o jedynie o 3,3 proc., ale liczba pojazdów aktywnych zmalała już o 11 proc. To oznacza jedno: flota istnieje fizycznie, ale coraz większa jej część przestaje pracować – wskazuje Sokołowski. 

Czytaj więcej

Europę czeka rozbudowa sieci automatów paczkowych

Przekonuje, że to nie jest już problem operacyjny. – To zaczyna być problem produktywności kapitału w całym sektorze TSL – ocenia Sokołowski. Sądzi, że w najbliższych latach kluczowym wskaźnikiem rynku nie będzie liczba rejestracji, ale będzie nim aktywność floty. 

Tymczasem w drugim kwartale 2026 roku subindeks Barometru EFL dla branży transportu, spedycji i logistyki wyniósł 46,9 pkt., o 5,1 pkt. mniej niż w I kwartale 2026 roku. To już trzeci kolejny kwartał spadku nastrojów w TSL.