Od 1 lipca obowiązuje nakaz stosowania tachografów w lekkich samochodach dostawczych o dmc od 2,5 do 3,5 tony. Oznacza to, że kierowca może prowadzić dziennie 9 godzin (maksymalnie 10 godzin dwa razy w tygodniu) i musi wykonywać 45-minutowe przerwy po 4,5 godzinach jazdy. 

Czytaj więcej

Najlepsi w branży TSL nagrodzeni!

Są to takie same reguły, jakim od lat podlegają kierowcy tirów. Nowe regulacje są częścią unijnego Pakietu Mobilności. Zniknęły "strzały” na jeden raz z Polski do Hiszpanii, ale maleje także oferta przewozowa. Zgromadzone przez TLP dane z Biura Transportu Międzynarodowego pokazują, że na koniec lipca było 36 045 wypisów na auta o dmc od 2,5 do 3,5 tony, co oznacza 1222 samochody mniej w stosunku do ostatniego dnia grudnia 2025 roku. 

Więcej pracy dla sieci

Ograniczenia w przejazdach ekspresowych wpłynęły na wzrost popytu na przewozy drobnicowe. – Szacuję, że po 1 lipca liczba zleceń realizowanych w międzynarodowym transporcie ekspresowym samochodami dostawczymi zmniejszyła się o około jedną trzecią. Nie oznacza to jednak, że o tyle spadł rzeczywisty popyt na transport towarów. Moim zdaniem jest to przede wszystkim efekt ograniczenia podaży samochodów dostawczych, ponieważ wielu przewoźników wycofało się z rynku międzynarodowego w związku ze zmianą przepisów – tłumaczy prezes zajmującej się szybkimi przewozami spółki TVM Paweł Kowalski. 

Dodaje że wcześniej duża dostępność takich pojazdów powodowała, że wiele przesyłek realizowano w trybie ekspresowym, choć nie zawsze wymagały one tak krótkiego czasu dostawy. – Ograniczenie podaży skłoniło zleceniodawców do weryfikacji rzeczywistej pilności tych transportów. W efekcie część przesyłek, które wcześniej przewożono samochodami dostawczymi, zaczęła być kierowana do standardowego transportu drobnicowego. Jednocześnie szacujemy, że przewoźnicy, którzy pozostali na rynku transportu ekspresowego, odnotowali wzrost liczby zleceń o około 10 -15 proc. – wskazuje Kowalski.  

Czytaj więcej

Zaszlachtowany transport samochodowy

Zastrzega, że ta ocena odnosi się do września, który był pierwszym miarodajnym miesiącem po wejściu w życie nowych przepisów. – Lipiec i sierpień, ze względu na wakacyjne przestoje produkcyjne i przerwy remontowe w fabrykach, nie pozwalały jeszcze na wiarygodną ocenę wpływu tych zmian na rynek – przyznaje prezes TVM. 

Także Rohlig Suus Logistics dostrzega rosnący popyt. – Nowe wymogi dotyczące stosowania tachografów w lekkich pojazdach przełożyły się na większe zainteresowanie transportem drobnicowym, szczególnie na dłuższych kierunkach międzynarodowych – zaznacza European Road Network Director, Rohlig Suus Logistics Piotr Szałkiewicz. 

Busy tylko na bliskich odległościach

Uważa, że przy odpowiednim planowaniu przewozów i wykorzystaniu regularnych serwisów drobnica staje się atrakcyjną ekonomicznie alternatywą dla transportu dedykowanego, a różnice w czasie dostawy mogą być mniejsze niż wcześniej. – Trasy i harmonogramy regularnych serwisów są bowiem planowane z uwzględnieniem obowiązujących limitów czasu jazdy i odpoczynku kierowców. Jednocześnie na krótszych kierunkach międzynarodowych, m.in. do Czech, Słowacji czy Niemiec transport busami nadal może stanowić atrakcyjne rozwiązanie – zastrzega Szałkiewicz. 

Czytaj więcej

Logistycy w blokach startowych do e-CMR

Przyznaje, że firma obserwuje rosnące zainteresowanie międzynarodowymi przewozami drobnicowymi. – Wpływają na to m.in. dobra kondycja polskiej gospodarki, a także rosnąca rola Polski jako hubu logistycznego i bramy dla towarów z Azji, Stanów Zjednoczonych i innych globalnych rynków. Jesteśmy obecnie w okresie szczytu przewozowego, kiedy towary sprowadzone do Europy z globalnych kierunków z myślą o sezonie świątecznym i wyprzedażach pod koniec listopada, w tym Black Friday i Black Week, są intensywnie dystrybuowane transportem drogowym do magazynów, centrów dystrybucyjnych i sieci handlowych na rynkach docelowych w całej Europie – wyjaśnia przedstawiciel Rohlig Suus Logistics.