Każdego roku na podstawie Konwencji CMR realizowanych jest 280 milionów międzynarodowych operacji transportowych, jednak elektroniczne listy przewozowe (eCMR) stosowane są w mniej niż 1 proc. z nich, szacuje Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego (IRU). 

Niski poziom cyfryzacji wynika z opóźnień legislacyjnych Komisji Europejskiej. – Od 9 lipca 2027 r. organy w całej UE mają przyjmować dane z certyfikowanych platform, a Komisja Europejska planuje przyjąć zasady certyfikacji dopiero do grudnia 2026 roku – przypomina Strategic Projects Manager, Rohlig Suus Logistics Adam Szlędak. 

Brakuje harmonogramu prac

Przypomina, że Polska musi do tego czasu dostosować przepisy i zbudować infrastrukturę dla służb. – Zespół ds. eFTI powołany przez Ministra Infrastruktury w lipcu tego roku to dobry sygnał, ale wciąż brakuje harmonogramu prac. Jesteśmy gotowi inwestować w cyfryzację, potrzebujemy jednak pewności co do tempa działań państwa. Inaczej jeszcze przez długi czas będziemy utrzymywać podwójny obieg dokumentów – zastrzega Szlędak. 

Czytaj więcej

Najlepsi w branży TSL nagrodzeni!

Dyrektor Dystrybucji Międzynarodowej, Raben Logistics Polska Maciej Zieliński przypomina, że praktyka organów kontrolnych krajów UE nie jest w pełni jednolita, funkcjonariusze wymagają papierowych dokumentów. – W przewozach międzynarodowych nadal funkcjonują dokumenty papierowe, a w relacjach poza unijnych także procedury i dokumenty celne. Zakres stosowania formalnego e-CMR zależy więc od rodzaju przewozu oraz wymagań prawnych i operacyjnych w poszczególnych krajach – tłumaczy Zieliński. 

Łatwiej jest w przewozach krajowych. – W Polsce transport odbywa się dziś praktycznie całkowicie bez papieru. Dokumentacja jest tworzona, przekazywana i udostępniana elektronicznie, a papierowe dokumenty stosujemy jedynie w określonych przypadkach, np. gdy wymagają tego szczególne oczekiwania klienta – zaznacza dyrektor ds. operacyjnych, Raben Logistics Polska Paweł Rymarowicz. 

Próbne przewozy

Rohlig Suus Logistics stosuje elektroniczne listy przewozowe w modelu hybrydowym, we współpracy z jednym z klientów. – Rozwiązanie działa w przewozach całopojazdowych z Polski na zagraniczne rynki europejskie, z załadunkiem bezpośrednio u klienta. Dane o przewozie trafiają do dedykowanej aplikacji, ale kierowca nadal posiada papierowy egzemplarz listu na potrzeby kontroli drogowej w Polsce. Przygotowujemy podobne wdrożenie w przewozach drobnicowych w naszej sieci, gdzie przesyłek, dokumentów i operacji logistycznych jest najwięcej – informuje Szlędak. 

Czytaj więcej

Zaszlachtowany transport samochodowy

Rhenus obsłużył września 2026 roku ponad 4.500 elektronicznych listów przewozowych i sukcesywnie włącza do procesu kolejne systemy TMS, przewoźników oraz regiony. – Istotne jest dla nas, aby e-CMR nie stał się kolejnym odizolowanym rozwiązaniem cyfrowym. Powinien być integralną częścią istniejącego procesu transportowego oraz umożliwiać wymianę informacji pomiędzy różnymi podmiotami uczestniczącymi w łańcuchu transportowym. To również jeden z powodów, dla których rozwijaliśmy to rozwiązanie we współpracy w ramach Open Logistics Foundation. Otwarte standardy i interfejsy pomagają uniknąć powstania rozproszonego środowiska niekompatybilnych ze sobą rozwiązań – podkreśla Managing Director Rhenus Overland Transport - Central East Region Paweł Trębicki.

Firma wykorzystuje e-CMR w wybranych krajach zarówno w transporcie krajowym, jak i międzynarodowym, stopniowo rozszerzając zakres jego zastosowania. – W ramach wcześniejszego pilotażu realizowanego w rzeczywistych warunkach transportowych wspólnie z Dachser i Fraunhofer IML rozwiązanie było testowane w ponad 20 krajach europejskich – dodaje Trębicki. 

Przyznaje, że w przypadku transportów LTL i drobnicowych, gdzie w ramach jednego transportu może występować kilku nadawców i odbiorców, a tym samym kilka dokumentów e-CMR, finalizuje rozwiązanie pozwalające grupować poszczególne e-CMR w ramach jednego cyfrowego folderu transportowego.

Duży potencjał, ale i wyzwania

Przedstawiciele branży szacują potencjalne oszczędności administracyjne na około 1–13 euro na każdy dokument CMR. – Jedną z największych zalet jest natychmiastowa dostępność informacji – wskazuje Trębicki. – e-CMR tworzy również podstawę do bezpośredniej integracji dokumentacji transportowej z naszymi systemami cyfrowymi, zamiast utrzymywania równolegle procesów papierowych i elektronicznych – podkreśla przedstawiciel Rhenus. 

Czytaj więcej

IRU: nikt nie chce płacić za „ekologiczny” transport

Natomiast Szlędak przypomina, że jednym z kluczowych warunków skutecznego wdrożenia elektronicznych listów przewozowych jest zapewnienie integralności, autentyczności i wiarygodności dokumentów cyfrowych. – Ma to szczególne znaczenie w przypadku sporów dotyczących realizacji transportu, reklamacji oraz postępowań sądowych i odszkodowawczych prowadzonych przed towarzystwami ubezpieczeniowymi – wymienia pracownik Rohlig Suus Logistics. – Kluczowe jest stworzenie bezpiecznego, cyfrowego śladu całego procesu transportowego, opartego na uwierzytelnianiu, podpisach elektronicznych i mechanizmach zapewniających integralność dokumentu – wyjaśnia Szlędak.

Stronami konwencji, która obchodzi w tym roku 70-lecie jest 58 państw z Europy, Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu oraz Azji. Polska jest stroną protokołu do konwencji CMR o elektronicznym liście przewozowym.