Organy Krajowej Administracji Skarbowej obciążają spedytorów, agencje celne i przewoźników kolejowych należnościami wynikającymi z długu celnego innych uczestników łańcucha dostaw. Dotyczy to podmiotów w UE, głównych zobowiązanych w procedurze tranzytu oraz operatorów magazynów czasowego składowania. 

Należności celne, podatek VAT od importu, cła antydumpingowe oraz odsetki sięgają setek milionów euro. Roszczenia trafiają do firm logistycznych, ponieważ większości podejrzewanych o oszustwa importerów i podmiotów prowadzących składy nie można już zlokalizować lub są one niewypłacalne. – Mamy do czynienia z najpoważniejszym kryzysem Wspólnej Procedury Tranzytowej od akcesji naszego kraju do UE. Jego wymiar finansowy wynikający z tzw. solidarnego długu celnego może doprowadzić do upadłości lub restrukturyzacji kluczowych dla naszego systemu transportowego przewoźników kolejowych, operatorów intermodalnych i spedytorów – alarmuje przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński. 

Czytaj więcej

Ładowarki dla ciężarówek: pierwsze jajko czy kura?

Według niemieckiego stowarzyszenia branżowego DSLV, poszczególne roszczenia znacznie przewyższają wartość majątku firm, których dotyczy sprawa. 

Zagrożone porty

Chodzi o import z Chin, który w latach 2021–2026 trafiał do Unii Europejskiej przez różne jej granice zewnętrzne. Jak ustalił Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), towary były częściowo zgłaszane pod nieprawidłowymi kodami celnymi. Przykładowo, rowery elektryczne miały być deklarowane jako sprzęt do ćwiczeń (rowery spinningowe) w celu uniknięcia ceł antydumpingowych. Znaczna część towarów trafiała do UE koleją przez polskie przejście graniczne w Małaszewiczach, jednak problem dotyczył również dostaw drogą morską – zwłaszcza przez grecki port w Pireusie. 

Tarczyński ostrzega, że dochodzenie spłaty solidarnego długu celnego zagrozi nie tylko obsłudze Nowego Jedwabnego Szlaku via Małaszewicze, również portom morskim i lotniczym, dla obsługi potoków ładunkowych których procedura tranzytu ma kluczowe znaczenie. – Do samego przestępstwa zadeklarowania innego ładunku w procedurze dopuszczenia do obrotu, po prawidłowym zamknięciu tranzytu, doszło poza granicami RP, w Belgii i na Węgrzech – wymienia Tarczyński.

Europejskie stowarzyszenie spedytorów CLECAT, międzynarodowa organizacja branżowa FIATA oraz europejskie organizacje reprezentujące interesy przedsiębiorstw kolejowych (CER) i sektora transportu kombinowanego (UIRR) skierowały do ​​Dyrekcji Generalnej ds. Podatków i Unii Celnej Komisji Europejskiej pismo w związku z polskimi żądaniami.

Czytaj więcej

Jubileusz kurierskiej branży

Organizacje uważają, że UE powinna doprecyzować zasady odpowiedzialności i jasno określić zasady odpowiedzialności obowiązujące w łańcuchu dostaw. Dyrekcja powinna także pomóc w wypracowaniu praktycznego rozwiązania w drodze rozmów z polskimi organami i przedsiębiorstwami. Organizacje branżowe przypominają, że kontrola zaplombowanych kontenerów i towarów importowanych należy do zadań służb celnych.

Oszustwa na wielką skalę

Sprawą zajęła się także sejmowa podkomisja ds. transportu kolejowego na wniosek posłanki Barbary Oliwieckiej. Przekonuje ona, że przewoźnik kolejowy nie jest co do zasady właścicielem ani importerem przewożonego towaru i ma ograniczone możliwości sprawdzenia prawdziwości informacji dotyczących wartości, pochodzenia, klasyfikacji czy statusu celnego przesyłki przekazanych przez nadawcę, importera lub agencję celną. – Co więcej, samo odwołanie od decyzji nie wstrzymuje automatycznie jej wykonania. Dla firmy kolejowej wielomilionowy dług celny może oznaczać problem z płynnością na długo przed prawomocnym rozstrzygnięciem sprawy – dodaje posłanka.

Cała sprawa może być efektem działalności kilkunastu grup kierowanych przez obywateli Chin, które sprowadzały z Chin różne towary i rozprowadzały je po Europie bez uiszczania opłat celnych i VAT. 

Czytaj więcej

Kary dla kurierów – czy firma przerzuca odpowiedzialność na wykonawcę?

Prokuratura Europejska (EPPO) w przeprowadzonej na terenie 14 krajów operacji „Calypso”, zatrzymała już kilkanaście osób podejrzanych o uchylanie się od należności celnych i podatkowych. 

EPPO szacuje, że oszustwa odbywały się co najmniej od ośmiu lat i przyniosły szkodę 350 mln euro ceł oraz 450 mln euro podatku VAT.