Resort infrastruktury przewiduje rozszerzenie sieci dróg płatnych e-Toll o 880 km nowych autostrad, dróg ekspresowych i dróg krajowych. Projekt nowego rozporządzenia ma zostać przyjęty przez Radę Ministrów w IV kwartale br., a opłaty miałyby wejść w życie 16 marca 2027 roku. Po planowanym rozszerzeniu długość sieci objętej e-TOLL zwiększy się 5,87 tys. km dróg do 6,75 tys. km.
Czytaj więcej
Najwięksi operatorzy logistyczni wdrażają systemy TMS nowej generacji. Pozwalają one zarządzać transportem nawet u największych operatorów sieciowych.
Ostatnie rozszerzenie sieci dróg płatnych weszło w życie 1 lutego 2026 roku, a wpływy z systemu e‑TOLL w 2026 roku mają wynieść blisko 6,6 mld zł.
Podwyżki myta i nowe zasady jego naliczania weszły także w innych krajach UE, więc koszty pustych przebiegów (czytaj dojazdu do ładunku) rosną. Biorąc pod uwagę, że blisko co piąty kilometr w UE jest pokonywany na pusto, wyższe ceny myta będą wymuszały podwyżkę cen frachtów, tym bardziej, że to nie koniec podwyżek.
Wyższe wynagrodzenia kierowców
Projekt ustawy budżetowej na 2027 rok zakłada, że przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wyniesie 10 033 zł brutto, czyli o 613 zł względem roku 2026. – Dla pracodawców wartość ta oznacza przede wszystkim wzrost kosztów związanych ze składkami ZUS. W przypadku kierowców międzynarodowych wyniosą one 4 209 zł, będą zatem wyższe ok. 260 zł w porównaniu do tego roku – zaznacza główny ekspert ds. analiz i rozliczeń w Eurowag Łukasz Włoch.
Dodaje, że w większości przypadków to koszt, który poniesie w całości pracodawca. – Wynika to z faktu, że w transporcie międzynarodowym pracodawca bardzo często umawia się z kierowcą na tzw. dniówkę, czyli kwotę wynagrodzenia netto za każdy dzień w trasie. Co istotne, nowa wysokość składek będzie dotyczyła również wynagrodzenia grudniowego wypłacanego w styczniu. Warto podkreślić, że jeśli firma ustali z kierowcą pensję brutto, to koszt podwyżki ZUS jest rozdzielany po połowie na pracodawcę i pracownika. Taka sytuacja jest jednak rzadkością w branży transportowej – przyznaje Włoch.
Przypomina, że w ostatnich latach najwyższa podwyżka składek ZUS dla kierowcy międzynarodowego miała miejsce w 2022 roku. W porównaniu do roku 2021 firmy transportowe musiały zapłacić ponad 1200 zł więcej. Zmiana ta była związana z wdrożeniem pakietu mobilności – unijnych przepisów regulujących czas pracy i odpoczynku oraz zasad wynagradzania kierowców w transporcie międzynarodowym.
Czytaj więcej
Producenci autobusów przygotowują się na słabsze nadchodzące lata. Wschodzą na nowe rynki, ale obawiają się chińskiej konkurencji.
Zaznacza, że koszty pracodawców w różnych krajach Unii Europejskiej są w dużym stopniu zależne od stosowania się do pakietu mobilności. – Przy wynagrodzeniu na poziomie 9900 zł netto litewska firma transportowa zapłaci 427 euro (ok. 1860 zł) mniej od polskiego przewoźnika. W przypadku Czech różnica ta jest jeszcze większa i wynosi 612 euro (ok. 2666 zł). Dlaczego rozbieżności są aż tak duże? Z tego względu, że Polska jest europejskim liderem branży. Nasze rodzime firmy często realizują transporty kabotażowe (na terenie innego kraju) lub cross-trade’owe (między dwoma państwami członkowskimi, np. Niemcami i Francją). Podlegają zatem płacom sektorowym, co zwiększa koszty pracodawcy – wyjaśnia Włoch.
Jakby nie liczył będzie drożej
Ekspert Eurowag tłumaczy, że na wynagrodzenia kierowców międzynarodowych składają się na niego trzy główne składniki. Pierwszy z nich wynika bezpośrednio z przepisów krajowych i europejskich. Zgodnie z nimi na ewidencji czasu pracy i na liście płacy muszą znaleźć się informacje o wynagrodzeniu zasadniczym, dyżurach, godzinach nocnych, nadgodzinach, rozliczeniu ryczałtów, dopłacie do płacy zagranicznej czy delegacji krajowych.
Czytaj więcej
Dla logistyków roboty stają się niezastąpione, ale polski przemysł raczej na tej fali inwestycji nie skorzysta.
Kolejnym składnikiem pensji są elementy niezbędne do rozliczenia i optymalizacji wynagrodzenia – wirtualna dieta (wskaźnik o równowartości diety za zagraniczną podróż służbową), zwroty kosztów za sanitariaty, ekwiwalenty BHP i premie wyrównujące. Wiele firm transportowych już je wdrożyło. Te, które jeszcze tego nie zrobiły, mają szansę na obniżenie podatku i ZUS-u w 2027 roku.
Trzecim składnikiem wpływającym na wynagrodzenie są ustalenia z kierowcą. Dotyczą one dniówek, zasad premiowania i wysokości stałego wynagrodzenia.
Firmy stosują różne sposoby rozliczania dniówek. Pierwszy z nich polega na tym, że przewoźnik ustala z kierowcą dzienną stawkę w określonej wysokości. W kwocie tej znajdują się już wszystkie należności wynikające z przepisów. Drugi sposób zakłada, że wynagrodzenie składa się ze stałych składników wymaganych prawem (płaca minimalna, dyżury, praca w godzinach nocnych itp.) oraz dodatkowo z dniówki (odpowiednio niższej niż w pierwszym przypadku).
Czytaj więcej
Jeżeli polskie organy celne wyegzekwują wielomilionowe roszczenia, znikną w Polsce agencje celne i przewoźnicy intermodalni przewożący ładunki z Chin.
W praktyce w obu tych przypadkach dzienne wynagrodzenie jest zbliżone jedynie po przepracowaniu określonej liczby dni. – Zakładając, że jeden kierowca zarabia dniówkę w wysokości 450 zł netto, a drugi – podstawę na poziomie 5500 zł brutto i dniówkę 62,5 euro netto (około 272 zł), obaj osiągną zbliżoną stawkę dzienną po przepracowaniu 22 dni. Przed upływem tego czasu stawka drugiego pracownika będzie jednak nieco większa. Sytuacja ta może wpłynąć na przekonanie, że opłaca się rzadziej wyjeżdżać w trasę. Dlatego warto premiować tych kierowców, którzy pracują więcej dni w miesiącu. Może to zachęcić ich do kolejnych transportów, a przy okazji obniży koszty pracodawcy. W opisanym powyżej przypadku firma będzie odprowadzała składki ZUS do około 18. dniówki – każda kolejna będzie już wolna od tych kosztów – wskazuje Włoch.