Wzmaga się ostrzał statków. Iran Observer podał, że ostatniej doby zostały trafione cztery duże tankowce i jeden gazowiec to pomimo eskorty amerykańskich okrętów. Ostatnie dwie jednostki ucierpiały 7 lipca późnym popołudniem czasu środkowoeuropejskiego. 

Wcześniej tego samego dnia tankowiec przepływający przez cieśninę został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem. Statek jest uszkodzony, ale nie odnotowano ofiar ani zanieczyszczeń dodaje UKMTO (United Kingdom Maritime Trade Operations).

Chiny nie płacą 

Rano 7 lipca tankowiec naftowy Wedyan pływający pod banderą Arabii Saudyjskiej został uszkodzony rakietą. Atak nastąpił po wcześniejszych doniesieniach, że statek LNG Al Rekayyat pod banderą Kataru został uderzony 6 lipca wieczorem w tym samym rejonie. Al Rekayyat, należący do Nakilat i zarządzany przez tę firmę, został uderzony w lewą burtę, co spowodowało pożar w maszynowni i wywołało sygnały alarmowe ze strony załogi. 

Czytaj więcej

Producenci naczep: nasze istnienie jest zagrożone

„Mayday, mayday, mayday. Tu statek Al Rekayyat… Zostaliśmy trafieni przez drona w lewą burtę, w górną część maszynowni” – powiedział kapitan statku w nagraniu radiowym odebranym przez agencję Reuters. Kapitan zastrzegał, że z powodu dużej ilości dymu nie jest w stanie ocenić rozmiaru uszkodzeń. 

Urzędnik amerykański poinformował agencję Reuters, że wstępne przesłanki sugerują, że Iran ostrzelał oba statki handlowe. Nikt nie przyznał się do odpowiedzialności, a Teheran nie skomentował tych zarzutów.

Agencja Reuters poinformowała również, że we wtorek siły irańskie nakazały tankowcowi LPG pływającemu pod banderą Liberii, prawdopodobnie Al Maryah, zmianę kursu i zbliżenie się do wybrzeża Iranu po próbie tranzytu przez wody terytorialne Omanu.

Iran nadał komunikat, że każdy statek, który nie będzie skoordynowany z władzami w Teheranie i spróbuje przepłynąć przez cieśninę, zostanie natychmiast zaatakowany. Iran ogłosił także, że ​​potencjalne opłaty nałożone w Cieśninie Ormuz nie będą dotyczyć Chin ani innych zaprzyjaźnionych państw, gdyż otrzymają one ulgowe świadczenia. 

Ropa już w górę

Do ostatnich ataków doszło zaledwie kilka tygodni po tym, jak Waszyngton i Teheran zawarły tymczasowe porozumienie mające na celu przywrócenie bezpiecznej żeglugi handlowej przez Cieśninę Ormuz po miesiącach konfliktu. Chociaż ruch statków stopniowo się w ostatnich dniach odbudował, wielkość tranzytu pozostaje znacznie poniżej poziomu sprzed konfliktu, a obawy dotyczące bezpieczeństwa nadal ciążą na operatorach.

Czytaj więcej

Wyścigi kontenerowych armatorów

Po atakach na statki handlowe w Cieśninie Ormuz i jej okolicach, cena ropy naftowej wzrosła we wtorek o ponad 2 proc., przekraczając 70 dolarów za baryłkę. Incydent wzbudził obawy wśród armatorów i podważył trwałość porozumienia między USA a Iranem, mającego na celu zapobieganie atakom na strategicznym szlaku wodnym. 

Irański minister spraw zagranicznych zagroził, że ostateczne negocjacje pokojowe utkną w martwym punkcie, jeśli zagrożenia geopolityczne będą się utrzymywać.

Iran odrzucił 6 lipca stanowisko Międzynarodowej Organizacji Morskiej IMO zarzucającej blokowanie ruchu w Cieśninie Ormuz. Iran twierdzi, że podstawową przyczyną obecnych zagrożeń morskich w Zatoce Perskiej, Morzu Omańskim i Cieśninie Ormuz są działania militarne Stanów Zjednoczonych i Izraela przeciwko Iranowi, krytykując jednocześnie rolę kilku państw regionu.