Najpóźniej do końca lipca 2025 roku spółka zwolni 1041 pracowników, a do 30 września 2026 roku może zwolnić do 1388 osób. Zwolnienia będą poddane 20-dniowym konsultacjom ze związkami zawodowymi i są jednym z elementów Planu Restrukturyzacyjnego, który zostanie złożony najwcześniej 27 czerwca 2025 roku, informuje spółka w komunikacie.
Giełda zareagowała spadkiem wyceny akcji o 1,5 proc. do 16,02 zł. Akcjonariusze nie są zadowolenie z postępów uzdrawiania spółki, w ostatnim miesiącu wycena zmalała o 8,25 proc.
Czytaj więcej
Ukraińscy przewoźnicy będą nadal konkurować z polskimi, UE przedłuży umowę transportową aż do przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej.
Prezes spółki tłumaczy zwolnienia pogarszającą się sytuacją rynkową. – Widzimy dużo wyższy spadek przewozów i cen na rynku. Rynek kolejowych przewozów towarowych wyraźnie hamuje w Polsce i większości krajów Europy, co szczególnie widać od początku tego roku – podkreśla prezes PKP Cargo S.A. w restrukturyzacji Agnieszka Wasilewska – Semail.
W kwietniu przewoźnicy towarowi przewieźli pociągami ponad 17,2 mln ton ładunków, o 8,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Praca przewozowa przekroczyła wartość 4,5 mld tonokilometrów, co oznacza, że była niższa o 10 proc. od wyniku z kwietnia 2024 r.
W pierwszych czterech miesiącach 2025 r. masa towarów obsłużonych koleją wyniosła ponad 69,4 mln ton (mniej o 4,9 proc.), praca przewozowa przekroczyła 17,9 mld tonokilometrów, co oznacza 6,2-procentowy spadek, wynika z danych UTK.
Prezes przyznaje, że przewoźnikowi nie udało się namówić do powrotu dużej części klientów, których utracił w wyniku Decyzji Węglowej. – Niestety część z nich wypracowała trwałe alternatywy - wybrała transport drogowy lub powołała własne spółki przewozowe – wyjaśnia Wasilewska – Semail.
Przykładem takich działań jest powołanie w Polsce spółek przewozowych przez koleje ukraińskie i litewskie. Stworzenie własnej spółki przewozowej zapowiada Lubelski Węgiel Bogdanka.
To druga fala zwolnień w PKP Cargo, po przeprowadzonej w 2024 roku, gdy wypowiedzenia dostało 3665 osób. Spółka jest nadal w trudnej sytuacji, ale prezes PKP Cargo w restrukturyzacji zapewnia, że działania naprawcze przynoszą zamierzony skutek. – Działania restrukturyzacyjne zaczynają przynosić efekty, zdobywamy też nowych klientów. To oznacza, że Spółka zaczyna się dostosowywać do realiów rynkowych i wychodzić na prostą – zapewnia Wasilewska – Semail.
Czytaj więcej
Jest gotowy projekt ustawy dopuszczającej na polskich drogach próby długich zestawów, ale nie ma pewności, kiedy zajmie się nim Sejm.
Udział PKP Cargo w pracy przewozowej zmalał w kwietniu do 25,43 proc., gdy na koniec 2024 roku wynosił 27,79 proc., wynika z danych Urzędu Transportu Kolejowego. Jednocześnie udział w pracy eksploatacyjnej sięgnął 30,08 proc., z czego wynika, że dla wykonania jednostki pracy PKP Cargo musi uruchomić więcej pociągów od konkurencji. Oznacza to nie tylko gorsze wykorzystanie taboru, ale i wyższe zużycie energii, gdy wydatki na nią stanowią 30 proc. kosztów działalności.
Na koniec 2024 roku grupa zatrudniała 14,7 tys. osób, dysponowała flotą 52 tys. wagonów i 1562 lokomotywami.