Zaczyna robić się nerwowo w branży TSL

Firmy transportowo-logistyczne zaczynają często wymieniać kierownictwo, firmy rekrutujące mają coraz więcej pracy.

Publikacja: 04.04.2025 15:04

Zaczyna robić się nerwowo w branży TSL

GDDKiA

Foto: GDDKiA

Po zaledwie dwóch latach Jeroen Eijsink ustąpił ze względów osobistych 2 kwietnia ze stanowisko prezesa zarządu Grupy Girteka. Zastąpił go Edvardas Liachovičius, dotychczas pełniący funkcję członka zarządu, który przed Eijsinkiem był prezesem grupy od 2008 roku. Liachovičius pracuje w Girtece od 1997 roku, czyli niemal od początku istnienia firmy. 

Grupa Girteka jest spółką należącą w całości do Mindaugasa Raila (90%) i Edvardasa Liachovičiusa (10%). 

Czytaj więcej

CMR powie, jaki tachograf jest konieczny

Magdalena Szaroleta przeszła z Raben Logistisc do MCG Logistics, gdzie zastąpiła Andrzeja Bekierskiego, który pracował w MCG rok. Po roku pracy na stanowisku wiceprezesa odszedł z Geis Grzegorz Lichocik. - Sytuacja na rynku pracy w branży TSL jest dynamiczna. Po stagnacji w pierwszych dwóch miesiącach 2025 roku obserwujemy wzrost liczby ofert i zapytań o wsparcie rekrutacyjne – przyznaje Radosław Bugaj, rekruter TSL oraz właściciel MoveON! Consulting.

Zmienna sytuacja

Bugaj dodaje, że na rynku pojawia się coraz więcej doświadczonych pracowników, co wynika z koniecznych cięć kosztów w firmach transportowych, w tym redukcji zatrudnienia. – Największe trudności w znalezieniu nowego miejsca mają dwie grupy kandydatów. Pierwsza to doświadczeni pracownicy z wysokimi oczekiwaniami finansowymi. Dla nich proces poszukiwania pracy może trwać nawet kilka miesięcy, a rekordzista szukał zatrudnienia przez rok. Druga grupa to osoby z niewielkim doświadczeniem, dla których barierą jest brak praktycznej wiedzy – wymienia Bugaj. 

Wskazuje, że firmy preferują kandydatów, w których szkolenie nie wymaga dużych nakładów i szybko przynosi zwrot z inwestycji. 

Właściciel MoveON! Consulting zaznacza, że młodzi pracownicy często nie są odpowiednio przygotowani przez szkoły i uczelnie. – W rezultacie część z nich po kilku miesiącach rezygnuje z pracy, uznając, że branża TSL nie jest dla nich. To z kolei powoduje, że pracodawcy ostrożnie podchodzą do ich zatrudniania – tłumaczy Bugaj.  

Stosunkowo najpewniej czują się specjaliści, jednak firmy wyciągnęły wnioski z wcześniejszych błędów i obecnie prowadzą bardziej wnikliwe procesy rekrutacyjne, aby zminimalizować ryzyko nietrafnych decyzji. – Część pracodawców przesadziła jednak w drugą stronę – nadmiernie skomplikowane i wydłużone rekrutacje sprawiają, że wakaty pozostają nieobsadzone. Tymczasem wykwalifikowani kandydaci z rynkowymi oczekiwaniami finansowymi często otrzymują kilka ofert w ciągu kilku tygodni. W efekcie firmy w trudnej sytuacji tracą najlepsze talenty i ponoszą wysokie koszty długotrwałych procesów rekrutacyjnych. Warto jednak wspomnieć, że ilość aplikacji na jedno stanowisko znacznie wzrosła, dziś oferta na stanowisko spedytora czy dyspozytora to spływ nawet 50 do 100 CV co także wydłuża proces rekrutacji, a i wpływa na większą konkurencję o jeden wakat – zaznacza Bugaj. 

Czytaj więcej

Siedem wież w Gdańsku już pracuje

Trudne lata

Po dwóch trudnych latach bieżący nie zapowiada się lepiej. – W branży transportowo-logistycznej jest nerwowo. Wydaje mi się, że niektórym firmom może kończyć się rezerwa – prognozuje dyrektor firmy doradczej Smart Project Sławomir Błotny.

Wywiadownia gospodarcza MGBI podlicza, że w marcu ogłoszono upadłość 34 firm. To niższy wynik niż ten z rekordowego pod tym względem lutego, kiedy to procedurze upadłościowej poddało się 48 przedsiębiorstw. 

Oznacza to, że liczba upadłości zmniejszyła się z miesiąca na miesiąc o 29,1%. Jeśli zaś porównamy marcowy wynik z tym z analogicznego okresu rok wcześniej, to również dostrzeżemy spadek – o 26%.

Natomiast złożono 160 wniosków o ogłoszenie upadłości firmy (najwyższy wynik w tym roku), w porównaniu do lutego jest to wzrost o 34,5%, a względem marca 2024 roku o 16,8%.

Także w przypadku restrukturyzacji padł rekord: w marcu postępowania restrukturyzacyjne rozpoczęły się w aż 518 firmach. To nie tylko najwyższy wynik w okresie od początku 2024 r., ale również pierwszy raz, gdy liczba nowych postępowań w miesiącu przekroczyła barierę 500, podkreślają autorzy raportu MGBI.

W marcu 2025 roku starania o rozpoczęcie restrukturyzacji rozpoczęło 296 firm. To dość wysoki wynik, ale niższy niż ten z lutego (o 3,9%). W porównaniu do marca ub. r. liczba wniosków wzrosła o 15,6%. 

Czytaj więcej

Marszałkowie przygotowują się do liberalizacji przewozów kolejowych

Firmy transportowe ograniczyły aktywa, np. Girteka zmniejszyła flotę z 9200 ciężarówek w 2023 roku do 6 tys. obecnie. Liczba naczep zmalała z 9800 do 7 tys. Sławomir Błotny dodaje, że spodziewa się przejęć słabszych przez silniejszych. 

Po zaledwie dwóch latach Jeroen Eijsink ustąpił ze względów osobistych 2 kwietnia ze stanowisko prezesa zarządu Grupy Girteka. Zastąpił go Edvardas Liachovičius, dotychczas pełniący funkcję członka zarządu, który przed Eijsinkiem był prezesem grupy od 2008 roku. Liachovičius pracuje w Girtece od 1997 roku, czyli niemal od początku istnienia firmy. 

Grupa Girteka jest spółką należącą w całości do Mindaugasa Raila (90%) i Edvardasa Liachovičiusa (10%). 

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Praca w logistyce
Pojawiły się setki miejsc pracy u producentów kolejowych
Praca w logistyce
Politycy powinni ułatwić delegowanie pracowników
Praca w logistyce
Wysokie koszty pracy odbiją się na zatrudnieniu
Praca w logistyce
Ukraina ściąga mężczyzn w wieku poborowym
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Praca w logistyce
Ukraińska ustawa o mobilizacji weszła w życie