Europejscy producenci samochodów ciężarowych zdecydowali 15 grudnia w Poczdamie, że od 2040 roku wszystkie nowe ciężarówki będą napędzane paliwami alternatywnymi. Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów ACEA zastrzega, że cel jest możliwy do osiągnięcia pod warunkiem „odpowiedniego dostępu do infrastruktury ładowania oraz spójnej polityki, w tym wyceny emisji CO2, aby umożliwić przejście” do zeroemisyjnych pojazdów.

Czytaj więcej w: Infrastruktura gotowa na elektryczne ciężarówki

Przewodniczący sekcji pojazdów użytkowych ACEA i zarazem dyrektor zarządzający Scanii Henrik Henriksson przekonuje, że transport drogowy jak najszybciej powinien zrezygnować z paliw kopalnych.

Kluczowe będzie opodatkowanie emisji dwutlenku węgla. Komisja Europejska uzależni wysokość myta od wielkości emisji CO2, pojawią się także unijne podatki od zużytej energii, uzależnione od emisji dwutlenku węgla oraz gęstości energetycznej nośnika.

Czytaj więcej w: Drogi transport morski blokuje chiński eksport do Europy

Przemysł samochodowy czuje się na tyle pewnie w nowych technologiach, że pozwolił sobie na podobne oświadczenie. Koncerny zasygnalizowały wprowadzenie do sprzedaży w najbliższych latach ciężarówek na prąd i na wodór. Przemysł ciężki opracował wytwarzanie dużych wiatraków oraz produkcję wodoru z energii elektrycznej.

Czytaj więcej w: Kierowcy już przebierają w ofertach

Nowe technologie są kilkukrotnie droższe od obecnie używanych, więc słone podatki są niezbędne, aby przewoźnicy zmienili tabor na zeroemisyjny.

Europa, która tylko na ropę naftową wydaje ponad miliard euro dziennie, inwestuje na potęgę w technologie akumulatorowe. Przykładem jest Szwecja, która właśnie stała się czwartym największym na świecie producentem akumulatorów litowo-jonowych, używanych w pojazdach. Kraje skandynawskie rozwijają także technologie produkcji i dystrybucji wodoru.