Pakiet Mobilności to otwarcie raju dla złodziei

Towarzystwa ubezpieczeniowe już biją na alarm, spodziewając się wzrostu kradzieży ładunków.

Znowelizowane rozporządzenie 561 kierowcy weszło w życie 20 sierpnia. Zakazuje ono kierowcom spędzania 45-godzinnego wypoczynku w kabinie kierowcy. Na czas odpoczynku musi udać się do miejsc noclegowych udostępnianych przez pracodawcę lub przezeń opłacanych (albo do domu), natomiast ciężarówki pozostaną same.

Czytaj więcej w: Pakiet Mobilności to bubel

Zagrożenie kradzieżami jest poważne, bo już w 2017 roku zajmująca się bezpieczeństwem transportu organizacja TAPA raportowała średnio 4,5 kradzieży dziennie, o blisko jedną czwartą więcej niż rok wcześniej. Kryzys jeszcze zwiększył ryzyko napadów. KE szacowała w 2019 roku wartość kradzionych każdego roku towarów na 8,2 mld euro. Jakie zatem będą konsekwencje, gdy w tym czasie zostanie skradziony pojazd wraz z towarem lub ładunek z naczepy?

Za straty sąd obciąży przewoźnika

Specjalizująca się w ubezpieczeniach transportowych Lutz Assekuranz podkreśla, że regulująca zasady przewozów międzynarodowych Konwencja CMR zobowiązuje do dbałości o powierzony ładunek nawet gdy przepisy zabraniają kierowcy pozostanie w samochodzie.

Czytaj więcej w: Do sądu z Pakietem Mobilności

Pojazd powinien być zaopatrzony w zabezpieczenia antykradzieżowe: elektroniczne i mechaniczne. Konieczne jest także zatrzymywanie się na parkingach strzeżonych.

Lutz przypomina, że sądy z łatwością znajdują argumenty, aby obciążyć przewoźnika odpowiedzialnością. Wskazują, że przedsiębiorca mógł zapobiec kradzieży, gdyby korzystał  z naczep furgonów, a nie firanek/plandek. Trudno jednak wymagać, aby zastąpić plandeki furgonami, bo przecież ładunki potrzebują różnych rodzajów nadwozi. Także z przyczyn kosztowych oraz braku kierowców trudno wyobrazić sobie szersze stosowanie podwójnych obsad, które według sędziów rozwiązałyby problem kradzieży.

Czytaj więcej w: Pakiet Mobilności podniesie koszty wynagrodzeń kierowców o 30 proc.

Prezes zarządu zajmującej się bezpieczeństwem przewozów firmy Bestway Consulting Norbert Bogucki uważa, że zastosowanie twardych ścian zamiast plandek nie rozwiąże problemu. – Czy na zamek w drzwiach naszego domu potrzeba 45 godzin, żeby go otworzyć? Przecięcie plomby, czy zniszczenie zamka trwa jeszcze krócej – zaznacza Bogucki.
– Byłbym za wprowadzeniem zakazu pobierania 45-godzinnego wypoczynku w kabinie, gdyby kierowcy mieli pod dostatkiem miejsc, gdzie można przenocować, będąc jednocześnie pewnym, że ładunek jest bezpieczny. Ale takich miejsc, bezpiecznych parkingów jest w Europie kilkanaście. A UE nie przeznacza środków na budowę bezpiecznych parkingów. Bo nie o bezpieczeństwo ludzi i ładunków tu chodzi, tylko o zduszenie konkurencji – uważa prezes Bestway Consulting.

Ubezpieczenie niezbędne

Sądy chętnie oceniają działania przewoźników jako rażące niedbalstwo. W takich sytuacjach przedsiębiorca transportowy ponosi pełną odpowiedzialność, wykraczającą poza ustanowiony w art. 23 ust. 3 CMR limit 8,33 SDR, czyli 10 euro za kilogram ładunku.

Specjaliści Lutz Assekuranz uważają, że zachowanie najwyższej ostrożności i prewencyjne działania to za mało. Konieczne jest wykupienie polisy CMR z najszerszym możliwym zakresem ochrony, obejmującym art. 29 ust. 2 CMR i wysoką sumą gwarancyjną, nie mniejszą niż milion euro.

Czytaj więcej w: Awaryjny plan dla transportu na wypadek pandemii

Jednak nawet kupując ubezpieczenie, trzeba uważnie czytać umowy, bowiem ubezpieczyciele potrafią stosować klauzule wyłączające. Odszkodowanie nie jest należne gdy np. pojazd nie stał na parkingu strzeżonym, nie miał podwójnej obsady, jechał „źle” zaplanowaną trasą, albo cenny towar nie był przewożony naczepą o sztywnych ścianach. Niektóre polisy przewidują też udziały własne, sięgające 25 proc. wartości przewożonego towaru.

– Chciałbym zobaczyć analizę skutków, w tym finansowych znowelizowanego rozporządzenia 561. Bo przecież ktoś musiał zadać sobie pytanie, co z ładunkiem szczególnie wrażliwym na kradzieże. Trudno mi nawet założyć, że bezmyślny urzędnik nie zadał sobie trudu wyobrażenia, jak wygląda 45-godzinna trasa samochodu wiozącego papierosy, np. z Augustowa do Madrytu. Myślę, że to nawet da się obliczyć, gdzie na ten samochód mogą czekać przestępcy – czekać, aż zmuszony przepisami prawa, zostawi swój samochód a nim ładunek. Rozporządzenie 561 nie ma na celu poprawy bezpieczeństwa kierowców, tylko obłożenie przewoźników z Europy wschodniej dodatkowymi kosztami – ergo przepis ten ma zniszczyć konkurencję z Polski, Rumunii i krajów nadbałtyckich – podsumowuje Bogucki.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Kolejne inwestycje w drogi samorządowe

Ponad 3 mld zł z Funduszu Dróg Samorządowych na wsparcie budowy i remontów dróg. ...

Przewoźnicy zadowoleni z fiaska trilogu

Po nieudanym trilogu przewoźnicy mają nadzieję na mniej restrykcyjne zapisy Pakietu Mobilności. Konieczne będą ...

Turcja wypowiedziała wojnę transportową

Wykorzystując zagrożenie wirusem, Turcja chce przejąć wart miliardy zł rynek transportowy. Przewoźnicy domagają się ...

Piraci w ciężarówkach

Kierowcy ciężarówek coraz częściej łamią ograniczenia prędkości. Niepokojące zjawisko zaobserwowała Główna Inspekcja Transportu Drogowego. ...

Serwisy ciężarówek pracują, choć niektóre krócej

Wirus utrudnił funkcjonowanie serwisów. Niektóre skróciły godziny otwarcia. Obsługujący pojazdy marki MAN serwis Agro-Star ...

Rekordowy rok Generalnej

GDDKiA zamknęła 2019 rok doskonałymi wynikami, był to drugi najlepszy rok w historii. W ...