Po spotkaniach z przemysłem samochodowym, Komisja Europejska zmieniła rozporządzenie w sprawie norm emisji CO2. Zamiast corocznej weryfikacji zgodności, firmy będą miały trzy lata na osiągnięcie celów emisyjnych. Oznacza to, że KE zacznie obliczać kary dla producentów dopiero w 2028 roku.
Słone kary
Za każdy ponadnormatywny gram CO2 producenci auto osobowych zapłacą 95 euro, lekkich dostawczych 120 euro, ciężarowych 4250 euro, wymnożone przez liczbę sprzedanych pojazdów. ACEA wyliczyła, że tylko w tym roku kary mogłyby sięgnąć 15 mld euro.
Czytaj więcej
Dopłaty do wodorowców rozruszały rynek, jednak wysoka cena nowej, nie do końca sprawdzonej techno...
Ponieważ klienci nie chcą aut elektrycznych, politycy zgodzili się na tzw. „neutralność technologiczną”. Oznacza to, że nowo sprzedawane od 2035 roku w Unii Europejskiej samochody będą wyposażane w napęd zeroemisyjny, ale nie będzie musiał to być napęd elektryczny.
Europejskie Stowarzyszenia Producentów Samochodów ACEA apeluje do Parlamentu Europejskiego i Rady o szybkie przyjęcie poprawki. Jednocześnie domaga się silniejszego wsparcia w rozbudowie infrastruktury do ładowania elektryków oraz dopłat do zakupu tych samochodów.