Hermes Fulfilment buduje w gminie Iłowa pierwsze centrum logistyczne w Polsce. Inwestor planuje otwarcie przed końcem 2023 roku. Obiekt o powierzchni 150 tys. m kw. będzie drugim co do wielkości hubem grupy Hermes w Europie. Na dwóch poziomach zatrudnienie znajdzie w nim 1900 osób. Wartość inwestycji osiągnie 300 mln euro. Hermes Fulfilment działa we współpracy z Panattoni, głównym deweloperem i managerem projektu.

Czytaj więcej

Odżywają towarowe przewozy na Ukrainę, na granicy znów wydłużają się kolejki

Centrum logistyczne w Iłowej będzie odpowiedzialne za operacje kompletacji zamówień dla firm e-commerce Grupy OTTO oraz usługi o wartości dodanej (VAS). Wśród obsługiwanych zamówień dominować będzie odzież, tekstylia, biżuteria, zabawki i drobny sprzęt AGD. Firma spodziewa się wysyłać niemal 80 mln artykułów rocznie. – Dzięki wysokiemu stopniowi automatyzacji praca będzie bardziej elastyczna, komfortowa i bezpieczna niż w podobnych obiektach. Jak wynika z naszych badań to znaczące atuty dla pracowników branży logistyczno-magazynowej – zaznacza dyrektor zarządzająca Hermes Fulfilment na Europę Środkowa i Wschodnią Julia Hanebuth. Iłowa leży 20 km od niemieckiej granicy. 

Niskie ceny i pensje

Dla zachodniej Polski typowe stały się duże formaty obiektów przemysłowych, centra realizacji zamówień czy bazy logistyczne. Mieszczą się w takich ośrodkach jak Zielona Góra, Grodzisk Wielkopolski, Świebodzin, Bolesławiec, Szczecin i Stargard. 

Firma doradcza Cushman & Wakefield wylicza, że w 2021 roku najęły w Polsce magazyny takie firmy jak Zalando, które zyskało nowy magazyn w obiekcie Panattoni BTS Bydgoszcz o powierzchni 140 tys. mkw.; poufni najemcy z branży e-commerce, których wynajęte powierzchnie magazynowe zlokalizowane są w Hillwood Bydgoszcz – 104 380 mkw. oraz w Panattoni BTS Gorzyczki – 82 200 mkw. 

Czytaj więcej

Rośnie nerwowość na kolejowym Jedwabnym Szlaku, choć zakłóceń nie ma

Inwestorów przyciągają niskie stawki pracowników i dobra infrastruktura. – Niemcy, według prognoz, staną się największym rynkiem e-commerce w Europie już w 2025 roku, generując 19 proc. europejskiego przychodu w tym segmencie. Potężna i nieustannie rozwijająca się branża sprzedaży internetowej napędza zapotrzebowanie na wielkopowierzchniowe centra fulfilmentowe, dla których idealnym hubem okazuje się zachodnia część Polski. Bliskość granicy umożliwia obsługę większości rynków w tej części kontynentu, która odpowiada za lwią część transakcji online oraz przychodów sektora – tłumaczy Managing Director z Panattoni Dorota Jagodzińska-Sasson. 

Panattoni wybudował obiekty m.in. w Szczecinie, Zielonej Górze, Gorzowie, Świebodzinie, Bolesławcu, Głogowie, czy w Żarach. – Dostarczyliśmy tu już ponad milion m kw. powierzchni – podkreśla Jagodzińska-Sasson.

Centra danych

Drugą lokomotywa rynku będą centra danych. W Polsce jest 100 takich obiektów, a już wkrótce pojawią się inwestycje gigantów takich jak Amazon czy Google. – Widzimy, że liczba zapytań od inwestorów cały czas utrzymuje się na wysokim poziomie. Największym zainteresowaniem cieszą się duże miasta i ich okolice, które zapewniają dobry dostęp do prądu i światłowodu. Przy tym tempie wzrostu już zaczyna brakować terenów odpowiednich pod takie inwestycje. W efekcie w przyszłości część gruntów, np. o przeznaczeniu magazynowym, może być przekształcana pod budowę centrów danych – uważa konsultant w Dziale Powierzchni Magazynowych i Przemysłowych w CBRE Marcin Rojewski. 

Czytaj więcej

InPost płaci w Polsce największe podatki spośród firm logistycznych

Dodaje, że grunty w Polsce są wciąż relatywnie tanie, podobnie jak prąd, kluczowy przy realizacji takich inwestycji. – Ceny ziemi są szczególnie ważne, ponieważ firmy potrzebujące centrów danych nie są zainteresowane wynajmem nieruchomości. Operatorzy kupują je, gdyż tylko w ten sposób są w stanie zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa i ciągłość funkcjonowania obiektu. Koszt postawienia infrastruktury IT jest zbyt wysoki, żeby przenosić ją z miejsca na miejsce. Nie można jej również bezkosztowo włączać i wyłączać, ponieważ ma ona krytyczne znaczenie dla funkcjonowania całej organizacji i prowadzenia biznesu. Dlatego najem czy współużytkowanie budynku z innymi instytucjami jest postrzegane jako zagrożenie, nie tylko dla ciągłości działalności, ale również bezpieczeństwa danych – tłumaczy Rojewski.