Pieniądze przejdą koło nosa kolejom regionalnym

Nieliczne koleje regionalne sięgną po unijne fundusze na zakup taboru, ponieważ niewiele samorządów stać na wysoki udział własny.

Publikacja: 19.04.2024 13:24

Kolejowa mapa Dolnego Śląska docelowo zostanie rozszerzona o ponad 20 regionalnych tras o łącznej dł

Kolejowa mapa Dolnego Śląska docelowo zostanie rozszerzona o ponad 20 regionalnych tras o łącznej długości około 400 km

Foto: fot. Koleje Dolnośląskie

Jednym z wygranych konkursu na unijne pieniądze są Koleje Dolnośląskie, które pozyskały pół miliarda złotych na inwestycje: w ramach programu Funduszy Europejskich dla Dolnego Śląska 170 mln zł, a 333 mln zł z Krajowego Planu Odbudowy. 

KD podkreślają, że jedynie trzy wnioski do Centrum Unijnych Projektów Transportowych uzyskały pełne finansowanie, z czego dwa z nich, należące do KD, zostały uznane za najlepsze spośród wszystkich 26 aplikacji.

Kogo stać na dopłaty? 

CUPT przeznaczył na wsparcie w ramach konkursu z KPO dla Komponentu E2.1.2 (alokacja) 2 162,03 mln zł, a pełne dofinansowanie wyniesie 581,56 mln zł. Pozostałe 1 580,47 mln zł CUPT przeznaczył na projekty o obniżonym dofinansowaniu, z czym jest problem, ponieważ samorządy nie mają pieniędzy na zakupy taboru. 

UTK

Samorządy liczyły na dofinansowanie sięgające 85 proc. kosztów, gdy sumy proponowane przez CUPT pokryją zaledwie ponad 40 proc. Duży wkład własny marszałków województw sprawi, że pociągi staną się bardzo drogie. – Wydatki na koleje stanowią znaczące obciążenie dla JST, przede wszystkim województw – przyznaje Senior Director, International Public Finance Fitch Ratings Dorota Dziedzic.

Wskazuje, że w latach 2022-2024 wydatki na przewozy pasażerskie stanowią od 12 proc. do 16 proc. wydatków ogółem województw ocenianych przez agencję ratingową Fitch. – Główna ich część to wydatki bieżące, które w 2023 roku wzrosły dynamicznie – od 29 proc. (wielkopolskie) do 46 proc. (mazowieckie) – głównie z powodu rosnącej pracy przewozowej w związku ze wzrostem liczby pasażerów (przychody ze sprzedaży biletów nie wystarczają na pokrycie kosztów przewozów), konieczności rekompensowania przewoźnikom podwyżek cen paliw i energii, kosztownych lecz obowiązkowych przeglądów i modernizacji taboru, rosnących kosztów dzierżawy infrastruktury kolejowej oraz presji na wynagrodzenia, napędzanej dodatkowo wzrostem płacy minimalnej. Wydatki bieżące w ocenianych województwach mają dalej rosnąć w 2024 roku, ale same JST zakładają już mniejszy wzrost niż w ubiegłym roku, nie większy niż 13 proc. – zaznacza Dziedzic. 

Czytaj więcej

Mimo spowolnienia kurierzy budują nowe obiekty

Nie ma zatem pewności do których przewoźników trafią pieniądze z CUPT, choć zwiększyło ono pulę o blisko 800 mln zł. – W przypadku braku uzyskania zgody od wnioskodawcy/wnioskodawców na realizacje projektów przy obniżonym wsparciu, uwolnione środki przekazywane są na wsparcie pozostałych przedsięwzięć (o obniżonym wsparciu), co do których pozostali wnioskodawcy o tej samej liczbie punktów wyrazili zgodę na obniżone wsparcie. W przypadku braku takich zgód dla wszystkich przedsięwzięć o obniżonym dofinansowaniu o tej samej liczbie punktów – na wsparcie przedsięwzięć, które uzyskały kolejno największą liczbę punktów tłumaczy Justyna Gawron z Wydziału do spraw Komunikacji CUPT. 

Zakupy za własne pieniądze

Nowy tabor jest bardzo potrzebny, aby rozruszać przewozy kolejowe w Polsce, które w przeliczeniu na głowę mieszkańca są mniejsze niż średnia w UE. Prezes Fundacji ProKolej Jakub Majewski uważa, że w większości województw jest za mało połączeń regionalnych.  Urzędy marszałkowskie zamawiają pojedyncze kursy i dziwią się, że jest mało chętnych. Tak jak w przypadku województwa podlaskiego, które chwali się przed wyborami, że z Łap do Ostrołęki można pojechać dwa razy dziennie o przypadkowych porach. Albo warmińsko-mazurskiego, które właśnie zmniejszyło liczbę połączeń ze Olsztyna do Ełku przez Pisz z 3 do dwóch połączeń na dobę – wymienia Majewski. 

Większa liczba połączeń wymaga powiększenia taboru, na co brakuje pieniędzy. Prezes Fundacji ProKolej jest zdania, że należy zaakceptować fakt, że zakup taboru kolejowego – podobnie jak innych narzędzi niezbędnych w pracy samorządów – nie będzie wiecznie obciążał budżetu Unii Europejskiej.  Brak finansowania zewnętrznego nie jest usprawiedliwieniem, dla rezygnacji z zakupu autobusów, samochodów służbowych czy materiałów biurowych – porównuje Majewski. 

Czytaj więcej

Czeski miliarder chce przejąć Royal Mail

Urząd Transportu Kolejowego podlicza na podstawie danych ze sprawozdań pasażerskich przewoźników kolejowych, że w 2022 roku (najnowsze dane jakimi dysponuje urząd) łączne przychody z działalności operacyjnej wyniosły prawie 8,98 mld zł. – W przychodach przewoźników pasażerskich oprócz wpływów ze sprzedaży biletów wysoką pozycję zajmują dotacje na świadczenie usług publicznych i na utrzymanie infrastruktury. W 2022 roku udział dotacji w strukturze przychodów wyniósł 54,5% i jest to poziom o 7 punktów procentowych niższy w zestawieniu rok do roku (61,5% w 2021 r.) – wskazuje rzecznik UTK Tomasz Frankowski. 

Jednym z wygranych konkursu na unijne pieniądze są Koleje Dolnośląskie, które pozyskały pół miliarda złotych na inwestycje: w ramach programu Funduszy Europejskich dla Dolnego Śląska 170 mln zł, a 333 mln zł z Krajowego Planu Odbudowy. 

KD podkreślają, że jedynie trzy wnioski do Centrum Unijnych Projektów Transportowych uzyskały pełne finansowanie, z czego dwa z nich, należące do KD, zostały uznane za najlepsze spośród wszystkich 26 aplikacji.

Pozostało 90% artykułu
Szynowy
Przewoźnik wyśle na postojowe jedną trzecią załogi
Szynowy
Niedrożna granica z Ukrainą
Szynowy
Tramwajowe zakupy samorządów pod presją czasu
Szynowy
Za trzy lata pomkniemy hybrydami w barwach PKP Intercity
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Szynowy
W PKP Cargo zwolnienia na horyzoncie
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?