Reklama

Co dalej z Polregio?

Największy w Polsce przewoźnik kolejowy świadczy usługi przewozów kolejowych dla piętnastu województw, ale zleceniodawcy krytykują jakość usług i chcą zakładać własne spółki przewozowe.

Publikacja: 02.02.2026 20:23

Co dalej z Polregio?

Foto: Polregio

Najgłośniej zarzuty stawia marszałek województwa lubuskiego. Wskazuje, że tylko w ub.r. Polregio odwołało 2600 połączeń, a spóźnionych pociągów było o ponad 3600. Urząd zapłacił za przewozy pasażerskie w ub.r. 168 mln zł złotych. „Na kolejny rok przewoźnik zaproponował 220 milionów złotych. Nie dał przy tym gwarancji, że pociągi wreszcie pojadą zgodnie z rozkładem” skarżył się na antenie lokalnej telewizji marszałek województwa lubuskiego Sebastian Ciemnoczołowski. 

Dlatego radni zgodzili się jednogłośnie na powołanie Lubuskiego Transportu Publicznego. Samorządowe szynobusy mają wyjechać na tory w 2030 roku. „Potrzebnych jest 17-18 pojazdów spalinowych oraz 6 pojazdów elektrycznych” oceniał dyrektor Departamentu Infrastruktury Transportowej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego Arkadiusz Mieczyński. 

Polregio w liście do Rzeczpospolitej zaznacza, że „Każdy samorząd ma prawo rozważać różne modele organizacji transportu i podejmować samodzielne decyzje.” Spółka zapewnia, że zawsze jest otwarta na kontynuowanie współpracy. Wskazuje, że niedawno podpisała umowy z Województwem Podlaskim na świadczenie usług w regionie w latach 2026-2030 oraz z Województwem Podkarpackim na świadczenie usług w regionie w latach 2027-2031. 

W grudniu 2020 roku zakończyła zawieranie z piętnastoma województwami umów przewozowych, z których większość, po raz pierwszy w historii spółki, została podpisana na 10 lat. 

Przewoźnik traci przewozy

Analityk rynku i były członek zarządu Polregio Marcel Klinowski zauważa, że przewoźnik boryka się z niezawodnością starzejącego się taboru i szacuje, że w najbliższych pięciu latach będzie musiał wymienić 150 najstarszych zespołów trakcyjnych EN57. – Już dzisiaj w wybranych regionach trudna sytuacja taborowa bardzo mocno wpływa na możliwość realizacji przewozów – zaznacza Klinowski. 

Reklama
Reklama

Województwa w różny sposób temu przeciwdziałają. – W regionach, w których Polregio nie jest jedynym operatorem, coraz większa część przewozów jest realizowana przez przewoźnika samorządowego, co szczególnie widać przykładowo w województwach dolnośląskim, łódzkim i wielkopolskim. W innych, gdzie braki taborowe uniemożliwiają rozwój oferty przewozowej, coraz większą rolę uzyskuje PKP Intercity - tak jak w przypadku połączeń Gorzów Wlkp. - Poznań albo Kraków - Bielsko-Biała, jak również, przykładowo w Małopolsce, zwiększa się zakres honorowania biletów regionalnych na wybranych relacjach dalekobieżnych – podje przykłady Klinowski.

Przewiduje, że w kolejnych latach ta sytuacja będzie się niestety pogłębiać. – Kolejnym regionem, w którym najprawdopodobniej dojdzie do przeniesienia części przewozów pomiędzy operatorami będzie województwo pomorskie, gdzie najlepszą ofertę na przewozy na liniach zelektryfikowanych położyła PKP SKM w Trójmieście, a w województwie małopolskim postępowaniem przetargowym objęte zostały tylko przewozy dotychczas realizowane przez Polregio – wskazuje Klinowski. 

Wiceprezes zarządu Polregio Wojciech Dinges przyznaje, że zeszłoroczny wynik mógłby być nawet wyższy, gdyby nie zmiana obsługi niektórych tras o dużych potokach. 

Samorządowy tabor

Dinges przypomina, że Polregio zamówiło 26 pojazdów: elektrycznych i spalinowych, zaś kolejnych 7 przechodzi poważną modernizację. – Realizowane w spółce inwestycje taborowe, które opierają się głównie o zakup taboru używanego, nie zapewnią utrzymania parku taborowego w obecnej ilości – przekonuje Klinowski. 

W 2025 roku organizatorzy przewozów wojewódzkich zapewnili przeważającą część inwestycji taborowych, jakie są konieczne do utrzymania pracy eksploatacyjnej w regionach. – Jest to związane z jednej strony z obowiązującą polityką Komisji Europejskiej, w ramach której odchodzi się od zakupów taboru na potrzeby służby publicznej przez operatorów, a z drugiej strony z brakiem alternatywnego finansowania dla największego przewoźnika ogólnokrajowego, którym póki co jeszcze jest Polregio – tłumaczy analityk.

Sama spółka podkreśla, że stale działa „na rzecz pozyskania dofinansowania niezbędnego do wymiany najstarszego taboru. Rozmowy w tej sprawie prowadzimy m.in. z instytucjami odpowiadającymi za dystrybucję środków unijnych” wyjaśnia w liście do redakcji.

Reklama
Reklama

Natomiast podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Piotr Malepszak uważa, że Polregio powinno stać się częścią MI. Zakup nowego taboru to kwestia marszałków, zaś Polregio powinno lepiej go wykorzystać. Malepszak porównuje, że nowe pociągi Polregio mają przebiegi roczne niecałe 100 tys. km, gdy zespoły trakcyjne Kolei Dolnośląskich osiągają ponad 50 proc. większe. 

Polregio wyprawia każdego dnia w całym kraju ponad 2150 pociągów zamawianych i finansowanych przez samorządy wojewódzkie. W 2025 roku z usług tego przewoźnika skorzystało blisko 103 mln pasażerów. Jego pociągi zatrzymują się na ponad 2000 stacji. Udział firmy w rynku kolejowych przewozów pasażerskich utrzymuje się na poziomie 24 proc. Większościowym udziałowcem spółki jest Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. (50 proc. i jeden udział).

Szynowy
Kiepski rok dla towarowych przewoźników kolejowych
Szynowy
Koleje poprawiają rekordy przewozów pasażerskich
Szynowy
Pesa prawdopodobnie kupi niemieckiego producenta tramwajów
Szynowy
Tramwaje na elektrycznej diecie
Szynowy
PKP Cargo czeka na nowego prezesa i sprzedaje aktywa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama